Jadę pociągiem z Poznania w wagonie bezprzedziałowym, oglądam na ultrabooku Family Guya. W tej scenie Peter jest Nianią McPhee, która spadając z dachu zabija dzieci którymi ma się opiekować, po czym wymiotuje i chowa zwłoki pod łóżkiem używając parasolki.

Tymczasem gość siedzący obok uczy się z tableta...



Chyba czas pogodzić się z faktem, że do elity intelektualnej należałem ostatnio w gimnazjum max w 1 liceum... teraz się tylko dobrze maskuję...

#coolstory #