Jak to jest, że w budżetówce w przypadku wykrycia wirusa u jednego z pracowników (np Komendę Powiatową Policji w Krotoszynie) zamykają całe firmy/odziały często bywa to kilkaset osób na kwarantannie. A u prywaciarza, dają na kwarantanne tylko parę osób z najbliższego otoczenia ? pytam serio... są dwie możliwości: nie trzeba zamykać całych firm jak to robi budżetówka i robią sobie wolne lub prywaciarze za zgodą sanepidu narażają ludzi. O co chodzi?
#
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@washingtonplx: W budżetówce jest im obojętne, czy będą pracować czy nie. Zamkną jakiś urząd, to co? Petenci nie załatwią swoich spraw, ale urzędniczkom nic się nie stanie. Wystarczy więc minimalne ryzyko, i dla świętego spokoju zamkną. Druga sprawa - w urzędach, czy na komendach policji przewija się zawsze dużo ludzi, więc w razie powstania tam ogniska choroby, ryzyko jest spore.

W prywatnej firmie jest presja aby unikać zamknięcia, bo zarówno
  • Odpowiedz