@thecar: czasporzestrzeń zawiera czas w nazwie, natomiast są różne definicje, nie wszystkie odwołują się do pojęcia czasu. Co do wymagania czasu do zdefiniowania wzrostu - oczywiście go nie potrzeba, na przykład funkcja f(x) = waga kuli o promieniu x wzrasta przy rosnącym x a nie ma nigdzie mowy o czasie. W ogóle w matematyce nie ma pojęcia czasu, jest to po prostu kolejna zmienna, nie wyróżniająca się niczym szczególnym.

Stan wszechświata
@tell_me_more: w takiej sytuacji moje pytanie można by było sparafrazować do "podaj mi definicję funkcji, która zwróci czas".

W Twoim pomyśle na definicję czasu jest pewien poważny błąd. Załóżmy, że możemy odczytać stan wszechświata w stanie X i porównać ze stanem "Y". Gdyby prawdą było, że czas to "jedyny argument funkcji zwracającej stan wszechświata" to w wyniku porównania dwóch stanów otrzymalibyśmy czas.

Pierwszy problem polega na tym, że nie da się
wypowiadanie sądów o bezsensowności wchodzenia w te szczegóły sens ma


@staa: Tak uważam.

„Czas leczy rany” to „prawda” z którą nie da się dyskutować


Da się dyskutować. Ja natomiast tego nie zanegowałam, a jedynie zaznaczyłam niezupełną skuteczność czasu w leczeniu ran.
@ycnamocaba: Bo podchodzisz do tego zbyt dosłownie (i paradoksalnie nadinterpretujesz):P Na zasadzie „czas leczy rany – bez sensu, rany same się zabliźniają”.

Ze wszystkimi przysłowiami tak jest. Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść – no nie do końca, jedzenie jest, ale za słone. A może tylko nie zostało przygotowane, ale spiżarnia pełna jest suchego makaronu, z głody nikt nie umrze. I tak dalej… i tak dalej