Trzydzieści sześć milionów czterysta tysięcy.
To jest liczba inteligentnych cywilizacji których możemy się spodziewać w naszej galaktyce, wg słynnego równania Drakea.
Od ostatnich 78 lat wysyłamy w kosmos wszystko co jest związane z naszą cywilizacją.
Nasze radio, naszą telewizję, nasze największe odkrycia, wysztykujemy swoją obecność co sił w płucach, zastanawiając się czy jesteśmy sami we wrzechświecie.
Trzydzieści sześć milionów potencjalnych cwywilizacji, prawie wiek nasłuchiwań i nic. Jesteśmy jedyni.
Przynajmniej jeszcze tak mi się wydawało jeszcze pięć minut
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wpierw mało się nie popłakałem czytając historię piękną niczym Contact Sagana, na końcu dostałem mini zawału. Pozostało usunąć konto ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
Leżę na łóżku już od kilku godzin. Jest wpół do trzeciej, a ja nic nie mogę zrobić. Wiecie co jest najgorsze w mojej obecnej sytuacji? To, że jestem w pokoju razem ze swoimi rodzicami. Ciągle się na mnie patrzą, a ja jestem w stanie tylko obrócić się i próbować nie krzyczeć, ani nie płakać. Ich oczy są na mnie skupione i mają szeroko rozdziawione buzie. Czuć mocny zapach krwi, a ja jestem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki pamiętajo kreskówkę "Ed edd i eddy"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tutaj taka mała teoria spiskowa aka. smoleńsk:

Istnieje teoria, która mówi, że w kreskówce "Ed, Edd & Eddy" wszystkie dzieciaki są martwe i żyją one w czyśćcu. Trwa tam nieskończony okres dzieciństwa. Wyjaśniałoby to, dlaczego nie ma tam ani jednej osoby dorosłej.

Są różne teorie o ich śmierci, począwszy od eksplozji poprzez wyciek gazu czy wybuchy nuklearne, a kończąc na
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Fajnie zobaczyć starą dobrą pastę w formie komiksu, ale jednak wersja tekstowa bardziej działa na wyobraźnię
  • Odpowiedz
Na dole schodów..
Mój zegarek wskazuje 21:00.
Wbiegam do kuchni i biorę ostatni kawałek jagnięciny, a potem latarkę.
Wchodzę do sąsiedniego pokoju, przechodzę przez wąski korytarz po schodach prowadzący na dół, do piwnicznych drzwi. Zdejmuję łańcuch, otwieram kłódkę i wyciągam metalowy klin z drzwi.
Mahoniowe drzwi otwierają się, a obrzydliwy smród zaczyna wypełniać korytarz.
Włączam latarkę nakierowując ją na dół, w ciemność.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach