@ManolaOla: Wysłałem już wczoraj podanie, ale dzięki za odzew! :) Jak się nie odezwą w ciągu tygodnia, to będę do Ciebie uderzał. :D

Tak, wiem, że Czaplicka tutaj siedzi. Tak samo Sadek. #takbardzoelitarnegrono ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
  • Odpowiedz
Przychodzi mail od klienta, którego przestałem już nawet kojarzyć: "jeszcze tylko jedna drobna zmiana i zamykamy zlecenie".

Co? Ale jak to?

Okazuje się, że kilka miesięcy temu pisałem dla tej osoby całkiem długi tekst, ale nagle komunikacja się urwała, a ja o wszystkim zapomniałem. Akurat teraz klient postanowił sprawdzić tekst i dokończyć go. Wystarczyło dopisać dwa zdania - i gotowe. Parę stów w kieszeni.

To
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZielonyBeret: myslalem, po pierwszym zdaniu, ze bedzie jak w webdevie - ze po kilku miesiacach prosi o dodatkowe darmowe poprawki.

PS. Masz moze zapytania o redagowanie ksiazek, a tym sie nie zajmujesz?
  • Odpowiedz
Na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach wystawiono prace uczniów szkoły plastycznej. Plakaty "społecznie zaangażowane". Ze sloganami, więc siłą rzeczy związane z copywritingiem - dlatego skomentuję.

Stoję przed tymi plakatami, oglądam je z każdej strony, wcinając bułkę z kiosku, i tak sobie myślę:

tylko dwa plakaty z... dziesięciu? dwunastu? miały pozytywny przekaz, tzn. ich treścią nie był zakaz ("nie jedz fast foodu", "nie przekraczaj prędkości", "nie ignoruj żebraków" itp.). Tylko jeden plakat miał przy tym wydźwięk zdecydowanie pozytywny, bo ten drugi był mocno ironiczny ("zrzuć babcię ze skarpy - problem starych ludzi rozwiązany!"). I nawet ten jeden, jedyny przyjemny plakat wykorzystał cytat, w którym dwa razy powtórzyło się słowo "nie" ("Nie starzeją się tylko ci, którzy nie mają na to czasu").

Co
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZielonyBeret: Bo wiesz, społeczne zaangażowanie musi być smutne, ciężkie, okraszone potem, łzami i walką i powinno się od tego umierać w wieku 25 lat z głodu i na gruźlicę ( ͡° ͜ʖ ͡°) W polskich szkołach ciągle gloryfikuje się powstania, okres zaborów, wałkuje lektury Konopnickiej i Prusa.
  • Odpowiedz
To takie urocze i zabawne.

Co? No marketing przecież. Niektórzy branżowi spece przypominają mi dzieci, które zakładają ubrania rodziców i bawią się w dorosłych. Chodzi mi o tę udawaną powagę.

Nie możecie po prostu wystawić ulotek u fryzjera. To będzie reklama ambientowa below the line. Artykuł sponsorowany? Nic z tego - advertorial. Rolnik podjeżdżający na parking i krzyczący "ziemniaki, kaaartofle, tanioooo"? Otóż nie: to specjalista od sprzedaży ABC - Attention, Benefit, Close.

Marketingowi
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZielonyBeret:
Też miałem ostatnio ubaw jak mi laska opowiadała o nowym, innowacyjnym i przełomowym nurcie - fooddesign. Zaprezentowany wykres w postaci tortu urósł w jej opowieści do rangi lekarstwa na wszystkie nieszczęścia i to wystrzelonego na Marsa wraz z misją załogową.
  • Odpowiedz
Witajcie.
Miałbym zlecenie #seo pod rynek #niemcy. Czy jest tu ktoś kto może przedstawic jakąś ofertę? Może zna ktoś jakieś strony dla freelancerów, gdzie można zlecić #copywriting po szwabsku / rozeznać się chociaż cenowo?
Pozdrawiam
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pythonista: teksty SEO ok. 15€ za strone A4 (czcionka 11), teksty reklamowe ok. 20-25€. copywriting na blogu od 0.05€ do 0.08€ za słowo (wiekszosc agencji realizuje zamowienia dopiero od 100€ wzwyz).
  • Odpowiedz
#pracbaza #copywriting #marketing #reklama

Wymyślenie dobrej nazwy dla produktu czy firmy to nie taka prosta sprawa, jak się wydaje. "Januszex" nie brzmi zachęcająco, a poza tym jest już pewnie zajęty przez jakiegoś wykopowicza. Niby jest więc na pierwszy rzut oka ciekawe wyzwanie, ale kiedy klienci pytają o naming, moja odpowiedź brzmi zwykle: "dziękuję, nie jestem zainteresowany". Z prostych przyczyn: nie mam szans osiągnąć efektów takich, jak profesjonalne agencje namingowe.

W namingu wyobraźnia to za mało. Nie mam narzędzi, którymi dysponują agencje; nie mogę poprzeć swoich propozycji analizą statystyczną ani badaniami całego segmentu rynku. Mogę co najwyżej wesprzeć się semantyką; pokazać nacechowanie poszczególnych członów nazwy i wytłumaczyć, dlatego moja propozycja jest właśnie taka. Tylko że w ten sposób przekonam jedynie klienta, którego już znam i z którym się rozumiem. Dlatego zgadzam się wymyślać nazwy dla stałych klientów, a rezygnuję z namingu dla firm, których nie znam.

Druga
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Okej, moralność a copywriting. Ciekawy temat.

Nigdy nie odrzuciłem zlecenia tylko dlatego, że nie zgadzam się z tezami, które mam zawrzeć w tekście. Pisałem dla różnych firm z tej samej branży, udowadniając, że jedna jest lepsza od drugiej. Za każdym razem starałem się tak samo. Pisałem coś dla polityka z opcji, z którą jest mi bardzo nie po drodze. Gdybym tego nie zrobił, zrobiłby to ktoś inny. Lekarze leczą przestępców, copywriterzy piszą w imieniu ludzi, z którymi się nie zgadzają. Widzicie? Właśnie porównałem się do lekarza, tak jakbym miał choćby ułamek jego wiedzy i umiejętności.

Jednym z ciekawszych doświadczeń było pisanie dla osoby z firmy MLM, czyli takiej, którą niektórzy nazwaliby piramidą finansową. Najbardziej zdziwiło mnie pełne oddanie tej osoby swojej firmie i jej guru - multimilionerowi z Ameryki Południowej, marketingowemu bogowi w białych mokasynach. Wszystkie te hasła, które mnie wydawały się śmieszne ("dołącz do nas i odmień swoje życie jak Kate z Los Angeles, która była biedna, a dziś ma trzy mercedesy - musisz tylko chcieć!"), klient traktował z pełną powagą. Oczywiście nie śmiałem z tego żartować. Nie wtrącam się w cudzą religię. Podszedłem do tematu z powagą i być może przeze mnie ktoś skusił się na dołączenie do tej dziwnej grupy. Źle zrobiłem? To jest ciekawe pytanie: a czy źle robię, namawiając w tekście do zakupu telewizora X, skoro z pełnym przekonaniem uważam, że lepszy jest telewizor Y? To jest marketing, bejbe, a ja jestem jego narzędziem.

Żeby
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@detektor_szczescia: Ja z nich nie korzystam. A o czym piszesz? Masz jakąś swoją nisze na której sie dobrze znasz? Czytasz o branży zanim zaczniesz klecić teksty z branży o której nie masz pojęcia na przykład?
  • Odpowiedz
Jestem copywriterem. Zdarzyło mi się parę(naście) razy poprawiać po innych copywriterach. Zwykle wygląda to tak: dzwoni telefon, klient mówi: "pan nie uwierzy co nam podesłał inny copywriter, tego nie da się czytać, może pan poprawić?". A ja się zgadzam, bo zlecenia nie śmierdzą, choć nie przepadam za poprawianiem czyjejś fuszery.

I rzeczywiście - nie uwierzylibyście, co widziałem.

Widziałem teksty na poziomie spamowego maila sprzed 10 lat.
Widziałem kawałki udające nawijkę telewizyjnego sprzedawcy z sieci mangopodobnej.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZielonyBeret: Ja się zacząłem cenić jak za naprawę laptopa pewnemu adwokatowi podałem cenę z kosmosu a on na mnie spojrzał i powiedział, żebym się nie wstydził i powiedział prawdziwą bo to na pewno za mało :)
  • Odpowiedz
Mireczki, o-------m.

Miałam wysłać klientowi tekst na stronę, zakładka „O firmie”.

Zawsze robię sobie jakieś obszerniejsze notatki, potem to kondensuję i powoli wyłania się z tego tekst. Tak było i tym razem.

Zawsze
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Krakowie ruszyła kampania pt. "Weźże gadaj ciszej". Promuje kulturalne rozmawianie (lub brak) przez telefon w środkach komunikacji miejskiej.

Imo sama forma odwołująca się do gwary jest ciekawa.

Pomysł na hasło puszczane na ekranach w autobusach nocnych: "Zdupcaj z tym telefonem" ( ͡° ͜ʖ
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co te jabka za opisy mają xD

"Tak potężny, że nie chcesz wypuścić go z ręki. Tak smukły i lekki, że nie musisz."


Nie tylko smuklejszy wyświetlacz. Lepszy. Dużo lepszy.


Więcej
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach