W LIDLu pościeli z Myszką Miki, którą chwalili się w gazetce i spamowali mi nią skrzynkę e-mail zabrakło już o 9:20. Godzina uspokajania rozwrzeszczanego dwulatka zaliczona...
Jadę autobusem, rzadko mi się to zdarza, kaptur na głowie, dobra muzyczka, cieplutko, jednakże coś spędza mi sen z powiek. Jakiś zapach, coś jest nie tak, pociągam nosem, raz i drugi. Mam to. Cebula. W całym autobusie potworny zapach wizytówki naszego pięknego kraju. Cebula.
No nic, dojechałem do miejsca destynacji i udałem się do biura.