Dzisiejsze śniadanie: Jajecznica z pięciu jaj z szynką*, sól.

* Która nie wiadomo ile leżała w zamrażalniku. Ma trochę dziwny smak, ale najwyraźniej nadaje się do spożycia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#jedzenie #jedzzwykopem #gotujzwykopem #keto #mieso #zerocarb #carnivore #dietakarniwora #dieta #jajecznica
anonymous_derp - Dzisiejsze śniadanie: Jajecznica z pięciu jaj z szynką*, sól.

* K...

źródło: comment_lbphLhPWtsCLlJ2dWUzHij61dRCDFdNX.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@anonymous_derp: Moja mama pochodzi z bardzo biednego domu i teraz jak ma możliwość, to kupuje dużo jedzenia, żeby była pełna lodówka. Zły nawyk, ale mama jest niereformowalna. Do czego zmierzam - jak jakaś wędlina jest już po terminie przydatności do spożycia, to mama po prostu wrzuca ja do zamrażalki, bo to chyba jej cudowny sposób na poprawienie jej świeżości. A potem cyk bigosik ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@babochka: mam to samo, tzn. moja mama :D Ja w sumie też, bo d--a mnie piecze okrutnie jak mam coś wywalić i zawsze staram się wykorzystać tracące świeżość produkty. Całe szczęście trochę oleju w głowie zostało i nie robię zakupów dla batalionu wojska, więc tych resztek raczej nie ma dużo i zwykle da się coś z tego ulepić. W sumie traktuję to nawet bardziej jako swoją zaletę niż wadę, ale
  • Odpowiedz
@anonymous_derp: szanuje Cię za to co robisz.
Ale to wygląda jak jedzenie psów mojej teściowej.
Ona ma taki 15 litrowy gar, wrzuca za cały dzień tam wszystkie reszstki z posiłków, pozostałości mięsa po obróbce i kości. Identycznie to wygląda jak się skończy gotować.
  • Odpowiedz
@kkk240: Robilem wyliczenia na podstawie danych weterynaryjnych. Jesli przez 100 lat bym jadl codziennie inna surowa swinie, to mialbym w tym czasie laczne ryzyko zachorowania na wlosnice ok 10%. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@ZdrowiePaleo: Chyba książkę napiszę, będzie szybciej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Samopoczucie - w porządku. Ostatnio jest mocno zestresowany z przyczyn egzogenicznych. Mimo tego, jest stabilniej niż bym się spodziewał. Ten sposób odżywiania najwyraźniej wygładza ostre wahania nastroju.

Zdrowie - nic nie wskazuje na to, żebym był chory.

Życie społeczne - normalne, z poprawką na bycie dziwakiem.
  • Odpowiedz
@Klepajro: Jem tak dla zdrowia; chcę cieszyć się dobrym zdrowiem aż do późnej starości, i nie musieć łykać połowy apteki na śniadanie. W szczególności chcę uniknąć cukrzycy i naczyniówek. Dwie babcie i jeden dziadek umarli na takie rzeczy, przedtem niemiłosiernie się męcząc. Od jakiegoś roku intensywnie poszerzam wiedzę na temat odżywiania, i generalnie tutaj skończyłem - przekonał mnie argument gastroenterologiczny.

Koksem nie jestem, prawie nie ćwiczę. Ale forma robi się
  • Odpowiedz