Biegania ciąg dalszy, ale dzisiejsze bieganie było zupełnie inne niż poprzednie, z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze, nie biegłem sam. Odezwał się do mnie kumpel, że jeszcze w tym roku nie biegał i możemy trochę potruchtać ;) Po drugie w takiej śnieżycy jeszcze nie biegłem, małe drobne płatki lecące z nieba kuły w oczy jak igły, do tego wiatr przeszkadzał niemiłosiernie. No i po trzecie, w końcu poważniejszy dystans, a nie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach