#bajka #dlugiealedobre #wartoprzeczytac

Aleksander Fredro - Baśń o trzech braciach i królewnie

```
Mrok wieczorny — babcia siwa

przy kominku głową kiwa.

Nos jak haczyk, okulary,

Coś #!$%@? babsztyl stary.

Snuje bajdy niestworzone,

O królewnie #!$%@?,

O trzech braciach jak niewielu,

O matuli ich z burdelu,

Opowiada stare dzieje…

A na dworze wicher wieje.

Siądźcie społem panny, smyki,

Młodojebce, stare pryki

I nadstawcie dobrze uszy!

Choć na polu śnieżek prószy.

W domu
Dawno, dawno temu żył sobie król, który się strasznie nudził. Nie bawił go fechtunek, ani jazda konna, ani nawet turniej rycerski. Był tak znudzony, że rozesłał wici po całym kraju i do państw przyjaznych - kto przyniesie interesującą grę, tego nie minie wysoka nagroda.

Pewnego dnia zjawił się na zamku starszy człowiek, cudzoziemiec. Przedstawił królowi swoją grę (szachy), a ten tak się nią zachwycił, że postanowił ofiarować autorowi wszystko, czego ten zażąda.