@totomek: Musiałbym poszukać na mapie, ale to zdecydowanie nie góry Jotunheimen. Na pewno było to na jakiejś alternatywnej trasie Oslo - Kjerag (jechaliśmy przez największe zadupia, żeby widzieć właśnie takie rzeczy)
  • Odpowiedz
@LowcaAndroidow: Po pierwsze, jak ci sie nie podoba to nie oglądaj
Po drugie, nie musisz podzielać jego zdania
Po trzecie, On wie i Ty wiesz jak jest w Polsce, więc On mówi tak jak to z jego punktu widzenia wygląda
Po czwarte, masz chyba najlepszy dokument o tym jak sie zyje w Rosji i możesz sobie porównać do sytuacji w Polsce. On też porównuje, wie jaka jest sytuacja w Polsce i
  • Odpowiedz
Sa tu jacys surferzy/milosnicy Portugalii?

W przyszlym roku chce wyjechac na 2-3 miesiace do Portugalii nauczyc sie surfowac. Plan byl taki, zeby wziac ze soba plecak, namiot itd., na miejscu kupic deske, rozbic sie gdzies kolo plazy i surfowac dzien w dzien. Na miejsce pewnie stopem albo autokarem - nie zarabiam malo ale tez chce jak najmniej wydac, planuje potem jeszcze gdzies pojechac :)

Przegladam mapy, strony, poradniki i jest tego tyle,
@Demon_Opalenizny: Hostowałem ostatnio z coachsurfingu parę co stopowali w Portugalii tego lata, mówili, że coachsurfing działa dobrze, że jak się łapię stopa trzeba unikać niektórych autostrad, bo są płatne i Portugalczycy wolą używać normalnych dróg krajowych, mówili szczególnie o trasie Porto-Lizbona. Poza tym wiem, że autostop działa bardzo słabo w Hiszpanii, ale jest sporo polskich tirowców/busowców, z którymi dostaniesz się nawet do Malagi.

Co do surfowania się nie wypowiadam, bo nie
  • Odpowiedz
@Demon_Opalenizny: tak, bo byłem dokładnie w Lizbonie, a na te plaże jeździliśmy. Weekendy tłoczno, ale w tygodniu nie było tragedii (lipiec), może poza plaża w Costa de Caparica, tam było ładnie ale naprawdę mnóstwo turystów.

Warto odwiedzić Sintrę- jest tam magicznie.
W Lizbonie obowiązkowo Alfama (stara dzielnica rybacka), najlepiej w sobotę rano, jest wtedy targ złodziei.
Illegal chinesse restaurant - Rua do Benformoso 59, warto zajrzeć jak lubisz dziwne miejsca (a
  • Odpowiedz
@Sercio: wiem co to jest, żartowałem sobie tylko. Mam nadzieję że pracujesz w jakimś wyjątkowym przedsięwzięciu i jesteś z tego układu zadowolony. Czasem zdarzają się Janusze biznesu którzy w ten sposób ogarniają sobie tabią siłę roboczą która pracuje za to co napisałeś wyżej, kiedy kilka kilometrów dalej nie ma problemu z ogarnięciem czegoś identycznego tylko że za normalną stawkę krajową.
  • Odpowiedz
Hej stopowicze, ja tym razem po poradę. Wybieram się w piątek z Krakowa do Brna. Zastanawiam się, czy stanąć na wylocie z krakowa z kartką A1 czy może na Cieszyn? Ktoś próbował którejś trasy i poleca?
#autostop
@roadie: Ja próbowałem trasy Cieszyńskiej, ogólnie po jakimś czasie zawsze się ktoś znajdzie, aczkolwiek myślę, że A1 było by szybciej, choć praktycznie jeszcze jej nie próbowałem więc moje subiektywne odczucia mogą rzutować na decyzję ;p

Najwyżej dostaniesz się do Ostravy i stamtąd już powinno pójść bez najmniejszego problemu bezpośrednio do Brna. Tylko pamiętaj, na autostradach najlepiej łapie się na stacjach benzynowych.
  • Odpowiedz
Sporo podróżuję autostopem i planuję za 3-4 lata podróż dookoła świata. Szukam butów na tę okazję, butów które sprawdzą się w każdym terenie, także górskim (3-4tysieczniki max). Raczej zamierzam unikać temperatur niższych niż -15c.
Najczęściej będą używane w długich wędrówkach pieszych z plecakiem, na terenie bardzo zróżnicowanym, sporadycznie w górach. Fajnie by było jakby nie były zbyt ciężkie i były wodoodporne. Cena nie gra roli. Sugestie?
Do tego będę miał parę sandałów
Nad jezioro Ala-kul doszliśmy około godziny 17:00. Z 15 stopni 1800 metrów niżej zostały może 2. Może. Co gorsza, prognoza pogody się sprawdzała, słoneczny poranek został zastąpiony ciemnymi chmurami, które znajdowały się zarówno nad, jak i pod nami. W ciągu dnia 11-sto osobowa grupa podzieliła się na tych lepiej znoszących kaca i na tych, którzy musieli przez niego nieco zwolnić. Ja byłem w grupie, która pierwsza doszła do jeziora.
- Eeeee, 2
DominoQ - Nad jezioro Ala-kul doszliśmy około godziny 17:00. Z 15 stopni 1800 metrów ...

źródło: comment_eUMYRfBcEbmK7Kh12zeCqjitrP6Lt8ss.jpg

Pobierz
@merti: Na Islandii byłem zeszłej jesieni, więc dokładnie Ci nie powiem, ale patrząc na mapę coś pomiędzy 60 a 90 km od podnóża. Co do wysokości także nie jestem pewien, ale daje widełki 1100-1500 m.n.p.m.
  • Odpowiedz
Fotoreportaż Norwegia autostopem / spanie na dziko.

Miałem dylemat czy taki wpis nadaje się na osobny wykop, więc nawiązując do mojego poprzedniego [WPISU]:
http://www.wykop.pl/wpis/15024149/miroslawki-miesiac-temu-wrocilem-z-samotnej-wypraw/

Przygotowałem cz I mini fotoreportażu

Gdyby ktoś miał jakieś pytania to śmiało.

http://pokazywarka.pl/wyprawy/

Wołam zgodnie z prośbą: @Spajkuss @variableisnotinitialized @yassarian @radek024 @MAT3N @papierowa @kuba @rogal7

#podroze #norwegia #skandynawia #autostop #podrozujzwykopem
Misiael89 - Fotoreportaż Norwegia autostopem / spanie na dziko.

Miałem dylemat czy...

źródło: comment_QDueq29bT9iXEM0DClzDyOTJotr9tUPP.jpg

Pobierz
@kuba:

Wybaczcie za literówki, już postarałem się ich pozbyć :)

1. Dobre buty to w zasadzie była podstawa, The North Face z goretex'em (kupione w TK Maxx za 350zł). Baardzo się przydały, często brodziłem w błocie, a nawet musiałem przejść przez rzeczki po kostki - takie buty z membraną mają wspaniała izolacje, nie tracąc całościowo na równie potrzebnej wentylacji.
Kurtka To Softshell z Lidla :D
oraz wiatroszczelna kurtka Regatta z wysoką
  • Odpowiedz
@papierowa:
1. Ogólnie jestem osobą introwertyczną więc nie potrzebuje stałego towarzystwa, ale w czasie wycieczki bardzo często rozmawiałem z ludźmi, czasami nawet jadąc z kimś wysiadałem w innym miejscu gdzie planowałem, żeby zabrać się z inną, "świeżą" osobą z którą mogłem na nowo porozmawiać na temat życia, pracy, czy światopoglądu :)

2. Norwedzy są bardzo mili i pomocni, ale co najlepsze nie narzucają się z tą pomocą - przykład - możesz
  • Odpowiedz
@michalovx: Tak, w takim układzie można nie wydać nic. Ja wydałem raz na prysznic, raz na camping (wybierajcie kompanki mądrze, nie dość, że narzekają to rujnują budżet!) no i z czasem na jakiś chleb czy makaron z czymś do podgrzania na kuchence turystycznej. Nie liczę cebulionów przepuszczonych na melanż z Meksykaninem-couchsurferem w Reykjawiku. Tego można było uniknąć, ale powiedzmy że niektórych imprez się nie odpuszcza ;)
  • Odpowiedz