Dziś jechałem autobusem i była kontrola biletów. Ja bilet miałem oczywiście. Po kontroli na następnym przystanku wsiadła jakaś taka czarnowłosa laska, która nie wyglądała na jakąś biedną, której nie stać na bilet. No i panowie kontrolerzy wstają z tylnych siedzeń, wyciągają identyfikatory zza kurtek (co też uważam za jakiś skandal, że tak się maskują) i co? I pani nie ma biletu. Kontroler usiadł obok mnie i zaczął wypisywać jej mandat. Zerknąłem i
407 132 - 156 = 406 976

To jest dystans z kilku dni, głównie jazda z domu do roboty, ale nie tylko. Jednego bowiem dnia, a była to środa, pojeździłem nocą z kolegą po mieście, które przeliczając roczną temperaturę, jest najcieplejszym miastem Polski. Taki biegun ciepła. I w tym oto mieście, prawie że vis-a-vis jednej z bankrutujących galerii handlowych (nie tej, po której jeździł motórzysta) jest zbankrutowana już ceglarnia. W rozbiórce. I
@dr_gorasul: Tak to jest jak część ludzi stoi ponad prawem...
@gosvami: Nie było sensu dzwonić, właśnie wjeżdżali w tę samą uliczkę ale żaden nie rwał się żeby zareagować, ale właściwie to się im nie dziwie, co mieliby zrobić...
  • Odpowiedz