#kosciol #religia #katolicyzm #ateizm
Czyli rozumiem, że jakby całkowicie zrezygnować z finansowania Kościoła z budżetu państwa to piepsznąłby na ryj w krócej niż rok? Przecież nikt mi nie wmówi, że utrzymują się z tacy? Czyli rozwiązanie konkordatu i usunięcie betonowych polityków przy władzy, którzy mają układy z Kościołem zniszczyłoby ta instytucję? Czyli jeśli popularnie zwane "lewactwo" zdobyłoby samodzielną władzę to Kościół znajdzie się w czarnej dupie?
Dobrze myślę, czy wiele kwestii pominąłem?
Czyli rozumiem, że jakby całkowicie zrezygnować z finansowania Kościoła z budżetu państwa to piepsznąłby na ryj w krócej niż rok? Przecież nikt mi nie wmówi, że utrzymują się z tacy? Czyli rozwiązanie konkordatu i usunięcie betonowych polityków przy władzy, którzy mają układy z Kościołem zniszczyłoby ta instytucję? Czyli jeśli popularnie zwane "lewactwo" zdobyłoby samodzielną władzę to Kościół znajdzie się w czarnej dupie?
Dobrze myślę, czy wiele kwestii pominąłem?






































Musze się wyżalić trochę, tym bardziej, że cały ateizm i katolicyzm ostatnio jest dość popularny na wykopie.
Od zawsze byłem osobą niewierzącą. Ale nie jakimś wojowniczkiem z katolikami, po prostu nie wierzę bo nie czuje takiej potrzeby. I nawet nie znam innych argumentów na poparcie swojego widzimisię. Nigdy się nie interesowałem wiarą, nigdy nie wchodziłem z nikim o tym w większą polemikę, nigdy nikogo przez pryzmat wiary lub jej brak nie