Mam pytanie. Mam teraz wolne aż do wtorku i nie będę jeździł autem aż 4 dni. Będą teraz duże mrozy i nie wiem co lepiej zrobic z autem.
Czy wyjąć akumulator na te 4 dni z auta podladowac w domu prostownikiem i niech leży w domu w cieple?
Czy lepiej odpalać codziennie auto na jakieś 10minut (lub więcej) żeby pochodziło i trochę wszystko odmarzlo w aucie ?
Pytam bo w tamtym roku jak auto właśnie





























W zeszla sobote grat mi nie odpalil, poczatkowo zwalana byla wina na aku, ale okazalo sie, ze to nie to. Nastepnie, ze gdzies byla woda i zamarzl(bylo -25℃), ale jak odtajal to dalej nic.
Generalnie probuje odpalic, ale nie moze. Wymontowalem przepustnice i ja wyczyscilem i zalozylem nowe uszczelki, bo spierdzielala benzyna, ale to nie to bylo przyczyna.
Sprawdzilem:
Edit: Przy wymianie świec wymieniałeś też kable?