Jeszcze się tli.

Dość częsty widok na etiopskich drogach. Spalone cysterny, przewrócone ciężarówki. Stoją tak tygodniami, wymijane przez kierowców służą za obiekt zabaw okolicznej dzieciarni i cierpliwie czekają na amharskiego Edka i Krzykacza.

Etipoczycy jeżdżą jak Lubliniaki po Warszawie. Jednego z moich kierowców, udzielającego chyba po godzinach wykładów coachingowych w BORze, musiałem pacnąć gdy zaczął wyprzedzać autobus... prawym poboczem.

#
Dwadziescia_jeden - Jeszcze się tli.

Dość częsty widok na etiopskich drogach. Spal...

źródło: comment_vRynlg6NeAP6crq6N0O7KCuCqWhRdJeo.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ciąg dalszy kulinarnych wędrówek po afrykańskich przydrożnych stoiskach.

Tym razem Etiopia i Indżera czyli kwaskowaty naleśnik z miłki abisyńskiej podawany z wat - różnego rodzaju potrawką (tutaj z kurczaka).

Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz podano mi to po ciemku z sosen pod spodem, myślałem że to jakaś gąbkowata ściera do wytarcia rąk. Smak jednak to już zupełnie co innego, ze wszystkich ulicznych szam które dotychczas próbowałem na Czarnym Lądzie (a trochę tego było), chyba
Dwadziesciajeden - Ciąg dalszy kulinarnych wędrówek po afrykańskich przydrożnych stoi...

źródło: comment_eqDVC404S6nxXI8Aj4xsFI4fzpjf9OhU.jpg

Pobierz
  • 63
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach