- To gdzie dzisiaj jedziemy, mister Gregory? - młody chłopak wchodzi do hotelowego lobby i rozsiada się nonszalancko w skórzanym fotelu.

Andrew to dzieciak ulicy, sierota z ugandyjskiego bidula. Kręcił się przy cinkciarzach w Kampali, to go zgarnąłem do pomocy przy tym i tamtym. Jest pyskaty, szybko liczy papier, świetnie zna miasto, a co najważniejsze, ma hinduskiego badżadża setę którym nieźle n------a. Płacę mu więcej niż innym bodabodziarzom, bo go lubię, a
Dwadziesciajeden - - To gdzie dzisiaj jedziemy, mister Gregory_? - młody chłopak wcho...

źródło: comment_1633769844xtkv4uYg0Gw6viHi34IJWP.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach