#perfumy #150perfum 304/150

Tauer Perfumes No. 03 - Lonestar Memories (2006)

Tauera ciężko gdziekolwiek przetestować więc często pozostaje nic innego jak kupowanie w ciemno. Z Lonestar Memories jakichś wielkich oczekiwań nie miałem w przeciwieństwie do innych perfum tej marki, ale ostatecznie wyszło grubo ponad to czego się i tak mogłem spodziewać.

A
drlove - #perfumy #150perfum 304/150

Tauer Perfumes No. 03 - Lonestar Memories (20...

źródło: comment_1620709944FK56cb4L2ZabF6XwniQQSZ.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love No to jest zdecydowanie ciężki kaliber jeśli chodzi o wrażenia zapachowe.
Często się przewija jeszcze, że to zapach wnętrza, starych amerykańskich samochodów.
Dla osób szukających zapachu warsztatu samochodowego myślę, że poznanie go wręcz musowe. Otwarcie z lakierem w roli głównej.
Rzeczywiście jedna z lepszych skór.
Nie wpadać tylko w panikę przy otwarciu, no i nie zmywać tego z nadgarstka bo jak minie i opadnie ta b---a z dzień dobry to
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 303/150
Franck Olivier Sun Java for Men (Sun Java Prestige for Men) (2005)

Franck Olivier to marka znana głównie z tworzenia klonów, a takim najbardziej popularnym zapachem zdaje się być „wzorowany” na Platinum Egoiste – Eau de Passion Men, który według niektórych bije nawet Chanelowego zawodnika lepszymi parametrami. Sun Java for Men, przynajmniej według fragrantiki miał mieć aromat wzorowany na Nikos Sculpture, ale po pierwszych sekundach od aplikacji można stwierdzić, że te opinie dodawały jakieś dałny albo nie wiedzące jak Nikos pachnie, albo chcąc zrobić sobie z czytających recenzje beke. Sun Java for Men nie ma ze Sculpture nic wspólnego, i dobrze, po po co klonować perfumy kosztujące 70 zł?

Pierwsze pare sekund i już komplement od baby, że zajebiście pachnę. Po pobrej projekcji. Powiem szczerze, że spodziewałem się chemicznej papki, która może pachnieć przyjemnie ale raczej nie zaskoczy nas parametrami. Papkę dostałem ale o całkiem przyzwoitej mocy. W liście składników mamy np. arbuza, piżmo, mandarynkę czy geranium – nie ma co się oszukiwać, nic tu takiego nie poczujecie. Nie są to himalaje perfumiarstwa, raczej poziom marketowy. Aromat jest z jednej strony świeży, z drugiej ulepowy gdzie słodycz idzie w strone takiego Bossa Bottled.
drlove - #perfumy #150perfum 303/150
Franck Olivier Sun Java for Men (Sun Java Prest...

źródło: comment_1620621519lYyG5QbXxJkAKih2XILBfu.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 302/150

Cartier Pasha de Cartier Parfum (2019)

Na parfumo.net o tych perfumach piszą, że są one sweet-spicy, ja bym powiedział, że są głównie balsamiczne. Aromat jest dokładnie taki jakiego można spodziewać się po wymienionych nutach czyli ambrze, drzewie sandałowym, paczuli i elementach balsamicznych. Jest słodko, kremowo-mlecznie ale i z małymi elementami pikanterii. Jest też coś mydlanego jakby się tak dokładniej wczuć w aromat Pashy. Zaapch jest niepowtażalny, unikatowy i wręcz niszowy. A jak z odniesieniem do oryginalnej Pashy de Cartier? Zabijcie mnie ale nie dowiecie się tego z tej recenzji. Będę szczery i od ostatnich moich przygód z EDT mineło przynajmniej z 3 lata. Trochę później wąchałem Edition Noire ale mi się nie podobała i z wersją Parfum ma niewiele wspólnego.

Parametry
dr_love - #perfumy #150perfum 302/150

Cartier Pasha de Cartier Parfum (2019)

Na...

źródło: comment_1620538082HPM3auaRIkWXeODCjgrMc4.jpg

Pobierz
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 301/150
Tom Ford Costa Azzurra (EDP) (2014)

Wróciłem do Polski i w pracy chłopaki dowiedzieli się, że ja to ja. Temat się chyba przyjął, bo nie dość, że czytają moje dawne recenzje to nawet podjęte zostały tematy... hodowli jeleni piżmowych XD Także, jak czytacie to dziś, to pozdrawiam, a jak nie to będę Wam to kazał przeczytać w poniedziałek i zostawić plusa :D No i w sumie dzięki temu mam jakąś motywacje do wrzucania nowych opisów.
+niedawno @Qtavon zrobił mi paczkę-zagadkę z niepodpisanymi perfumami i mówiąc nieskromnie całkiem nieźle mi te zgadywanie poszło, więc będzie co opisywać.
dr_love - #perfumy #150perfum 301/150
Tom Ford Costa Azzurra (EDP) (2014)

Wróciłe...

źródło: comment_1620454529PXC3wN0CKcpL2MKcBGWwjl.jpg

Pobierz
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 300/150
Dior Eau Sauvage (1966)

Wpis #300 już dawno zarezerwowałem dla zapachu wyjątkowego. Eau Sauvage znam i cenię od dawna, ale dopiero niedawno nabyłem flakon. We Francji uważany za największego męskiego klasyka wszechczasów. Zasłużenie.

Eau Sauvage to klasyczny, typowo męski zapach i jeśli dziś mówimy o jakimś zapachu „koloński” to najlepszym odnośnikiem powinien być właśnie on. Nie wiem czy to, że reklamowany był przez mojego ulubionego aktora czyli wybitnego Alaina Delona miało aż taki wpływ na to jak się sprzedawał, bo skomponowany został zajebiście, ale mnie właśnie to popchnęło do tego żeby pójść i sprawdzić jak pachnie coś co 50 lat wcześniej nosił mój ulubieniec. Eau Sauvage to perfumy proste, ale które w mojej opinii się w ogóle nie zestarzały – świeże, z cierpkimi cytrusami i dodatkiem ziół. Zapach pachnie głównie cytrusami takim jak cytryna i bergamotka. Do tego dochodzą zioła w postaci bazylii, rozmarynu, kminku i kolendry. Wyczuć też można wetywerię. Jest prosto, ale i całkiem naturalnie. Jeśli nie lubicie chemicznych ambroxanowo-cytrusowych perfum typu Bleu de Chanel czy Sauvage to Eau Sauvage może Wam się spodobać.
dr_love - #perfumy #150perfum 300/150
Dior Eau Sauvage (1966)

Wpis #300 już dawno...

źródło: comment_1606640861sE42zaHS9hFrXfMb3MBIIs.jpg

Pobierz
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CatHater: wiesz co, pewnie tak, chociaż ciekawy jestem jakby to wyglądało gdyby Depp reklamował opisywanego dziś Eau Sauvage a nie tego chemika i to jego pompowali tak mediach. Reklama i marketing potrafią zrobić wiele. :)

Jak komuś zależy na komplementach i opinii otoczenia, i nie ma problemu z tym żeby pachnieć jak 10 swoich znajomych, pan w banku, kierowca autobusu, syn przyjaciółki swojej starej, i 3x ex swoich kobiet to
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 299/150
Yves Saint Laurent Kouros Eau de Sport (1986)

Jeszcze 3-4 lata temu można było kupić butelkę Sporta za 300/400 zł, dziś ciężko jest znaleźć cokolwiek. Przez wielu jest to zapach nazywany najlepszym flankerem Kourosa. Czy jest tak w rzeczywistości?

Różnice między Eau de Sport a pochodzącym z podobnego okresu zwykłym Kourosem produkcji Parfum Corps są dość małe. Różni jest zdecydowanie otwarcie, w oryginale jest bardziej szorstkie i ziołowe, gdzie Sport jest „sportowy” od samego początku. Jest równie ziołowy, ale te zioła pachną inaczej. W Sporcie nie ma np. estragonu, który dobrze czuć w klasyku. Oprócz ziół, Sport jest pozbawiony skóry, która w wersji Parfum Corp jest chyba najbardziej wyczuwalna ze wszystkich Kourosów i jest to pierwsza z rzeczy która wygładza Sporta. Nie ma też ani cywetu ani miodu odpowiedzialnych za aromaty fizjologiczne, więc jeśli ktoś jakkolwiek wyczuwał coś co miałoby przypominać mocz w Sporcie tego nie wyczuje.
dr_love - #perfumy #150perfum 299/150
Yves Saint Laurent Kouros Eau de Sport (1986)
...

źródło: comment_1606557672872V9WsPnY65Lt5xNmpISE.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love: Swojego dorwałem w tym roku za 600 zł. Teraz chodzą po tysiaka. Trochę żałuje że kasy nie przeznaczyłem na klasyka wtedy no ale ostatnio udało mi się dorwać 50 ml Parfum corpsa.
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 298/150
Serge Lutens Le Participe Passé (2018)

Są oceny i recenzje, których zupełnie nie rozumiem czego idealnym przykładem jest La Participe Passe Lutensa. Zaledwie 6,5 na parfumo, sporo dislajków na fragrantice i niepochlebne recenzje. Ja te perfumy odbieram w stu procentach pozytywnie.

Pierwszy plus jest za oryginalność. Mimo, że niektórzy sugerują, że Le Participe Passe pachnie jak inne perfumy Lutensa Chene, to jako posiadacz obu nie mogę się z tym do końca zgodzić. Chene pachnie dębem, słodkim, jakby trochę oblanym alkoholem dębem. La Participe Passe to bardziej żywica dębowa wymieszana z karmelem, a same perfumy nie mają drzewnego wydźwięku a bardzo żywiczny czy balsamicznie-słodki i pachną trochę jak toffie. Są to podobieństwa na poziomie 70%, ale jednak Chene to las, ściółka czy nawet grzyby, a tutaj jest żywica. Da się też wyczuć tutaj w tle coś owocowego. Różne źródła podają też tutaj inny skład. Niektóre podają np. obecność nieśmiertelnika, artemizii, czy limonki, a inne już nie i ja się składam ku temu, że ich w tej kompozycji nie ma. Paczula jest obecna bo La Participe Passe ma drydown taki jakby trochę ziemisty co mogłoby się zgadzać. Są tu też przyprawy, najpewniej kmin i czarny pieprz, które dodają trochę wyrazu całej kompozycji. Dziewczyna mówi, że LPP pachnie z daleka jak świeże orzechy laskowe.
dr_love - #perfumy #150perfum 298/150
Serge Lutens Le Participe Passé (2018)

Są o...

źródło: comment_1606470036zTXufeKplsrDKYtdLcizIQ.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 297/150
Swiss Arabian Imperial Arabia

Imperial Arabia to świetny orientalny zapach, którego miałem okazję poznać dzięki uprzejmości @WujekAtom . To perfumy doskonale łączące drzewa, bliskowschodnie przyprawy, skórę i elementy dymne. Wysoka jakość w niedużej cenie.

Opisywany dziś za[ach to na początku odymione owoce w postaci moreli i grejfruta z dużą dozą przypraw. Skład podaje też m.in lawendę oraz bylicę ale nie są one tu zbytnio wyczuwalne. Dym sprawia, że morela, która jest w tej kompozycji najbardziej wyczuwalnym komponentem, pachnie jakby była dobrze ususzona albo wręcz wędzona. Po mojej nieudanej przychodzie z Pure Gold od Montale zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony tym owocem. Przez cały czas trwania czuć tutaj przyprawy z wanilią na czele, oraz obecność skóry. W bazie dochodzi też oud z cedrem, a zapach robi się bardziej suchy. Nie jest to skomplikowana propozycja, ale całkiem dobrze się ją nosi, w przeciwieństwie do wielu typowo arabskich perfum, gdzie twórcy często przesadzają z kadzidłem, oudem, szafranem, różą czy syntetycznym piżmem i duszącą, mdłą wanilią. Tu jest większy balans, nuty się na gryzą na wzajem, a momentami można odnieść wrażenie, że nie są to perfumy za 80 zł a jakieś Kemi czy
dr_love - #perfumy #150perfum 297/150
Swiss Arabian Imperial Arabia

Imperial Arab...

źródło: comment_1606381175ifF2QpmqGLKxB8e9zBZEjK.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 296/150
Ralph Lauren Polo (1978)

To, że mam słabość do klasyków wiecie pewnie od samego początku moich recenzji. Dziś marki modowe jak Ralph Lauren, Calvin Klein, Hugo Boss czy Lacoste idą na łatwiznę i bylejakość, robiąc często banalne i pachnące tanio perfumy. W latach 70, 80 czy jeszcze nawet w pierwszej połowie 90 stawiano na oryginalność i jakość i nawet tak żałosne dziś Lacoste stworzyło trzy dobre zapachy- Lacoste Original, Eau de Sport i Land. Może nie były one ponadczasowe czy jakiejś wyższej od reszty klasy, ale na pewno nie odstawało bardzo jakością od Diora czy Guerlaina. Od mniej więcej boomu jaki wywołało na świecie Acqua di Gio zaczęto bardziej naśladować niż wymyślać, a perfumiarze pracujący dla wcześniej wymienionych marek przestawali być architektami, a zaczęli kserowanie. Ralph Lauren do poziomu takiego YSL nigdy nie dobił i gdy świat zachwycał się męskim Opium, producent koszulek z koniem mógł się pochwalić pachnącym proszkiem do prania Polo Sport stojącym na poziomie nie wyzszym niż Axe/Lynx. Historia jest brutalna i pokazuje, że ci którzy się nie bali będą zapamiętani na zawsze jak Gaultier za Le Male, a RL będzie tylko marką, która oprócz ubrań ma jakieś przypominające dezodoranty perfumy w śmiesznych, kolorowych flakonach stojących na półkach z boku, obok Calvina Kleina, na lewo od Armaniego ;)

Polo to perfumy zielone i kolor flakonu świetnie odzwierciedla to z jakim sokiem mamy dostęp czynienia. Czuć tu zielony las i jego skarby, mech, owoce jałowca, masa ziół z popularnym estragonem na czele, a także kwiatami jak goździk, rumianek, pelargonia czy nawet róża. Polo pachnie jak ejtisowe perfumy, ale bardziej mu do sportowych czy jakiegoś Azzaro Pour Homme niż konkretnego powerhouse'a typu VC&A Pour Homme, YSL Kouros, Jacomo de Jacomo czy Rochas Macassar. Są tu co prawda paczula, tytoń i cedr które razem mogą stworzyć gęstą bazę ale w wypadku Polo przewagę ma jednak zielona świeżość i aromatyczność. Jest też przyjemna i lekka słodycz, która następnie ewoluuje i zapach przypomina jagermeisterowy Davidoff Relax, ale bardziej uśpiony i pozbawiony tytanicznej mocy niż zapach producenta kaw i wyrobów tytoniowych ze Szwajcarii. Baza przypomina już Quorum, a tytoń z cedrem i paczulą dobierają do siebie jeszcze piżmo z wetywerią i ambrą. Jest to najsłabsza cześć z trzech. Polo to taki trochę Italian Cypress z elementami Fougere. Nie ma tu nic zwierzęcego więc fani Kourosa czy Iquitosa tacy jak ja mogą czuć lekki niedosyt.
dr_love - #perfumy #150perfum 296/150
Ralph Lauren Polo (1978)

To, że mam słabość...

źródło: comment_1606295536FGs6DQagmgf5MQHewhzwwY.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 295/150
Guerlain Habit Rouge Dress Code (2015)

Są tu jacyś fani legendarnego Habit Rouge? a może osoby, które z jakichś względów boją się go używać bo wydają się im zbyt retro? Habit Rouge Dress Code dla takich osób wydaje się wręcz stworzony.

Dress Code w świetny sposób eliminuje obecną w EDT czy EDP retro-wość poprzez ograniczenie kolońskich, cytrusowych aromatów. Usunięto całkowicie cytrynę, która była najbardziej wyczuwalnym aromatem w klasykach, a zostawiono jedynie bergamotkę. Efekt? zajebisty. Od razu też wiemy, że mamy do czynienia z zapachem słodkim. Dodatek szwajcarskich czekoladek jeszcze bardziej podkreśla pralinowy charakter poprzedników. Do Dress Code włączono też tonkę co jak się okazało było strzałem w dziesiątkę gdyż jej aromat pasuje tu jak mało który. Jest też wyraźna wanilia ale nie aż tak szalona jak w EDP co też jest na plus. Skóra jest albo delikatna albo jej brak gdzie w takim EDT bardzo łatwo ją wyczuć.
dr_love - #perfumy #150perfum 295/150
Guerlain Habit Rouge Dress Code (2015)

Są t...

źródło: comment_1606209737E5Pz44LAfatYTL9cCF7Z45.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love są fani. Habit jest niezłym zapachem, chociaż czuć, że kompozycja jest lekko złożona i tak jakby z innej epoki. Nie mówię, że jest złym zapachem, ale lekko przerasta mnie pod wzgledem ilości składników w nutach. Na codzień ciężko znaleźć mi jego zastosowanie. Podobne odczucia mam do Heritage.

Może dostane bana na tag, ale dla mnie Wasser wypuszczając L"Eau stworzył bardziej noszalną kompozycję na codzień
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 294/150
Comme des Garçons G I R L by Pharrell Williams (2014)

Perfumy te ciągle da się kupić u mnie w Anglii, w giftsecie zawierającym m.in 100 ml wody toaletowej za 11 funtów. W Polsce już w cenie 40-60 zł raczej ich nie kupicie, ale do 100 powinniście się zmieścić co jest i tak zajebistą ceną za takiej jakości produkt o czym za chwile przeczytacie. Nie zdziwiłbym się gdyby na jakiejś grupie fejsbukowej perfumych dałnów już za jakiś czas sprzedawali je za ponad 200 zł

Jest to zapach, który pokazuje, że można zrobić perfumy z doskonałym stosunkiem jakości do ceny. G I R L może nie trafia jakoś w mój gust idealnie, początkowe testy nie napawały optymizmem, ale pierwszy globał (dziękuje @WujekAtom ) sprawił, że bardzo doceniłem te dzieło. G I R L to zaskakująco dobre połączenie aromatów drzewnych, takich jak cedr czy sandałowiec z fiołkiem i irysem. Akordy drzewne są... drzewne, zdominowane przez drzewo sandałowe. Jest jakby mlecznie i lekko gorzko. Nie przebijają się tu niepotrzebne słodkie nuty, a aromat jest wytrwany, ale jednocześnie lekki niezbyt poważny. Iris nadaje trochę takiego naturalnego, bardzo korzennego wymiaru. Fiołek to z kolei najciekawszy składnik perfum od Comme des Garcons. Dzięki niemu dostajemy takiej kwiatowej, bardzo głębokiej świeżości połączonej z lekką goryczką. Nie pachnie on tu podobnie do Narciso Rodriguez for Him więc dementuje te plotki, a najbliżej mu do Fahrenheit Cologne. Nie będzie betonowej piwnicy z workami ziemniaków, a raczej kwiaty po deszczu czy ozoniczność. Nie da się też przeoczyć pudru, który jest delikatny i nadaje bardzo uniseksowy wymiar tym perfumom. Wszystko pachnie bardzo naturalnie. Chylę czoło przed
dr_love - #perfumy #150perfum 294/150
Comme des Garçons G I R L by Pharrell Williams...

źródło: comment_1606124582gUSXO5vW6z7AvdH8jqGDVP.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 293/150
Tauer Perfumes Au Coeur du Désert (2016)

Au Coeur du Désert to perfumy, które wiele osób krzywdzi nazywając klonem L'Air du Désert Marocain z podrasowanymi parametrami. To świetne perfumy, które bronią się czym inny,, a łączy z protoplastą je może 70-80%, a najbardziej podobne robią się po ponad godzinie i wtedy procentowo te podobieństwo może wrosnąć.

Bohater dzisiejszego dnia to nie tylko bardziej intensywna wersja L'Air du Désert Marocain, ale też wyraźnie się różniące perfumy. Trochę dziwią mnie głosy wskazujące na szalone podobieństwo obu zapachów. Mam je oba na ręku i nie wiem co musiałoby się stać abym je pomylił. Już otwarcia są zupełnie inne. Opisywane dziś perfumy są pozbawione jakichkolwiek elementów świeżości. Mniej się też w nich dzieje. Od początku są ciężkie i suche od akordów drzewnych. Fajnie tu czuć ambergris czyli szarą ambrę, która podobnie jak w poprzedniku pachnie słono, co w połączeniu z nutami balsamicznymi wypada naprawdę nieźle. Oprócz tego dużo suchego drewna. Jest bardzo ciepło, da się poczuć coś jakby gorzką czekoladą, kawę, dym i lekką słodycz. Dlatego tak właśnie uwielbiam nuty balsamiczne, zapewniają wiele olfaktorycznych doznań. Później robi się gładko i perfumy te faktycznie idą w kierunku serca marokańskiej pustyni.
dr_love - #perfumy #150perfum 293/150
Tauer Perfumes Au Coeur du Désert (2016)

Au...

źródło: comment_160603453690LSFXBvq01E0ZrVfdcYaO.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 292/150
Serge Lutens Fourreau Noir(2009)

Lawenda jest jedynym z moich ulubionych składników w perfumach ale niestety znam wiele kompozycji gdzie składnik ten zepsuł całkowicie aromat perfum. Fourreau Noir to perfumy zdominowane przez tą nutę, gdzie pokazano ją jako lekko słodką, wyłaniającą się z kłębów dymu.

Lawenda, dym, piżmo, migdały i tonka - tak prezentuje się skład Fourreau Noir. Wszystkie te składniki wyłapiemy, może nie bez kłopotu ale wyłapiemy, co wcale nie powinno być takie oczywiste gdy mamy do czynienia ze komponentem takim jak lawenda, która zazwyczaj jest dominatorem i przykrywa swoją mocą całą resztę. Na pierwszy rzut oka czuć podobieństwo do innych perfum Lutensa Gris Clair gdzie lawenda jest również słodka, ale tam pachnie ona jak rozgrzane żelazko. Tutaj jest mnóstwo tonki i dymu dające poczucie większej głębi przy linearnym Gris Clair. Brakuje natomiast obecnych tam irysa czy wanilii. Słodycz też nie jest wcale oczywista, bo charakterystyczna gorycz migdałów balansuje tu wszystko wręcz
dr_love - #perfumy #150perfum 292/150
Serge Lutens Fourreau Noir(2009)

Lawenda je...

źródło: comment_1605623271oMTjgLTOKBkuE1dvb3Zs7z.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 291/150
D.S. & Durga Burning Barbershop (2008)

Któż z nas nie uwielbia aromatu wędzonej kiełbasy bądź szynki? Nie wiem jak Wy ale ja mam do niego slabość. Wolałbym jednak taki zapach czuć w powietrzu a niekoniecznie nim pachniec. Burning Barbershop zdecydowanie bardziej przypomina zakład mięsny niż fryzjerski, przynajmniej w otwarciu. Później jest trochę lepiej, ale zapach świeżo co uwędzonej szynki to nie jest to czego można się spodziewać po perfumach za tysiaka.

D.S &. Durga to dla mnie bardzo zagadkowa marka i trochę nie rozumiem jej popularności na bazie tego co poznałem. Do tej pory przetestowałem dokładnie kilka zapachów i było bardzo różnie. Z takich kilku przykładów to White Peacock Lily okazał się mega fajny ale miał straszliwie brzydkie otwarcie, Radio Bombay przypominał mi rosół i ostatecznie okazał się strasznie nudny i nieciekawy, a jedyną bardzo dobrą pozycją całościowo był Amber Kiso, ale to tylko ze względu na moją słabość do syropowych perfum. Jako fan fougere spodziewałem się po Burning Barbershop wiele. Otwarcie to dym. Zapach jest z gatunków Tyranozaurów czy Rhinocerosów i niczym nie przypomina jakiegoś Azzaro pour Homme czy żadnego barberowego fougere. Można tu znaleźć jakąś skórę, kadzidła czy smołę. Po pozostałościach spalenizny z otwarcia da się wyczuć potem przedostającą się lawendę i zapach robi się jakby ziołowy co faktycznie może przypominać jakieś kremy do golenia. Wszystko to jednak jest płytkie i pachnie tak jakbyśmy oglądali zakład fryzjerski przez szybę a nie w nim byli. Szkoda, chociaż zamysł autora jest taki że to ma pachnieć jak pozostałość po tym zakładzie więc odwzorowanie na plus. Więcej o aromacie już powiedzieć się nie da. Najpierw dym, potem średnio wyczuwalna lawenda z ziołami wśród których najgłośniej krzyczeć zdaje się mięta, ale wszystko to dalej jest okryte dymem z początkowych faz, którego ciągle jest tu za dużo i warto to podkreślić.
dr_love - #perfumy #150perfum 291/150
D.S. & Durga Burning Barbershop (2008)

Któż...

źródło: comment_1605516756rGSSMop7OPwlhgTe741wPU.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 290/150
Aqua di Parma Blu Mediterraneo - Mandorlo di Sicilia (1999)

Są takie perfumy, którym do ideału brakuje bardzo mało. Mandorlo di Sicilia czyli drzewo migdałowe z Sycylii to mało znana perełka która zdecydowanie zasługuje na większe zainteresowanie.

Cała seria Blu Mediterraneo pachnie wyjątkowo i nawet mimo nienajlepszych parametrów warto się im bliżej przyjrzeć. Nuty wcale nie wskazują, że w przypadku Mandorlo mamy przyjemność z perfumami na lato. Migdały, wanilia, balsam tolu, białe piżmo? to bardziej przypomina coś na zimę. Są tu jednak w otwarciu trzy składniki które pokazują, że jednak mamy do czynienia ze świeżym zapachem, mianowicie anyż, bergamotka i kwiat pomarańczy. Nazwa jednak wskazuje, że główne skrzypce powinny tu grać tu migdały i tak tez jest. Jeśli uważacie, że te orzechy pachną świetnie w L' Homme Ideal to po poznaniu Mandorlo di Sicilia zmienicie zdanie. Nie wiedziałem, ze ich genialny, słodko-mleczny aromat można pokazać w taki sposób jak tu. Perfumy pachną zarówno świeżo jak i przypominają jakieś ciastka z migdałami. Aromat ten pachnie wybitnie naturalnie.
dr_love - #perfumy #150perfum 290/150
Aqua di Parma Blu Mediterraneo - Mandorlo di S...

źródło: comment_1605432627d9SEZpiAF7sM99sJYgFEFQ.jpg

Pobierz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 289/150
Xerjoff Casamorati: Dolce Amalfi (2017)

Dawno nie miałem takiej frajdy z odkrywania nowych perfum jak podczas pierwszego globalnego testu Dolce Amalfi. W ich aromacie podobało mi się wszystko, od słodkiego otwarcia przez parametry, aż po całkiem zwyczajną bazę.

W perfumach bardzo cenie oryginalność, chociaż nie zawsze ma to przełożenie na zapach i opisywane przeze mnie niedawno perfumy marki Zoologist mimo, że pachną unikatowo to często są tak dziwne i odrealnione, że nie da się ich nosić. Dolce Amalafi jest bardzo unikatowe bo mimo, że styl gourmand jest teraz bardzo popularny to nie znam nic co by przypominało te perfumy.
dr_love - #perfumy #150perfum 289/150
Xerjoff Casamorati: Dolce Amalfi (2017)

Daw...

źródło: comment_1605343517oHvucI9DfdPPhIqJztvZg3.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love: wczoraj je miałem w pracy, otwarcie to najsłabsza część przez tę pigwę( ͡° ͜ʖ ͡°),pigwa pachnie jak trochę zlezale jabłko. Potem jak ta pigwa słabnie ale nadał jest wyczuwalna jest zajebiście,w ostatniej fazie to jakieś fajne ciasto (chyba jabłecznik ale bez tony cynamonu). Parametry też świetne, trochę słabsze niż naxos ale przez te 8h+ aromat spokojnie wyczuwalny na sobię, Chyba wezmę cała butelkę.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@dr_love: Parametry też świetne, trochę słabsze niż naxos ale przez te 8h+ aromat spokojnie wyczuwalny na sobię, Chyba wezmę cała butelkę.

@Mywave: na mnie Naxos az tak dobrze nie projektuje jak DA. Ale to dobrze bo się nie polubiliśmy( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 288/150
Lalique Hommage à l'Homme Voyageur (2014)

Dziwne są to perfumy. Nie da się jednoznacznie przypasować ich do żadnej z głównych kategorii i uproszczając znacznie, można je nazwać świeżo-drzewnym paczulowcem. Ciepłe, słodkie, pachnące drogą niszą i mało uniwersalne. Są na Wykopie strasznie pompowane, ale tak jest tutaj często z nie tyle co dobrymi perfumami a po prostu takimi, które co raz ciężej dostać.

Całe życie człowiek zwlekał z zakupem butelki bo były to perfumy tanie, aż zdążyli je wycofać z produkcji przez co zakup ich w cenie niecałych 80 zł może okazać się problematyczny. Nie jest to jednak zapach wybitny, ale na tyle ciekawe perfumy, że można żałować że się ich nie kupiło. Pachną one głównie paczulą, ale nie jest ona tu ani zbytnio ziemista ani słodka. W otwarciu pachnieć może dla wielu osób dziwnie, bo przyprawiona kardamonem dostaje też kopa od bergamotki i aromat jest jakby korzenno-swiezy. Nie czułem jeszcze nic podobnego. Po tym zaskakującym otwarciu robi się bardziej drzewnie i wyczuć można wetywerie oraz papirus, jest też jakby dymnie ale z nadal dominującą nutą paczuli. W końcówce składniki łączą ambrę z wanilią i zapach staje się jeszcze cieplejszy i słodki.
dr_love - #perfumy #150perfum 288/150
Lalique Hommage à l'Homme Voyageur (2014)

D...

źródło: comment_1605256511ziX7ofTIP8RRStOZ6Ymb9h.jpg

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love: Zwykłego lhomma nie miałem okazji wąchać, niestety nie mam porównania. W każdym bądź razie tym gagatkiem ostro się zajarałem, super męski zapach. Odlewałem ostatnio połowę flakonu, tyle mi wystarczy. Zapach nie na każdą okazję, z drugiej strony spokojnie można go zarzucić do roboty. Zdecydowanie nie jest to sztampa, i również podpisuje się pod Twoimi słowami - nie wąchałem jeszcze niczego zbliżonego. Od siebie prywatnie może dorzucił bym oczko do
  • Odpowiedz
@dr_love: Ja niestety nie załapałem się na wielką wyprzedaż testerów z el-nino bo wtedy jakoś miałem inne priorytety i żałuję do dziś. Po zakupie odlewki przepadłem i nabyłem flakon za 160pln. Nie żałuję ani złotówki, siadł mi od razu i moim zdaniem jest świetny, niepowtarzalny. Mój ulubiony zapach z Lalique i żałuję, że wycofany. Najczęściej zarzucam go jak idę w las :) Jakby komuś nie siadł i chciałby się pozbyć
pankrokowiec - @dr_love: Ja niestety nie załapałem się na wielką wyprzedaż testerów z...

źródło: comment_1605261681pEKID7LaH0ObKjwZUKnseN.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 287/150
Jil Sander Simply (EDT) (2016)

Kto by pomyślał, że jedne z najbardziej męskich perfum w historii, czyli Fahrenheit Christiana Diora mogą być używany przez kobiety? Nawet na Wykopie czytałem kiedyś post którejś mirabelki, która pisała, że ona chętnie używa tego nie starzejącego się klasyka, niestety nie pamiętam już która to była. Simply to perfumy kobiece, ale bardzo „Fahrenheitowe”. Zbliżone do legendy dzięki wyeksponowanemu fiołkowi. Nie jest to jednak bardziej „damski” Fahrenheit a perfumy pachnące bardziej jak jego flanker. i co najważniejsze, których aromat jest stuprocentowo uniseksowy, więc panowie, którzy luba Fafika i szukają czegoś w podobnym stylu mogą spokojnie po Simply sięgnąć. Jil Sander gwarantuje nam jak prawie zawsze wysoką jakość i dobry jej stosunek do ceny.

W wielkim skrócie Simply pachnie fiołkiem z gruszką. Ozoniczny i bardzo świeży aromat fiołka doskonale łączy się z soczystą i słodką gruszką. Do nich dodano też nasiona ambrette, czyli piżma roślinnego, która pachnie jakby metalicznie i chłodno co z równie chłodnym fiołkiem tworzy świetny tag-team i niebywale dobrze kontrastuje z aromatem gruszki. W sercu jest też m.in tuberoza, która często podkreśla kobiecość w perfumach, tak tutaj wcale nie zmienia jakoś mojego odbioru tego zapachu. Dodatek kardamonu sprawia, że możemy też poczuć trochę orientalnej, pikantnej świeżości. Baza jest słodka, na podkładce z wanilii i skóry z małym dodatkiem paczuli. Jest bardzo nowocześnie, więc jeśli ktoś spodziewa się jakiegoś Aramisa to na pewno go nie dostanie. Całość jest piżmowa i balansuje między aromatami ciepłymi i chłodnymi, słodkimi i świeżymi. Zapach kontrastów, pachnący na mój nos niszowo i niebanalnie. Gdyby został wypuszczony przez Toma Forda to pewnie by zrobił furrorę.
dr_love - #perfumy #150perfum 287/150
Jil Sander Simply (EDT) (2016)

Kto by pomyś...

źródło: comment_1605171942mkjE9CM94ZEUENa4TznNea.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dr_love ogólnie to na Jil Sander nie można się chyba zawieść. Mój najlepszy blind buy ever to Strictly za grosze z outletu Superpharm (taki lepszy, mocniejszy, mniej "świąteczny" Burberry London). Sugerując się nutami kupiłem żonie Stylessence i tu też się nie zawiodłem. Czas sprawdzić serię Simple.
  • Odpowiedz
#perfumy #150perfum 286/150
John Varvatos Dark Rebel (2015)

John Varvatos to marka, której perfumy jeszcze nie były przeze mnie opisywane. Poznałem większość i nie pamiętam aby mieli coś beznadziejnego, a większość była albo przeciętna albo po prostu niezła. Dark Rebel to pachnące całkiem ciekawie, może nawet i trochę niszowo perfumy, którymi warto się zainteresować.

Pierwsze moje skojarzenia to słodka, owocowa i soczysta ale też delikatna skóra. Jakież było moje zdziwienie gdy po przeczytaniu składu nie było mowy o żadnych owocach. Słodycz najprawdopodobniej jest wzięta jest z rumu, cukru i wanilii. Dark Rebel ma też delikatny tytoń, który jest o wiele mnie wyeksponowany niż się spodziewałem. Skóra też pachnie tutaj subtelnie. Jeśli szukacie czegoś w stylu skóry z Toskanii, którą popularyzuje marka Toma Forda to nie tędy droga. Tutaj pachnie to inaczej, delikatniej i mniej naturalnie a nuta skórzana jakby wtapia się w całą reszte a nie jak to zwykle bywa nadawała kształtu całości kompozycji. Skład Dark Rebel jest nawet bogaty ale na dobrą sprawę ciężko jest tu wyczuć coś więcej niż to o czym wspomniałem wcześniej. Jest niby w składzie kastoreum, są owoce jałowca ale ja ich nie czuje i chylę czoła przed tymi, którzy są w stanie je tu wyróżnić.
dr_love - #perfumy #150perfum 286/150
John Varvatos Dark Rebel (2015)

John Varvat...

źródło: comment_1605088628F0D800v0ttjZ4m6o7DMzAG.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#perfumy #150perfum 285/150
Amouage Dia Man (2002)

Męskie Dia to lekko-słodkie, delikatne wiosenne perfumy którym dawałem kilka szans ale nigdy nie mogłem się do nich przekonać. Kompozycja niby złożona ale jednak pozbawiona „tego czegoś” co wyróżniałoby ją na tle innych, podobnych perfum.

Dia pachnie głównie kwiatami, ylang-ylang, piwonią i kwiatem wiśni, ale wyczuwalne są też tu akordy drzewne, ambra w bazie czy nawet kadzidło. Wetyweria jest bardzo delikatna jak i zresztą cytrusy przez co nuty zielone czy owocowe nie są tak zauważalne jak kwiaty i drewna. Brakuje też wyraźniejszego kardamonu, który podkreśliłby trochę bardziej ich charakter. Zbyt lekko i delikatnie żebym mógł się nimi zachwycać. Jest również zbyt nijako, nudnie i nieciekawie, ale z drugiej strony nie pachną one tandetnie, tanio i sztucznie jak jakiś David Beckham czy Lacoste.
dr_love - #perfumy #150perfum 285/150
Amouage Dia Man (2002)

Męskie Dia to lekko-...

źródło: comment_1605002260dZkwnhAoZaiL6iUD17loTP.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach