Franck Olivier Sun Java for Men (Sun Java Prestige for Men) (2005)
Franck Olivier to marka znana głównie z tworzenia klonów, a takim najbardziej popularnym zapachem zdaje się być „wzorowany” na Platinum Egoiste – Eau de Passion Men, który według niektórych bije nawet Chanelowego zawodnika lepszymi parametrami. Sun Java for Men, przynajmniej według fragrantiki miał mieć aromat wzorowany na Nikos Sculpture, ale po pierwszych sekundach od aplikacji można stwierdzić, że te opinie dodawały jakieś dałny albo nie wiedzące jak Nikos pachnie, albo chcąc zrobić sobie z czytających recenzje beke. Sun Java for Men nie ma ze Sculpture nic wspólnego, i dobrze, po po co klonować perfumy kosztujące 70 zł?
Pierwsze pare sekund i już komplement od baby, że zajebiście pachnę. Po pobrej projekcji. Powiem szczerze, że spodziewałem się chemicznej papki, która może pachnieć przyjemnie ale raczej nie zaskoczy nas parametrami. Papkę dostałem ale o całkiem przyzwoitej mocy. W liście składników mamy np. arbuza, piżmo, mandarynkę czy geranium – nie ma co się oszukiwać, nic tu takiego nie poczujecie. Nie są to himalaje perfumiarstwa, raczej poziom marketowy. Aromat jest z jednej strony świeży, z drugiej ulepowy gdzie słodycz idzie w strone takiego Bossa Bottled.


















Tauer Perfumes No. 03 - Lonestar Memories (2006)
Tauera ciężko gdziekolwiek przetestować więc często pozostaje nic innego jak kupowanie w ciemno. Z Lonestar Memories jakichś wielkich oczekiwań nie miałem w przeciwieństwie do innych perfum tej marki, ale ostatecznie wyszło grubo ponad to czego się i tak mogłem spodziewać.
A
źródło: comment_1620709944FK56cb4L2ZabF6XwniQQSZ.jpg
PobierzCzęsto się przewija jeszcze, że to zapach wnętrza, starych amerykańskich samochodów.
Dla osób szukających zapachu warsztatu samochodowego myślę, że poznanie go wręcz musowe. Otwarcie z lakierem w roli głównej.
Rzeczywiście jedna z lepszych skór.
Nie wpadać tylko w panikę przy otwarciu, no i nie zmywać tego z nadgarstka bo jak minie i opadnie ta b---a z dzień dobry to