124 088 - 101 - 20 = 123 967
Wczorajsza nocna jazda za miasto w celu oglądania perseidów i dzisiejsza stóweczka do Rumii. Jazda bez większych fajerwerków. Ni to mocno ni to słabo, z powrotem przeszkadzał wiatr i atak małej bombki. Nie lubię jechać krajowymi ale to jedna z dwóch możliwości, żeby jechać po płaskim w równym tempie a przy okazji chciałem popatrzeć co Żuchliński ma na sklepie. Ostatecznie zrezygnowałem z łażenia
Wczorajsza nocna jazda za miasto w celu oglądania perseidów i dzisiejsza stóweczka do Rumii. Jazda bez większych fajerwerków. Ni to mocno ni to słabo, z powrotem przeszkadzał wiatr i atak małej bombki. Nie lubię jechać krajowymi ale to jedna z dwóch możliwości, żeby jechać po płaskim w równym tempie a przy okazji chciałem popatrzeć co Żuchliński ma na sklepie. Ostatecznie zrezygnowałem z łażenia















1. Wycieczka na pizzę z kuzynem i kolegą. Wygłodniali wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy do pizzerii. Specjalnie musiałem wygrzebać z garażu dwa stare rupiecie, bo chłopaki nie mieliby na czym jechać. Żeby było "sprawiedliwie" zamienialiśmy się rowerami co jakiś czas. Tra-ge-dia. Nigdy więcej rzęchowatych rowerów. Na domiar złego pizzeria była nieczynna, więc musieliśmy się zadowolić lekko zmodyfikowaną pizzą mrożoną.
2. Krótkie rozruszanie
źródło: comment_fSnlQOEQi7dLhRhHWz2WVTc07US10MPF.jpg
Pobierz