Przez depresję zaniedbałem rozwijanie się w dziedzinach, które mnie interesują. Jak walczyć z poczuciem winy towarzyszącym takiej sytuacji? Jak "nadrobić" to wszystko, co powinno być dawno zrobione? I jak połączyć ze sobą rozwijanie się w dziedzinach, które nie są w ogóle ze sobą związane? Nie potrafię zrezygnować z żadnej.
Zmarnowałem tak wiele czasu. Nie umiem się pogodzić z jego stratą. Czuję, że nie mogę "nadgonić" tego, co zaprzepaściłem. Jak sobie wybaczyć? Jak nie zostać przytłoczonym ogromem tego, co muszę nadrobić? Jak nie czuć żalu z powodu swoich błędów i jak odeprzeć wrażenie, że już za późno? Jak pogodzić wiele dziedzin zupełnie niezwiązanych ze sobą, które chcę zgłębić, wiedząc, że mam tyle zaległości? Jak wyzbyć się poczucia winy i nie czuć, że
W każdej klasie czerwony pasek, liczne pochwały, zapowiadana "świetlana przyszłość". Ludzie tacy jak ja zawsze kończą albo jako lekarze, prawnicy, naukowcy, albo zostają nikim. Ja zostałem nikim. Z perspektywy czasu, analizując przeszłość, zauważam jasne sygnały, które jasno wskazywały na to, że skończę tu, gdzie jestem. Widząc cytat Kierkegaarda Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu. tylko gorzko się uśmiecham. To, jaki jestem - to, jaki
@yeronn: Jak się już przekroczy granice i zacznie zadawać sobie pytania związane z egzystencją, potem szukać odpowiedzi i na końcu dostając ich tyle, że człowiek jest bardziej pogubiony niż dziecko we mgle to nie ma odwrotu. Nie da się wrócić do ustawień fabrycznych. Nie da się być przeciętnym człowiekiem, który żyje niewiedząc nic o sobie i świecie. Mi książki otworzyły oczy, a raczej pociągnęły mnie w tą otchłań, bo byłam
Jaką krótką książkę Stanisława Lema polecacie? Czytałem tylko Solaris, w którym lubiłem przytłaczającą duchotę egzystencjalnego niepokoju i tajemnicy, która bardzo kojarzy mi się z letnimi upałami.
Czy jest tu ktoś, kto ma podobne dylematy i/lub przemyślenia?
Ja w sumie miałam podobne dylematy jeśli chodzi o edukację, choć miałam trochę inną sytuację niż ty, bo od początku wiedziałam w jakich dziedzinach jestem dobra i które lubię bardzo, a które mniej. Opiszę jak to było u mnie, bo też trochę przeżyłam załamanie z tym związane. U mnie problemy wynikały głównie z wyboru profilu w liceum, którego szczerze nienawidziłam. Od gimazjum
@yeronn: Ja też przeszłam dosyć wyboistą drogę po liceum. Rzuciłam dwa kierunki studiów bo kompletnie ich nie czułam a poszłam tylko dlatego, że rodzina i inni wywierali na mnie ogromną presję. W sumie to zawsze gdzieś w głębi siebie wiedziałam co chcę robić ale moja słabość psychiczna, niska samoocena, brak wiary w siebie i utrudnianie sobie życia na każdym kroku skutecznie udaremniły mi realizację swojego marzenia którego to korzenie zostały
#depresja #feels #gorzkiezale #zalesie
Ogarnij się