Znam gościa, prawdziwy łebski typ. 9 lat doświadczenia, mgr inż. informatyki, typowy nerd. Ekspert od .NET, C++ i Rusta, a do tego ogarnia ML i pisze w pythonie.
Skończył się projekt i stracił robotę, więc zaczął szukać nowej. 7 miesięcy. SIEDEM. Wysłał chyba z 400 CV, miał z 10 rozmów, dostał 3 oferty, w tym 2 na B2B po 80 pln/h. Oczywiście na każdej rozmowie musiał udowadniać że nie jest jeleniem i wie
Skończył się projekt i stracił robotę, więc zaczął szukać nowej. 7 miesięcy. SIEDEM. Wysłał chyba z 400 CV, miał z 10 rozmów, dostał 3 oferty, w tym 2 na B2B po 80 pln/h. Oczywiście na każdej rozmowie musiał udowadniać że nie jest jeleniem i wie






Niestety nie skończył trudnych studiów na polskiej uczelni z dna światowego rankingu. Nie zdobył też bezcennego doświadczenia w POZ w Wypiź***ewie Dolnym. W związku z tym jego nagroda to marne 1,5 mln zł (4 mln SEK), znacznie mniej niż roczna pensja ortopedy z Grójca czy radiologa z Zamościa.
#lekarski
źródło: Karl_Deisseroth_in_2025_Updated
PobierzDo tego dochodzą znacznie wyższe koszty życia. Podczas pobytu w USA płaciłem 40 USD za 15-minutowy przejazd Uberem i 30 USD za kilka podstawowych produktów spożywczych, nawet w mniejszych miastach.
Dochodzą potencjalnie ogromne koszty studiów dzieci, ubezpieczenia zdrowotnego/leczenia, jesli ubezpieczenie nie pokryje, samo utrzymanie domu
Nadal nie uważam żeby miało sens to porównywać przy tak całkowicie innaczej funkcjonującym kraju jakim są USA.
Ewentualnie już bliższe prawdy bedzie użycie parytetu siły nabywczejm, gdzie PLN do USD to 1,91:
https://www.imf.org/external/datamapper/PPPEX@WEO/OEMDC/ADVEC/WEOWORLD/POL
czyli nawet takie 160 tys miesięcznie w USA to blizej 84k w Polsce. Jasne iPhone i
- wiek ukończenia 26 vs 28
- wynagrodzenie - w obu krajach w trakcje rezydentury w oklicach średniej krajowej (11-12k brutto PLN vs około 70k USD rocznie)
- płatne dyżury - w Polsce tak, w USA dla rezydentów nie, wliczone są w stałą pensję, więc w Polsce można realnie parę k brutto dorzucić.
- darmowe studia w PL