Ja robię taki z własnych jabłek. :) Zrywam 100-200 kg i zawożę do tłoczni, która jest oddalona ode mnie o 3km. Taka sama tłocznia jak te, które robią ten sok do sklepów (3L, 5L z kranikiem). Z własnych jabłek smakuje najlepiej. :) A ostatnio zrobiłem też jabłko-marchewka i jabłko-buraczek ćwikłowy! Pyszne i zdrowe!
@bewuce: świętokrzyskie. płaci się za gotowe soki, tzn za ilość woreczków, która wyszła z jabłek. Ta cena bywa różna w zależności od sezonu chyba. Ja zawsze robię w worekczach 5L i kosztuje to 7-8zł/sztukę (bez kartonu). Odbieram w samych woreczkach, bez kartonów. Karton mam jeden i wymieniam tylko wkład.
@bewuce: Ja mam przechowalnię owoców i tam je trzymam, ale równie dobrze można je trzymać w piwnicy. Ważne, żeby było ciemno i chłodno. W takich warunkach wytrzymają do około 6 mcy. Po otworzeniu i trzymaniu w temperaturze pokojowej około 14 dni. Ważne, żeby stał w pionie, żeby powietrze się nie dostało do środka poprzez kranik, bo wtedy to na pewno się szybko zepsuje. Ten jabłko-buraczek zrobiłem w woreczkach 3L, bo
@Woo-Cash1900: Ale przynajmniej wiemy co pijemy. Z tego co wiem, to do tego co jest w sklepach dodają jeszcze witaminę C. A te co ja mam, to wiem co piję, bo byłem przy produkcji. To jest dosłownie samo jabłko! Samo! Jest ono zgniatane, a powstały sok jest pasteryzowany w 80 stopniach i pakowany do woreczków. Nieraz odbierałem sok zaraz po pakowaniu, był tak gorący, że w rękach nie dało się
Mirki i Mirabelki. Jako ze w Polsce pora sniadaniowa to moze ktos dla odmiany ma ochote na klasyczne amerykanskie sniadanie? Dzis w #podrugiejstroniebajora szybki przepis na "Pancakes" czyli amerykanskie "nalesniki" a wlasciwie bardziej racuchy.
Podstawowe sniadania w USA. Na slodko lub slono, w towarzystwie jajek sadzonych, fasolki, kielbasek czy bekonu... lub same. Glowna zaleta jest to ze sa szybkie w przygotowaniu (~20 minut ze smazeniem i zmywaniem) i ciezko je spieprzyc,