Potrzebuje porady, myślę nad pierwszym psem, nigdy nie miałem psa. Chcę by wszystkim było dobrze, traktuje to poważnie, ale brakuje mi informacji. Mam dom (ze schodami), blisko las, dwójka szkolnych dzieci (zbadane i mogą mieć psa). Pracuje z domu więc ogarnę w ciągu dnia. Problemy które mamy i potrzebuje opinii: 1. Wyjeżdzamy 2-3 razy w ciągu roku, nie mam komu zostawić psa, więc tylko hotel. Od biedy możemy zejść do jednego wyjazdu bez psa, reszta
@wpiot: jak może być dorosły pies, to szukaj po fundacjach/schroniskach. Ale nie adoptuj "oczami" tylko faktycznie opowiedz o swoim stylu życia i poproś o pomoc w wyborze psa na tej podstawie. Co do schodów - psa można znosić albo/i nauczyć powolnego schodzenia, co powinno nieco ograniczyć potencjalne szkody dla układu kostnego. Od siebie dodam - im większy pies, tym większe koszta. Samo jedzenie trochę kosztuje, a u weta też koszty
@wpiot: co do schroniska - jak najbardziej polecam takie, które też da ci tego psa na kilka spacerów, zanim go weźmiesz. We wrocławskim schronisku staramy się maksymalnie opisać psa, ale też dać człowiekowi możliwość "zarezerwowania", żeby kilka razy przyjechał, poszedł na spacer, zobaczył na własne oczy, na co się pisze (a i tak w domu czasem bywa zaskoczenie ;) ).
@quescik1: pan.pot to nie ramen, ale polecam. Bardzo lubię, bo mogę sobie sama wybrać co i ile chcę mieć na talerzu. Byłam wielokrotnie, często zapraszam tam też nowe osoby i nikt nigdy się nie otruł. Pro tip dla osoby, który idzie pierwszy raz - nie bierz makaronu, chyba że jesteś gotowy wziąć połowę zupy do domu.
Witam. Kupiłem ostatnio dwa szczeniaki 9tygodniowe. Do tego mam 2 już straszę psy, które mają już 15 lat. Ile może zająć czasu akceptację szczeniaków przez te starsze? Dodam, że same były przez te 15 lat #psy
W kinach, sa specjalne seanse dla pieskow. A slyszeliscie o tym?
Pokój węchu to pomieszczenie pełne różnych przedmiotów i zapachów. Ich eksploracja rozwija umysł psa i go uspokaja. Miejsce od kilku lat działa w poznańskim schronisku, a w ślad za nim poszły inne schroniska.
Pobyt w pokoju węchu rozwija umysł i uspokaja psa. Dzięki temu zwierzę może przełamywać swoje lęki.
@Casuel: takie pomieszczenie to spoko pomysł, chcieliśmy zrobić coś podobnego u nas, ale nie mamy obecnie przestrzeni. Problem jest tylko w tym, jak takie zajęcia na sali są prowadzone, bo to wbrew pozorom nie jest aż tak proste, natomiast faktycznie przy psach lękowych czy mocno reaktywnych fajnie się sprawdza
@Casuel: to się sprawdza zwłaszcza u psów lękowych, które na spacerze są zbyt przerażone światem, bo masz za dużo zmiennych (odgłosy, psy, ludzie, samochody). A tutaj masz bezpieczną przestrzeń i pies we własnym tempie może sobie wchodzić na różne powierzchnie, wchodzić w ciasne przestrzenie etc. Tak samo z psami mega reaktywnymi, które są wystrzelonego na spacerze, a tutaj jest łatwiej je wyciszyć i zapewnić konkretną stymulację umysłową :) No ale
Kilka dni temu jadłem burgera z frytkami w Pastrami Summer na Świebodzkim. Burger dość dobrze wyglądający ale w smaku totalnie przeciętny
Bułka zwyczajna, sprawiająca wrażenie takiej z makro, trochę rozpadająca się, o słabo wyczuwalnym smaku
Mięso wysmażone na mocne medium - bez pytanie o stopień wysmażenia przy zamawianiu, co w przypadku burgerów jest bardzo słabą ale niestety często stosowana praktyką. Mięso w smaku trochę jak karton, generalnie bardzo słabo był wyczuwalny smak
@kyloe: od początku liczyłam na jakiś sensowny foodhall tam, a skończyło się na "jak przyjeżdżasz do Wrocławia, to tam nie idź, bo drogo i niesmacznie"
#jedzenie71 obczajam nowego Restaurant Week a tam cena wzrosła do 80zl za osobę :o Przecież zupełnie się nie opłaca teraz, większość knajp ma niższe/podobne ceny... Chyba że coś polecacie mocno we wro z tegorocznej listy
Ekipa z wrocławskiego schroniska pojechała wczoraj na interwencję do mieszkania w bloku... W środku było 46 (!) kotów. Wszystkie oczywiście wygłodzone, zaniedbane, część niewidoma z powodu chorób.
Ciekawa jestem, jak długo sąsiedzi zgłaszali smród...
Jak ktoś z #wroclaw ma nadmiar żwirku/podkładów/kociej mokrej karmy, to można o dowolnej porze podrzucić na Ślazową
@YolonezFSO: o nie znałam tej historii :o z ostatnich to jacyś menel w pustostanie się sami żywili swoimi psami i jednego pinczera znaleźli zamkniętego w piekarniku w ich melinie
Moi rodzice, ojciec 63 lata, matka 56 lat miesiąc po uspaniu starego psa (labrador, 40 kg, problemy ze stawami), chcą wziąć nowego DUŻEGO psa. Ojciec ma poważne problemy z kręgosłupem, pare razy w roku zdarzają się okresy, że ma problemy ze wstawaniem i zrobieniem czegokolwiek. Matka nadciśnienie i problemy autoimmunologiczne. Ojciec dodatkowo problemy z prostatą i dopiero będzie robił coś w kierunku diagnozy (pewnie BPH ale w sumie to nigdy nie wiadomo).
@LichoToWie: weź im jakiegoś mniejszego kundelka, może nie szczeniaka, żeby już nie sikał po domu. Będzie pies, będzie dobrej wielkości, a rodzice się będą ruszać
@LichoToWie: ja wiem, co oni mówią, dlatego radzę ci postawić ich przed faktem dokonanym, bo zostaniesz z dużym psem na głowie. Bardzo podobnie dziadkowie kiedyś urządzili mojego ojca, uparli się na dużego psa, dziadek zmarł, babcia ledwo chodziła, a pies miał za mało spacerów, ciągnął i się okazało, że jednak nie daje z nim rady...
Wiecie z co jest słabe w tych wszystkich wyrokach dla pato posiadaczy psów/kotów?
Rzadko dostają dożywotni zakaz posiadania zwierząt. Sprawa powinna być prosta - jak ktoś głodzi/bije/znęca się nad zwierzakiem (lub regularnie puszcza luzem agresywnego psa) sąd powinien od ręki wydawać takie zakazy. Na ten moment ludzie często dostają tylko jakieś śmieszne zawiasy albo mandat, dany zwierzak jest zabierany, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki patol wziął sobie następnego zwierzaka
@DonVittorio: a weź kiedyś ludzie od nas chcieli wejść do mieszkania na trójkącie, bo dostali info, że w środku są głodzone psy, to musieli uciekać, bo sąsiad z naprzeciwka myślał, że to policja i ich pogonił z tulipanem w ręku... Musieli z pełną obstawą wrócić, żeby dwa owczarki wyciągnąć z meliny.
@Onde: a doczytałeś do końca? Xd W praktyce, zwłaszcza w miastach i jak już zobaczą, że raz zadziałało, ludzie zgłaszają, że osobnik x ma nowe zwierzątko. Wiadomo, nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo lepiej byłoby wybatożyć pod pręgierzem na rynku, ale jest to rozwiązanie jakieś i daje dodatkowe możliwości prawne.
Ostatnio miałam dobry rzut jedzeniowy, więc szybka recenzja. Każda ocena jest bardzo subiektywna i za całokształt, plus wiadomo, że inaczej oceniam jedzenie w india concept a inaczej w Tarasowej xd
Karawan - 8/10 Niezmiennie bardzo miła obsługa, pyszny biały grzaniec bezalko, dobre piwka, jedzenie nierówne (burgery średnio mi u nich podchodzą, za to boczniaki z hunmusem top), ale ogólnie smaczne. Na plus, to pozwalają wnieść własne ciasto, jeśli przychodzi się grupą, przynoszą
Niech ktoś mi powie czy to jest normalne? xD Kupujecie psa i sprzedawca oczekuje od was że po 7 MIESIĄCACH będziecie zdawać mu raport ze zdjęciami na temat stanu zwierzęcia? Jeśli się o tego psa tak martwi to trzeba było go nie sprzedawać xD #psy #zwierzeta
@DonGrubas: ale akurat ta laska, której sprzedała psy, faktycznie nie jest do końca normalna xd
Puszcza swoje charty po osiedlu bez smyczy, sama sobie wraca do mieszkania, a psy luzem latają xd jeden jakiś czas temu jej wpadł pod samochód, bo szła z nim luzem koło czteropasmowej drogi i nagle sie rzucił pod koła. Jak najbardziej zasługuje na publiczne piętnowanie xd
Czy są aktualnie prowadzone jakieś kampanie lub zbiórki podpisów, które mogłyby realnie rozpocząć debatę o ilości psów w miastach i doprowadzić chociaż do czytania ustawy w sejmie? Nie wymagam cudów, na początek kagańce + OC.
Bo mam wrażenie że wymknęło się to spod kontroli i psy są już wszędzie. W małych sklepach, w dużych sklepach, restauracjach, galeriach handlowych. Oczywiście psy duże, groźnych ras, bez kagańców, na zbyt długich smyczach. Inaczej bym się
@Altar: jako wolontariusz w schronisku bardzo popieram obowiązkowe chipowanie oraz OC, tylko jakbyście chcieli to egzekwować? Niezaczipowane psy są zazwyczaj psami wiejskimi, które rodzą się w szopach/rowach wydawane byle komu na łańcuchy - w skrócie, absolutnie nikt nie kontroluje nawet warunków, w jakich żyją, to jak sprawdzić ich chipy?
Ogólnie jestem za tym, żeby każdy pies był zaczipowany, przypisany do właściciela, najlepiej z obowiązkowym dorocznym "przeglądem" u weta, który byłby
Niezrozumiała sytuacja. Gdzieś tu kręcą wałek, ale nie ogarniam gdzie. Od początku:
Znajomemu zginął pies – zwykły, dorosły kundelek. Rozwiesił ogłoszenia, wrzucił posty na FB. Nagle dzwoni dalszy sąsiad: „Słuchaj, znalazłem twojego psa, ale nie miałem go jak przetrzymać, więc zgłosiłem to do fundacji (nazwijmy ją 'Kochamy Zwierzęta'). Przyjechali, zabrali, pies jest bezpieczny”.
@Hmrogrz: ale od kogo fundacja niby dostaje hajs za psa? XD
@syn_admina to wyżej ma sens, jeśli to było lokalne schronisko, które ma podpisaną umowę z miastem - wtedy faktycznie dostają hajs za psa. Może im zwiał, może odesłali dalej do jakiejś mordowni... Co to za fundacja?
@stop_agresji_psow: tylko że ich zima zaskakuje co roku xD jak jest tyle psów, to powinni mieć większe finansowanie, bo ono jest zależne od ilości zwierząt.
@stop_agresji_psow: powiem tak, wszystkie oddziały TOZ w Polsce są zarządzane centralnie i dostają tyle samo $ na zwierzaki. Jak to jest, że niektóre schroniska TOZu radzą sobie zajebiście a inne wcale?
feministka; lubię psy, kosmetyki, zarządzanie, żeglarstwo, książki i dziwne kino;
jak nie odpisuję na priv a czekasz na odp - przypomnij się!
Mam dom (ze schodami), blisko las, dwójka szkolnych dzieci (zbadane i mogą mieć psa). Pracuje z domu więc ogarnę w ciągu dnia.
Problemy które mamy i potrzebuje opinii:
1. Wyjeżdzamy 2-3 razy w ciągu roku, nie mam komu zostawić psa, więc tylko hotel. Od biedy możemy zejść do jednego wyjazdu bez psa, reszta
Co do schodów - psa można znosić albo/i nauczyć powolnego schodzenia, co powinno nieco ograniczyć potencjalne szkody dla układu kostnego.
Od siebie dodam - im większy pies, tym większe koszta. Samo jedzenie trochę kosztuje, a u weta też koszty
We wrocławskim schronisku staramy się maksymalnie opisać psa, ale też dać człowiekowi możliwość "zarezerwowania", żeby kilka razy przyjechał, poszedł na spacer, zobaczył na własne oczy, na co się pisze (a i tak w domu czasem bywa zaskoczenie ;) ).