Dzisiaj tylko podziękowania! Za zaangażowanie i wsparcie finansowe. A także za klikanie plusów i wykopywanie znalezisk, bo to przyczynia się do tego, ze ludzie słyszą o naszych działaniach.
Dziękujemy wam (づ•﹏•)づ
W 2024 r. przekazaliście Fundacji Panoptykon 536 821,40
Po wakacyjnych urlopach w Fundacji Panoptykon wracamy z kontynuacją naszej wiosennej interwencji.
W kwietniu tego roku pisaliśmy:
Odwiedzasz strony internetowe prowadzone przez instytucje publiczne? Wiele z nich przekazuje twoje dane do zewnętrznych firm, w tym amerykańskich big techów takich jak Google. Nie godzimy się na to.
Dokładnie 10 lat temu, 9 lipca 2014 r. opublikowaliśmy kwestionariusz profilowania bezrobotnych.
„Wystąpiliśmy do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o udostępnienie kwestionariusza do profilowania, który – ku naszemu zaskoczeniu – otrzymaliśmy. Z prośbą o nieupowszechnianie”.
Trwa protest dziennikarzy i wydawców po próbie wdrożenia przez Polskę dyrektywy o prawie autorskim. Dyrektywa nakazuje, by platformy internetowe dzieliły się z twórcami treści przychodami z reklam.
Politycy w Polsce chcą, żeby media i bigtechy same ustalały stawki, bez narzucenia minimalnych ram w negocjacjach.
@kels: właściwie media same dla siebie nie śledzą. Dopiero przy "współpracy" z bigtechem widać, że media po prostu służą takiemu Google'owi czy innemu Amazonowi za kopalnie, z których wydobywa się dane.
@kels: i rozumiem, że większość mediów tworzy cały system reklamy personalizowanej / remarketingu, a nie korzysta z Google czy jakiegoś Criteo. Oraz wcale nie analizują ruchu dzięki Google Analytics, tylko mają analitykę Matomo na własnym serwerze. Portale nie wymuszają też zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych przez kilkaset podmiotów?
Mam głębokie przekonanie o swojej racji, ale chętnie się go pozbędę.
Na rynku pojawia się coraz więcej narzędzi, które wykorzystują boty do praktycznie wszystkiego: monitorowanie stanu zdrowia, wyszukiwanie informacji, ocena wydajności pracy, tworzenie muzyki, tekstów czy obrazów. W zestawieniach wyjątkowo często pojawiają się boty, które pomagają w nawiązywaniu konwersacji.
Jutro w UE odbędzie się głosowanie nad zdelegalizowaniem szyfrowania end-to-end w komunikatorach internetowych i wprowadzeniu masowej inwigilacji, a zatem skanowaniu każdej przesyłanej przez nas wiadomości czy treści. Jeżeli ustawa zostanie przegłosowana oznacza to koniec komunikatorów tj. Signal
@Pancak3: tam nie chodziło o ten przepis, niebezpiecznik pisał o Prawie komunikacji elektronicznej (w weekend portal Telepolis wypuścił mocny clickbait w temacie PKE).
Dzisiaj trzymamy kciuki i mocno wspieramy organizacje oraz aktywistów cyfrowych z krajów, które nie mają jasnego stanowiska albo wyrażają poparcie dla skanowania korespondencji - Polska raczej deklaruje, że
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie ustawy "Prawo komunikacji elektronicznej".
Ustawa powiela i rozszerza pomysły PiS z zeszłego roku - na jego mocy mdz. inn. "dostawca usług telekomunikacyjnych" i "dostawca usług komunikacji elektronicznej" będzie zmuszony utrwalać, przechowywać i umożliwić dostęp do treści "komunikatu elektronicznego" (maile, komunikatory, posty) prawie wszystkim możliwym służbom. Katalog danych które będą podlegać retencji w pierwszym spoilerze.
Poza tym nowe prawo nada rozszerzone kompetencje dotyczące możliwości wydawania na
@mirko_anonim: Teraz możemy odpowiedzieć - ta burza medialna trafiła na nasz weekend, kiedy nie pracujemy (po prostu, bardzo prozaiczna sprawa). Na Twitterze informowaliśmy jakiś czas temu, ze PKE nie będzie zwiększało aktualnej kontroli, ale też nie będzie lepiej. Uznaliśmy, że w takim wypadku nie będziemy robić nadmiernej komunikacji,
Dzisiaj, po jeszcze jednym przeanalizowaniu, Wojciech Klicki z Panoptykonu udzielił komentarza Niebezpieczenikowi:
prawo tworzy system i nie można czytać jednego przepisu w oderwaniu
WYGRANA! I to przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka – Polacy i Polki są nielegalnie inwigilowani A zasady, na których przeprowadzana jest inwigilacja naruszają prawa człowieka.
Dzisiaj dostaliśmy to na papierze – ETPCZ zobowiązuje Polskę do: 1. wprowadzenia obowiązku informowania inwigilowanych, 2. wzmocnienie kontroli nad działaniami służb.
@AltCtrlSpace: @Gandalf_bialy po wrzuceniu info pobiegliśmy obsługiwać konferencję prasową, więc nawet nikt nie miał siły zrobić więcej niż zazwyczaj. Ale znaleziska z linkami do mediów już są, dzięki za trzymanie ręki na temacie!
@CherryJerry: tak, napisaliśmy mocno skrótowo. Chodzi o informowanie po zakończeniu czynności - zawsze postulowaliśmy właśnie o to - a nie w czasie rozpoczęcia kontroli. Aktualnie tylko osoby, którym postawiono zarzuty dowiadują się o tym, że były inwigilowane. A jest to tylko kilkanaście procent wszystkich spraw. W 2022 r. Policja stosowała podsłuchy 9 781 razy, a tylko w 13% spraw (1 308 przypadków) uzyskano dowody do procesu karnego. Pozostałe sprawy zostały
@user_no_4: w sensie, chcesz, żeby polskie służby (działające na terytorium kraju) nie musiały informować i być nadzorowane, bo w Polsce działają też służby innych państw?
Z naszego punktu widzenia wygląda to zupełnie inaczej: służby, które mają możliwość inwigilacji zyskują na tych zmianach. Społeczeństwo powinno czuć, że jest jak najbardziej zabezpieczone przed nadużyciami i musi ufać, że służby wykonują dobrą i potrzebną pracę (bo tak przecież jest).
Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu orzekł we wtorek, że polskie przepisy umożliwiające służbom inwigilację oraz zatrzymywanie danych inwigilowanych osób naruszają konwencję o ochronie praw człowieka, w tym prawo obywateli do prywatności.
@mibmib2: w Polsce jest podpis sądu, co zapewnia kontrolę, ale tylko pozornie - w efekcie sądy zgadzają się na prawie 99% wniosków o założenie podsłuchu. Prokuratorzy są bardziej surowi, bo kwestionują 3% wniosków.
Dlaczego liczby są tak duże? Spekulowaliśmy od czasu do czasu w fundacji. Służby – zgodnie z przepisami – przedstawiają sądom tylko te materiały, które uzasadniają konieczność założenia podsłuchu. Mogą więc pominąć np. alibi podejrzewanego. A sami sędziowie
@moooka: nie chodzi o niekorzystanie z inwigilacji, tylko jak najmocniejsze przeciwdziałanie nadużyciom. Aktualnie w Polsce nikt, poza przestępcami, nie dowiaduje się o byciu inwigilowanym.
Wracamy do tematu zmian w systemie biletowym warszawskiego @WTP. To jest ostatni dzwonek – zaraz powstaną pierwsze rozwiązania (przetarg miał zakończyć się w kwietniu). Maj to jeszcze czas na przypomnienie, że przedsiębiorstwo nie wzięło pod uwagę prywatności podróżnych.
Albo wzięło, tylko skrzętnie to ukrywa. ZTM nie przygotował np. odpowiedniej polityki informacyjnej. Na ręce dyrektorki ZTM-u złożyliśmy pismo, które przypomina o tym geście.
Do technologii nie można nikogo przymusić, a komunikacja miejska jest
@dlugi-gr: doskonale wiesz, że nie o to chodzi ( ͡°͜ʖ͡°) Chodzi wyłącznie o nowy system biletowy, chociaż, może faktycznie to jest za duży skrót myślowy. Aplikacje, które będą zbierały dane o kupowanych przez ciebie biletach powinny zapewniać maksimum prywatności (np. nie zbierać danych o trasie, jeśli świadomie nie włączysz takiej funkcji).
Odwiedzasz strony internetowe prowadzone przez instytucje publiczne? Wiele z nich przekazuje twoje dane do zewnętrznych firm, w tym amerykańskich big techów takich jak Google. Nie godzimy się na to.
Razem z @icdpl apelujemy do Ministra Cyfryzacji o audyt stron administracji publicznej pod kątem wykorzystywania skryptów śledzących. Chcemy też, by ministerstwo wypracowało kodeks dobrych praktyk.
A stawka jest duża, co podkreśla Mateusz Wrotny z Fundacji Panoptykon:
O ile krytyka big techu za niewłaściwe zbieranie i wykorzystywanie danych jest zasadna, o tyle w tym przypadku winę ponoszą urzędy, a nie właściciel rozwiązania, z którego urzędy korzystają.
Właściwie to tutaj pełna zgoda. Dlatego apelujemy o audyt i sprawdzenie, jak używane są narzędzia. Polityki prywatności na stronach instytucji publicznych najczęściej nie wyjaśniają zbyt wiele i linkują np. do ogólnych zasad przetwarzania danych Google.
@Gandalf_bialy: przy przygotowaniu się do pisania o petycji to czytaliśmy właśnie ten wpis na blogu Vagli! Trochę się zmieniło, dużo prawniczej wody w Dunaju upłynęło, a wielkie korpo dalej są na stronach ministerstw. I to bez dobrej polityki prywatności, która informuje, co dokładnie jest przekazywane.
Będziemy informować o tym, co MC odpowie i jak dalej będziemy z tym działać ( ͡°͜ʖ͡°)
@Mtsen: jeżeli strony publiczne po prostu używają narzędzi w stylu Google Analytics, to użytkownicy raczej nie mają innego wyjścia niż przekazywać dane do gigantów internetowych. A polityki prywatności tych stron wcale nie tłumaczą, jakie dokładnie dane przekazujesz. I naszym zdaniem to się powinno zmienić, ministerstwo powinno wypracować dobre praktyki używania takich narzędzi.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego może inwigilować cudzoziemców i cudzoziemki bez zgody sądu, ale nie chce powiedzieć, jak korzysta z tego uprawnienia. Zapytaliśmy o to w marcu 2024 r.
@panoptykon: Nieco niezręcznie jest to napisane. Inwigilowali czyli podsłuchiwali? Bo na inne działania operacyjne zazwyczaj nie trzeba zgody sądu. Natomiast co do inwigilacji w sensie prowadzenia działań operacyjnych, względem mnie kiedyś Policja prowadziła działania operacyjne, w ramach prawomocnie umorzonej sprawy. Dowiedziałem się przypadkiem,
Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła dzisiaj raport po kontroli polskich służb specjalnych.
Do wiadomości nas wszystkich jest dostępna tylko informacja o raporcie - większość jest niejawna. Ale samo to jest bardzo ważne, bo NIK jest instytucją, która jako jedyna w Polsce może (ale jednak w ograniczonym zakresie) sprawdzić, jak praca służb wygląda od środka.
I dzisiaj NIK potwierdza, że konieczna jest pilna reforma kontroli nad służbami. Mówimy o tym od 15 lat! ლ(ಠ
UWAGA!!Wołam użytkowników, którzy zaplusowali wpis z wołaniem. Jeśli chcesz widzieć, co wrzucamy, zaobserwuj profil:
Fundacja Panoptykon
Panoptykon to polska organizacja społeczna. Jeśli korzystasz z naszych treści na Wykopie, twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon. Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie w polityce prywatności (paragraf 18).
Europejski akt o wolności mediów (EMFA) mógłby wzmocnić ochronę źródeł dziennikarskich w Polsce.
Tak, w tej Polsce, w której od lat apelujemy o jakąkolwiek skuteczną ochronę przed nadużyciami
źródło: wykop_emfa_dziennikarze
Pobierz