Wpis z mikrobloga

Telekomy muszą prewencyjnie przechowywać dane na temat użytkowników i użytkowniczek (chodzi głównie o billingi i lokalizację).
Celem udostępniania ich służbom, oczywiście.

Żeby pobrać takie dane, policjant nie musi pytać o zgodę ani sądu, ani prokuratora – trzeba uwierzyć, że funkcjonariusz sięga po dane bez przekraczania uprawnień.

A kontrola post factum?

W 2023 r. Sądy Okręgowe i Wojskowe Sądy Okręgowe przeprowadziły 254 kontrole – wszystkie zakończyły się pozytywnie.

Mówimy wprost: to teczki na każdego i każdą.
Wystarczy, że używasz telefonu, a nie popełniasz przestępstwo.

Dlatego domagamy się zmian i sprawdzamy, czy można usunąć taką teczkę.

Nie godzimy się na to: Wojciech Klicki, Dominika Chachuła, Katarzyna Szymielewicz i adw. Artur Kula wnioskują do czterech największych firm telekomunikacyjnych o usunięcie danych.
To początek długiej drogi, bo spodziewamy się, że firmy odmówią.

Więcej w artykule Państwo zbiera teczki na każdego. Wniosek o usunięcie danych telekomunikacyjnych

Dorzuć się do walki o kontrolę nad służbami
Przekaż 1,5% podatku Fundacji Panoptykon
KRS 0000327613

Sprawę prowadzi adw. dr Paweł Litwiński z kancelarii Barta Litwiński.

#polska #policja #4konserwy #prawo #neuropa #ciekawostki
panoptykon - Telekomy muszą prewencyjnie przechowywać dane na temat użytkowników i uż...

źródło: teczki-wnioski-telekomy

Pobierz
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
UWAGA!!Wołam użytkowników, którzy zaplusowali kiedyś wpis z wołaniem. Jeśli chcesz widzieć, co wrzucamy, zaobserwuj profil:

  • Odpowiedz
  • 9
@kuriozalny_prestydygitator: na priv dostaliśmy info, że ktoś próbował zobaczyć dane o lokalizacji, ale "dane nie są zbierane celem udostępniania" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co do podcastu: Wojciech i Katarzyna musieli odpocząć, ale może już im wystarczy! Damy znać.
  • Odpowiedz
@panoptykon a co z urzędnikami mającymi dostęp np do systemu CEPIK? Urzędnicy bez problemu mogą sprawdzić całą historię kierowcy, bez najmniejszego problemu. Tak zostałem zinwigilowany przez jednego gościa, który sprawdził skąd pochodzę, gdzie w międzyczasie mieszkałem i jakimi autami jeździłem.
  • Odpowiedz
czym sie właściwie zajmuje wasza fundacja skoro żebrzecie o 1.5 % z podatków

@obgryzam-paznokcie: Prowadzili podcast, ale "musieli odpocząć" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Widocznie temat nie jest aż tak poważny, aby wymagał konsekwencji. Wystarczy zebrać hajs.
  • Odpowiedz
  • 0
@obgryzam-paznokcie: w sensie robimy konkretną akcję, która kosztuje, a ty pytasz, co robimy? Ok, można i tak ¯\(ツ)/¯
W dużym skrócie: zajmujemy się tematem inwigilacji i nadzoru. W kontekście prawnym to głownie ochrona prawa do prywatności.

Z 1,5% podatków są głównie finansowane akcje dotyczące monitorowania nadzoru państwowego:

- społeczny lobbing kontroli nad służbami (rok temu wygraliśmy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka ws. skargi na brak kontroli nad inwigilacją w PL - naszym
  • Odpowiedz
a co z urzędnikami mającymi dostęp np do systemu CEPIK? Urzędnicy bez problemu mogą sprawdzić całą historię kierowcy, bez najmniejszego problemu. Tak zostałem zinwigilowany przez jednego gościa, który sprawdził skąd pochodzę, gdzie w międzyczasie mieszkałem i jakimi autami jeździłem.


@zerthimon: to jest w ogóle patologia, że byle urzędnik najniższego stopnia w Pierdziszewie Górnym ma dostęp do baz ogólnopolskich.
Nie tylko w ten sposób to wykorzystują, ale sprzedają choćby informacje z
  • Odpowiedz
@kuriozalny_prestydygitator: Można. Wysyłasz pismo do operatora i podają ci wszystkie dane które posiadają tj.

- Wykaz połączeń i sms (numer wychodzący i przychodzący)
- Logowania do stacji BTS, (adres stacji i kierunek z którego się do niej łączysz)
- Wykaz połączeń internetowych (Twoje ip, ip do którego się łączysz i
  • Odpowiedz
@panoptykon dobrze wiedzieć. Gdy sam spytałem się opa o podesłanie ostatnich logowań do btsa z mojej karty, bo zgubiłem telefon to dali mi do zrozumienia, że nie mają takich danych.
Orange flex jak coś.
  • Odpowiedz
  • 0
@wiewiorpl: ale spokojnie, Andrzeju, nie denerwuj się. To jest pierwszy krok. Piszemy dosłownie "sprawdzamy" i "spodziewamy się, ze odmówią". Celem i sensem całej akcji jest zmiana przepisów w taki sposób, żeby można było wykrywać ewentualne nadużycia ze strony służb. A służby zapytały o dane telekomunikacyjne 2 mln razy - musimy zaufać, ze w żadnym z tych przypadków nie było nic podejrzanego (tylko słuszny cel, jak odnajdowanie zaginionych).

W skrócie: chcemy,
  • Odpowiedz