✨️ Jak poradzić sobie z wyjazdem na konferencję, gdy nie znasz angielskiego?Ⓘ Hej, mam problem w pracy. Przełożona chce mnie wysłać na podróż za granicę na konferencję, problem w tym, że mój angielski jest kiepski jeśli nie beznadziejny. Przy rozmowie o pracę mówiłem, że nie jest on wybitny, drugi raz zasygnalizowałem to jak miałem pojechać na pierwszą konferencję rok temu, ale to było jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w moim życiu. Ludzie
@mirko_anonim: to nie jest „jakby nie rozumiała”, ona rozumie, ale chce Cię zmusić, żebyś podszkolił angielski. W sumie chyba wszystkim zaangażowanym wyszłoby to chyba najbardziej na dobre.
Pete Hegseth wzywa Amerykanów do modlitwy o zwycięstwo wojskowe „w imię Jezusa Chrystusa”, przedstawiając wojnę w wyraźnie religijnych kategoriach. Papież Leon XIV odrzuca ten pomysł, mówiąc, że tego rodzaju myślenie jest „całkowicie obce sposobowi myślenia Jezusa Chrystusa”. Papież twierdzi, że chrześcijaństwo często było „wypaczone przez pragnienie dominacji”, ostrzegając, że ludzie mylą władzę z prawością — „uważamy się za potężnych, gdy dominujemy… zwycięskich, gdy niszczymy”. Zamiast tego mówi, że przykład Boga „nie polega
Ja: Dzień dobry, chciałbym się zapisać do dentysty. Pani w rejestracji: Prywatnie czy na NFZ Ja: Na NFZ Pani w rejestracji: Zapraszam w 2027 roku. Ja: ... Chory kraj #dentysta #nfz #polska #kolobrzeg
@planarize: sorry, że nie na temat, ale Bruce McLaren zwrócił moją uwagę na to, jak właściwie każdy kierowca w tym zestawieniu ma imię i nazwisko wystarczająco ładnie brzmiące, by móc nimi firmować jakąś markę motoryzacyjną, w pewnych okolicznościach i segmentach. Nawet Kubica :D Chyba zaraz podpytam jakiegoś AI o pomysły wizualizacji
@duzy_krotki: wygląda na to, że amerykańskim chrześcijanom umknęło, że Jezus wypełnił Stary Testament. Od Jego śmierci i zmartwychwstania (a w sumie to wcześniej, od Jego nauczania) nie hejtujemy już innych ludzi i nie modlimy się o gniew Boży na nich, tylko miłujemy wrogów (przynajmniej by the book, ekhm!, The Book). To chyba te żymiańskie wpływy - szkoda więc, że to się wszystko dzieje pod płaszczykiem chrześcijaństwa.
Czasami mi się wydaje (i pewnie mam rację) że jakbym nie czytał absolutnie żadnych informacji z kraju i ze świata to moje życie stałoby się lepsze. Nie mam absolutnie żadnego wpływu na to co się dzieje w moim powiecie a co dopiero na wydarzenia światowe. Po co więc karmię się złymi informacjami które mnie nie dotyczą zamiast zająć się swoją rodziną i cieszyć się zyciem? #problemypierwszegoswiata #kiciochpyta #
Fakt, nie ma sensu śledzić wiadomości o rzeczach, na które nie ma się wpływu, nastawionych na sensację i w większości negatywnych.
Ale wbrew pozorom wpływ na sprawy swojego powiatu czy też gminy, mamy i powinno się z tego prawa korzystać. Można na przykład zamienić wieczorny seans dziennika na prasówkę z lokalnego bip-u i już człowiek orientuje się w rzeczach, które faktycznie dotyczą jego lokalnej społeczności.
Hej, mam problem w pracy. Przełożona chce mnie wysłać na podróż za granicę na konferencję, problem w tym, że mój angielski jest kiepski jeśli nie beznadziejny. Przy rozmowie o pracę mówiłem, że nie jest on wybitny, drugi raz zasygnalizowałem to jak miałem pojechać na pierwszą konferencję rok temu, ale to było jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w moim życiu. Ludzie