Wysłałem grubą nadpłatę kredytu i mi smutno. Dług mi zmaleje, a nie mogę się jakoś tym cieszyć, bo mi o połowę oszczędności spadły. No ale rata co miesiąc mniej wzrośnie.
Najem mieszkania: czynsz z opłatami 2000 + 500 zł opłat. Każdy płaci po połowie, czyli 1250 zł. Spoko.
Wprowadzenie się do mieszkania chłopaka, który ma kredyt: rata kredytu 2000 zł + opłaty 500 zł. "Hurr durr zapłacę tylko 250 zł miesięcznie (połowę opłat), przecież nie będę spłacać mieszkania skoro jak się rozstaniemy to nie z tego nie będę miała."
#anonimowemirkowyznania Zmienialiście kiedyś #praca z powodu #stres? Od pół roku pracuję w pewnym #korposwiat (nie IT), ale od półtora miesiąca nie wyrabiam tam. Przynajmniej tak mi się wydaje. Niby miałem szkolenie stanowiskowe ze swojego procesu, ale oprócz tego co chwilę wpada mi "coś" (mam w umowie, że do obowiązków należy to co robię na procesie + dodatkowe zadania związane ze stanowiskiem przydzielone mi przez przełożonych / process ownera). Pracy jest dużo, może nie zawsze ogromne ilości, ale stresuje mnie że process ownerzy ciągle coś mi wymyślają do zrobienia na asap, przez co mam mnóstwo rzeczy w połowie zaczętych i nie skończonych, a oprócz tego zwraca się u mnie ogromną uwagę na popełniane błędy, w zasadzie powinniśmy popełnić błąd maksimum z raz na kwartał. No i odkąd zrobiłem na przełomie listopada i grudnia parę błędów, to zacząłem mieć problemy ze snem, ścisk w żołądku, nawet w weekendy. Ciągle myślę o pracy, a w pracy tylko odliczam godziny do końca zmiany. Niby menedżerka jest zadowolona z mojej dotychczasowej postawy, że szybko się wdrożyłem i wgl, ale mnie to jakoś nie przekonuje. Współpracownicy też są fałszywi i średnio się z nimi dogaduję, o co mieli już na osobności ból dupy ("mało się udzielasz na callach" xD) - jeden z nich to facet dużo bardziej kumaty ode mnie, a dwie babki to jedna pracoholiczka służbistka jebiąca darmowe nadgodziny, a druga się wcale nie stresuje bo ma bolca programistę15k i wszystko jej jedno gdzie pracuje. Nie mam pojęcia co robić. Najchętniej to bym rzucił to w cholerę i wrócił w rodzinne strony bo mój styl życia nie pasuje do Krakowa, a z drugiej strony całkiem dobrze mi płacą i oprócz tego muszę do końca czerwca skończyć studia. Myślałem o tym, by się jakoś przemęczyć do wakacji i szukać czegoś w mniejszym mieście, nawet za trochę mniejsze pieniądze, bo one chyba nie są tego warte. Oprócz tego zacząłem suplementować środki nasenne i uspokajające bez recepty, z zastrzeżeniem że jak to mi nie pomoże to psychiatra welcome to. Ogólnie to mi się by przydało odwiedzić lekarza, bo od dawien dawna trochę #przegryw ze mnie - ciągła piwnica, zero znajomych poza tymi z dzieciństwa, o różowej nie wspominając.
BTW w poprzednim korpo spędziłem ponad 3 lata i w ogóle nie stresowałem się robotą. Miałem swój wąski zakres obowiązków, po 8 h elo i zapominałem o wszystkim. Problem był taki, że płacili tyle co na kasie w Biedronce a sama robota to było małpie klepanie
@AnonimoweMirkoWyznania: czemu koniecznie chcesz wracać do.siebie po studiach, tam praca będzie? Też niespecjalnie przepadam za korpo, ale przynajmniej kasa dobra ¯\_(ツ)_/¯
Właśnie jadę robić prezentacje numer 11 mieszkania na wynajem w spoko cenie i lokalizacji w Krakowie. Mieszkanie ma ewidentne wady które zniechęcają: jak np mała podblatowa lodówka, brak zmywarki, czy okna na ruchliwa ulice. Jakie są waszym zdaniem największe „grzechy” mieszkań na wynajem, które sprawiają ze ciężko je wynająć poza sezonem? #nieruchomosci #mieszkanie
@KromkaMistrz: dla mnie brak zmywarki nie jest dużą wadą, ale okna wychodzące na ruchliwą ulicę już tak. Poza tym: odpada 4 piętro bez windy, brak ogrzewania miejskiego, wolałabym żeby nie było piecyka gazowego. Odrzuca mnie też syfiasta klatka schodowa (np na Azorach widziałam taką całą wysprejowaną kibolskim gównem). Ważne jest też pierwsze wrażenie: wchodzę do mieszkania i widzę że meble zniszczone, łazienka zapuszczona i z grzybem to od razu mnie
Ktoś ma jakiś pomysł na sylwestra z dziewczyną we dwóch w Krakowie? Ja chciałem się #!$%@?ć na rynku i potem iść do akademika coś porobić, ale dziewczynie się średnio podoba. Cokolwiek, jakaś impreza w teatrze, jakieś kino czy cokolwiek, nie mam pomysł, a na ostatnią chwilę to tak średnio coś sensownego znaleźć ( ͡°͜ʖ͡°)
Ja chciałem się #!$%@?ć na rynku i potem iść do akademika coś porobić, ale dziewczynie się średnio podoba. Cokolwiek, jakaś impreza w teatrze, jakieś kino czy cokolwiek,
@OktawianAugust: trochę śmiechłam z tej palety możliwości, na jednym biegunie najebongo i hehe ruchanie w akademiku, z drugiej strony teatr XD
@JanParowka: @metalfacee: lubię Podgórze, szkoda tylko że tak mocno zaniedbane (zwłaszcza Kalwaryjska, która powinna być wizytówką a wygląda jak sraka, Limanowskiego odrobinę lepsza)
@metalfacee: totalnie się zgadzam jeżeli chodzi o jedzenie - jest sporo takich miejsc gdzie można wciągnąć pyszne rzeczy (i nie są tak okupowane przez turystów). No właśnie tak to wygląda, te odrapane kamienice, mnóstwo pijaków, żuli nie wpływa dobrze na wygląd tego miejsca :/ Wstyd, ale do Kiki jeszcze nie dotarłam ᄽὁȍ̪őὀᄿ
fajnie że są jeszcze stare części miasta które nie są turystyczną szopką. Mimo wszystko toczy się tam normalne życie, biznesy są dla normalnych ludzi itd.
@pilot1123: totalnie się zgadzam! Będzie mi strasznie smutno jeżeli Podgórze zamieni się w turystyczny lunapark
tak mowili na kursie na fliperow, wiec tak musi dzialac, prawda? ( ͡°͜ʖ͡°)
@testowyandrzej: @DerMirker: ja w ogóle mam wrażenie że te ulotki pojawiają się cyklicznie, przez pewien czas nie ma i cyk - znajduję kilka w skrzynce. Ciekawe który to guru organizuje wtedy swoje eventy xD
#kredyt #kredythipoteczny #zalesie #przemysleniazdupy
#programista15k ?