Dla wszystkich zainteresowanych, przeżyłam, nie umarłam z nudów, ani nie zaatakował mnie niedźwiedź. Ani żaden zboczeniec. Jedyne co mnie zaatakowało to łania która wyskoczyła z krzaków 2 metry ode mnie.
Sporo emocji dzisiaj to wyjście przysporzyło, bo poza tym, ze pierwszy raz sama, to pierwszy raz poza szlakiem. A No bo tak, wczoraj wspominałam, ze Kościelec, nie dodałam, ze Zadni, chociaż w sumie i dobrze, bo dotarłam tylko do Kościelcowej Przełęczy XD
@rudyba: Też tak mam, że za każdym razem kiedy w górach mialem partnera na szlaku, to z większą łatwością przychodziły mi rzeczy niemożliwe, które pewnie by mnie pokonały gdybym został z nimi sam na sam. Ale taki już urok łażenia po górach - kiedyś myślałem, że fajnie chodzić samemu, ale jednak dobijała mnie ta cisza i pozostawanie tylko i wyłącznie ze swoimi myślami. Wolę te wycieczki traktować odmóżdżająco, a co
Patryk wygląda jak typowy wykopek po weekendowym kursie podrywania i wizycie u stylisty w powiatowym zakładzie fryzjerskim, który po tym mitycznym glowupie, kroczy pewnie przed siebie, przekonany o swojej zajebistości (oczywiście nic w tym zajebistego nie ma; jest tylko pycha, żałość i krindż). Roch mówiąc, że Łucja nie ma zbyt dobrego PR-u, więc lepszą parę tworzył z Sabiną xD Widać, że chłop już przestał nawet zgrywać pozory, że kiedykolwek chodziło mu o
Udzielałem się przy poprzednich edycjach, nowy wykop odebrał smak dalszego postowania tutaj, ale dzisiaj nastąpił kulminacyjny moment. To, co wyprawiają dziewczyny po przyjściu Łucji to jest największa zbiorcza fiksacja jaką widziałem. Zakompleksione gimbusiary, na widok których moje człowieczeństwo ma po prostu odruchy wymiotne. Fajnie, że oko kamery może to z boku zweryfikować i po fakcie najedzą się trochę wstydu, czytając o sobie pewnie same trafne opinie w social mediach.
Gdy w Krakowie zaczepią was sebixy i spytają za którym klubem jesteś to statystycznie lepiej odpowiedzieć, że za wisłą czy cracovią aby wyjść z tego cało?
@serek_heterogenizowany: nikt już o takie rzeczy nie pyta - to nie jest 2005 rok. jak kogoś trafiają to nieprzypadkową osobę związaną z barwami danego klubu.
Elo! Czy orla perć jest otwarta? Czy jakieś remonty?
BTW: czemu remontują w szczycie sezonu? Czy to nie jest „damage control”? Ze lepiej odstraszyc trochę nieogarów z takich odcinków i niech se gubałówki zdobywają? #tatry #gory
@Czyste_Buty: a kiedy mają? najważniejsze jest bezpieczeństwo osób wykonujących remonty szlaków, więc łatwiej to robić w szczycie sezonu, gdy dopisuje pogoda niż jesienią, kiedy bywa już mokro i nieprzyjemnie. nie mówię już o listopadzie-czerwcu, gdzie w wyższych partiach już jest bądź zalega jeszcze śnieg. Co do pierwszego pytania - Orla otwarta.
@Hmrogrz: nie ma tragedii, ale na pewno im bliżej wakacji, tym więcej turystów. jeśli możesz to przyjedź w tygodniu, ale z pewnością tegoroczny rok w Energylandii przez brak bonów turystycznych będzie o wiele spokojniejszy.
Jak co roku przygotowują się również właściciele koni, które będą woziły w najbliższych miesiącach turystów wybierających się nad Morskie Oko. W związku z tym zwierzęta poddano badaniom weterynaryjnym.
@marcinhakiel: daj ludziom spędzać tak, jak sami chcą. nie orientujesz się, ale konie muszą na siebie pracować, więc gdyby nie to morskie oko, to pewnie dawno byłyby przerobione na salami.
Cześć, organizuje jako świadek kawalerski w Krakowie. Szukam jakiegoś klubu , gdzie można wynająć loże z alko dla ekipy , bądź ogólnie fajnego klubu (nie koniecznie bardzo ekskluzywny musi być, może być studencki.) Znacie coś , polecacie ?
I jeszcze odnośnie noclegu. Jaki hostel w rynku dla 9 osób , żeby
@dominik-gebicz: Studencki klub na imprezę, spanie w hostelu i bar mleczny na obiad. Tylko pogratulować panu młodemu świadka i jego kunsztu organizacyjnego, zajebisty kawalerski się szykuje.
@koralowiecc: W weekend to będzie niemożliwe. Słabe lokale dojechał covid oraz inflacja, więc w tych fajniejszych są od dłuższego czasu straszne tłumy - nawet w tygodniu. Zrób sobie rezerwację w Kropce na Podgórzu, będziesz zadowolona.
Dawno nie widziałem meczu, w którym przeciwnik miałby słabszą psychę niż Hubert. Już była rzucana rakieta, włóczenie nogami, wisielczy wzrok w buty i uderzanie rakietą po głowie.
Sporo emocji dzisiaj to wyjście przysporzyło, bo poza tym, ze pierwszy raz sama, to pierwszy raz poza szlakiem. A No bo tak, wczoraj wspominałam, ze Kościelec, nie dodałam, ze Zadni, chociaż w sumie i dobrze, bo dotarłam tylko do Kościelcowej Przełęczy XD
źródło: D6DD8B99-735D-454B-999E-E5B214167932
Pobierz