Wy tez widzicie różnicę w wychowaniu dzieci pomiędzy dużym miastem a małym? W sensie że brak jest normalności. To są wręcz dwa ekstrema, oczywiście uogólniam. Z jednej strony w dużym mieście kilka zajęć tygodniowo, akrobatyka, piłka nożna, szachy i angielski a z drugiej w małym mieście… nic. Ja mam kuzyna 7 lat w małym mieście i on chce żeby go zapisali rodzice na piłkę, a im się nie chce go wozić xD
gvwno od nich dostałem w kontekście poważnych wydatków (jakieś drobne pomoce finansowe przy weselu i wyposażaniu domu, wszystko w sumie poniżej 100k)
nerw bierze jak słucham kiedy ktoś bez żadnego wysiłku, za sam fakt urodzenia dostaje od rodziców mieszkanie / dom / ziemie / działki na sprzedaż i inne chvje.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bo co ma powiedzieć ktoś kto nie dostał od rodziców kompletnie nic? Tymczasem
Mam takie przemyślenie i doszedłem do wniosku, że bawi mnie to romantyzowanie „pokolenia naszych ojców". Czytam tag #przegryw od jakiegoś czasu i odnoszę wrażenie, że większości chyba się wydaje, że to były jakieś normalne, lepsze czasy, bo kobiety „nie wybrzydzały”, a każdy chłop miał od razu starter pack: praca + żona + dzieci + mieszkanie + niedzielna msza. Czyli dosłownie życie, o którym marzy przeciętny wykopek z tagu. Tylko że
@OstatniSpartanin: bardzo musisz być sfrustrowany, albo mieć bardzo ciasny umysł skoro cały kontekst mojego 'wysrywu" spłyciłeś do "bo połowa kraju pracuje za najniższą".
Nie zauważyliście, że #zydkrecikorba również Wam. Daliście sobie wmówić, że macie czas na ożenek i jak będziecie 30+ to znajdziecie 18-letnią Julkę do rozrodu. Potem budzicie się z ręką w nocniku, bo jednak okazuje się, że Julka nie chce starego dziada z przeterminowaną spermą. Konserwatywka dawno w szczęśliwym małżeństwie, a pościanowym facetom zostały do wyboru kobiety z drugiej ręki. #takaprawda #zwiazki #p0lak #przegrywpo30tce
@cyganztorunia:N ie bardzo rozumiem, w czym właściwie widzisz problem, skoro jej jest z nim dobrze. I dlaczego niby miałaby się wstydzić? Bo jakiś zakompleksiony frustrat uznał, że jej partner ma „nieodpowiedni” kolor skóry? Serio?! Trzeba mieć naprawdę imponująco niskie poczucie własnej wartości, żeby drwić z cudzych wyborów. Najwyraźniej czyjeś szczęście potrafi zaboleć bardziej niż własna samotność.
#hotelparadise 99% postów tutaj teraz to kogo wam przypomina królik zastopujcie. Już wszyscy chyba wiedzą kogo wam przypomina nie musi byc 10 postów z taką samą osobą xD
Co do głównego wątku, musiałbyś najpierw zrozumieć podstawy związków i relacji damsko-męskich. Bo tłumaczenie ci, że człowiek po wcześniejszym związku nie staje się automatycznie „wybrakowany”, to trochę jak próba tłumaczenia fizyki kwantowej indianinowi z amazońskiej dżungli — niby można próbować, ale i tak nic zrozumie.
@wieslaw-gradzki: W waszej społeczności jestem podobno Chadem — całe życie mogłem przebierać w laskach, bo na brak zainteresowania raczej nie narzekałem. Oczywiście bez przesady: nie każda chciała wskoczyć mi do łóżka, kosze też dostawałem, bo jednak nawet Chad czasem zderza się z rzeczywistością. Szok i niedowierzanie, prawda? Moja żona natomiast nie była dziewicą, kiedy się poznaliśmy. Trudno uznać to za wielki skandal, skoro oboje mieliśmy już po trzydziestce. Więc tu
@Little_Makak: nie wiem, jakim cudem na podstawie mojego posta wywnioskowałeś, że jestem kobietą. Chociaż rozumiem, że jeśli większość swoich kontaktów z płcią przeciwną odbywasz w komentarzach, to rozróżnianie płci może być wyjątkowo trudną umiejętnością.
@7ujMejster: ja zawsze powtarzam swojej, że gdyby coś mi się stało to chciałbym żeby sobie kogoś znalazła. Osobiście bez znaczenia czy po miesiącu czy pięciu latach, bo mi i tak będzie już wszystko jedno ¯\(ツ)/¯
Może po prostu jesteś brzydki? A już na pewno nie egzotyczny dla takiej Niemki, więc dlaczego miałaby wybrać ciebie ponad swojego rodaka albo innego Mokebe?
@Sakon72: To że ma 18 lat, nie oznacza automatycznie, że jest "prosto z folii". Pewnie widziała więcej keksu niż ty frytek w życiu zjadłeś. Pomijam już to że pewnie ta historia jest tworem twojej bujnej wyobraźni.
A druga rzecz jest jeszcze zabawniejsza. Gdy Polka zainteresuje się obcokrajowcem, internetowi strażnicy moralności dostają zwarcia. Ale kiedy Afrykanka czy inna Azjatka umawia się z polskim zakolakiem, nagle słychać tylko świerszcze. Wygląda na to,
@adamsowaanon: cóż, baba żeby chcieć mieć dziecko to musi widzieć w chuopie coś więcej niż tylko dawcę nasienia. A jak czytam twój wysryw to wcale nie dziwię się, że coraz więcej lasek nie chce mieć potomstwa.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bo co ma powiedzieć ktoś kto nie dostał od rodziców kompletnie nic? Tymczasem