To w sumie dosyć zabawne: Węgrzy zaraz pogonią Orbana, za to Polacy za półtora roku będą chcieli zorganizować sobie własny Orbanistan. Pisowsko-konfederacki rząd pięknie by nam ogarnął państwo na wzór węgierski i następna szansa na zmianę pojawiłaby się pewnie za jakieś 15-20 lat, jak i u bratanków. Przy czym Węgry przez ten czas stały się najbiedniejszym i najbardziej skorumpowanym krajem UE pod rosyjskim butem, widać Polacy chcą dokładnie tego samego ( ͡

kanbanos










