Szef naczelny prezes w moim kołchozie wymyślił sobie żebym wykonywał zadanie, które do tej pory wykonuje jeden gość, ale szefu chce żeby dwie osoby były w to zamieszane. W zakresie obowiązków tego nie mam więc czy ewentualna odmowa może nieść ze sobą jakieś konsekwencje? Ogólnie to byłoby do ogarnięcia, nie jest to nie wiadomo co, ale jakieś granice warto chyba postawić. Trochę się zastanawiam, bo umowa mi się kończy w grudniu i

majsterheniu







