Jestem kompulsywnym człowiekiem, w tym miesiącu się zajawilam mocno na posprzątanie szafy plus to co znajdę w miarę tanio w lumpie, a wiem, że może ładnie pójść i fajna kwota się już zrobiła w portfelu, a poświęciłam jedno popołudnie na zrobienie zdjęć rzeczy, które zwykle, raz do roku, szły do oddania.
Choć czasem kompletnie




















- sklep, w którym kupię używkę tak do 2k, obowiązkowym punktem jest wystawienie faktury
- nie musi być lustrzanka, nawet na nią nie liczę do tej ceny
- obowiązkowy punkt to bluetooth lub chociaż wifi
- duże wymagania już dałam, więc nawet nie marzę, żeby był w miare jasny obiektyw ( ͡° ͜ʖ