@idedolasu: jeszcze P---a do tego, to chyba najpiękniejsze polskie słowo. Jak to brzmi dostojnie: P---A! Aż się dziwię czemu p---a nie występuje w formie przerywniko-wykrzyknikowej tak jak nasza równie wspaniała k---a. Pewnie k---a wygrywa z p---ą przez możliwość mocnego akcentowania na r: kuRRRwa
Taka rozkmina, jak już dożyjemy emerytur jeżeli jakiekolwiek będą, to za co wynajmą mieszkanie osoby który bez całe życie nie dorobiły się #nieruchomosci
Skoro dzisiejsza emerytura ledwo starcza na przeżycie to skąd przyszły emeryt opłaci wynajem? Dziś tego problemu nie ma bo większość emerytów mieszkanie dostało od państwa a przysli jeżeli się nie dorobią mieszkania to są w dupie.
@jmuhha: Ziomek, bo duże gospodarstwo jak nie jesteś debilem to jest świetny biznes. Ludzie od zawsze musieli jeść i srać, więc produkcja żywności (rolnictwo to pierwsze ogniwo tejże) to biznes, który zawsze się obroni.
Jest jakaś apka, gdzie mogę tworzyć taski do wykonania dla #niebieskiepaski a on dla mnie? I taka, że mogłabym mu odhaczać wykonane taski (lub nawet je oceniać)
"Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku we Wrocławiu 40-letni Polak postanowił skomplementować swoją żonę. Mężczyzna mówiąc o atrakcyjności małżonki użył słowa "bomba". Na jego wypowiedź natychmiast zareagowali funkcjonariusze Straży Granicznej. Podróżny został ukarany."
@Altar: ja znam laskę co ma na nazwisko B---a . Ona to dopiero musi uważać. Dzwoni jej telefon na lotnisku, odbiera: B---a, słucham. A tam już antyterroryści ją jeb na ziemie
Lewactwo jak zwykle w formie jeśli chodzi o samo-zaoranie. Skoro się p--------i, że nie ma czarnego ojca i że to utrwala stereotyp, to sami się przyznają, że jest problem i czarny tatuś często kończy swoją przygodę z "ojcostwem" na złożeniu nasienia w drogach rodnych partnerki, kończąc znajomość jak tylko potomstwo ujrzy światło dzienne. Gdyby to białego brakowało nie byłoby problemu. Oni są nienapasieni. Mają już te reklamy z małżeństwami mieszanymi wciskane na
Zrobiliśmy sobie z żoną i córką wypad na weekend do #poznan
Nie róbcie tego! Miasto jest jakieś takie zapyziałe żeby nie powiedzieć wszawe, atrakcje mierne. To taki #radom polski zachodniej. Absolutnie nie może równać się z miastami z prawdziwego zdarzenia takimi jak: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław czy nawet wschodni Lublin. Nie sądziłem że to napisze ale już nawet Łódź jakaś taka bardziej prestiżowa. A tyle dresiarzy na ulicach
@KHOT: akurat pudło z tym słoikiem i Lublinem, a Poznań po prostu odbiega od topki miast w PL. Niestety nastawiałem się na coś pokroju Krakowa czy Wrocławia a zobaczyłem obleśne, zaniedbane miasto. Nawet ta wasz Malta jakaś taka wszawa z masą budów "apartamentów z widokiem na c-----e jeziorko". Są jakieś ładne elementy, kilka kamienic na rynku ale to trochę mało, zresztą sam rynek też zaniedbany jak go porównać do starówki
@rojber_w_laczkach: a byłeś np w Krakowie? W Poznaniu byłem 12 lat temu i teraz. Fakt trochę mniej remontów tera ale ciągle są. Do tego stragany z chińskim szajsem. Jakieś śmieci się walają. Kostka w piachu
@drobne_na_taryfe: jakby w środku była smaczna ryba np dorsz albo mięso to całkiem fajne danie. Z łososiem niestety zmarnowane składniki i całość do kosza. Jak można jeść tę słodkawą, śmierdzącą kałem rybę?
@drobne_na_taryfe: jadałem dzikiego z alaski, faktycznie to jedyny zjadliwy ale nadal wolę tańszego dorsza czy śledzia a ze słodkowodnych sandacza czy okonia. Sockeye jest faktycznie dużo lepszy od tych hodowlanych ale nadal nie jest jakiś wybitnie smaczny poza tym jego cena praktycznie wyklucza go z użycia jako codzienna porcja ryby (a do biednych raczej nie należę)
@drobne_na_taryfe: ej ale dorsza to ty szanuj. Wcale nie jest nijaki. Dobra jakościowo polędwiczka z dorsza zrobiona w fajnej panierce z frytkami na styl klasyka: Fish and Chips to jest kwintesencja najlepszej rybki. Do tego dobra suróweczka, masełko ziołowe, sos tatarski. Dorsza często przeciągają i robi się suchy i twardy (nawet wtedy jest dużo lepsze od zrobionego w punkt łososia) ale jak ktoś go umie dobrze zrobić by był zwarty
Byłem niedawno na zebraniu w przedszkolu mojej córki. W jej grupie jest murzynek. Siedzieliśmy w sali na tych malutkich dziecięcych stołkach, każdy stolek podpisany imieniem dziecka i z rysunkiem jakiegoś zwierzątka. Moja córka np jest pandą. Ja się przyglądam i widzę że imię czarnego chłopczyka opatrzone jest rysunkiem małpy. Nieźle się tam bawią te przedszkolanki
prof. dr hab inż. Janusz Sebastian Kaczyński
Specjalista z zakresu równań różniczkowych nierozwiązywalnych analitycznie w przestrzeniach nieeuklidesowych.
Interesuje się układem wydalniczym ssaków naczelnych. Smakosz smalcu i herbat ziołowych. Miłośnik poezji i teatru. Esteta. Domator.
#howdareyou