Szosa wczoraj i dziś. Wczoraj solo, dziś z Patrykiem. Znowu wiatr daje o sobie znać, jakby nie mogło być już spokojnie... Dobrze, że to powietrze już ciepłe przynajmniej.
@metaxy: nie wiem, czy to będzie #chwalesie ale jak już ktoś wywołał temat łydek, to wrzucam swój wytop sprzed kilku kiedy się przygotowywałem do MP XCM w Obiszowie. Łyda sprintera, to to nie jest, ale typowego górala też raczej nie.
@metaxy: na Velo Kwiatka też chciałem jechać, ale to jest dzień po Skandii w KRK i nie bardzo mi pasuje jechać przez pół Polski na kolejny wyścig, a w dodatku musiałbym zabrać 2 rowery... Szkoda, bo sam event zapowiada się bardzo fajnie.
@metaxy: u mnie teraz też tak dobrze to nie wygląda, bo raz, że póki co jeszcze trochę zalana, a dwa że jeszcze blada :p ale spoko, sezon się dopiero rozkręca ;>
Niedzielna szosa z Tatą i Jackiem. Z początku było przyjemnie i bezwietrznie, ale mniej więcej w połowie dystansu zerwał się dość uciążliwy wiatr... Chcieliśmy zrobić coffeebreaka w Czarnkowie, ale przyjechaliśmy 30min przed otwarciem kawiarni :/ Może uda się następnym razem. Majówka dobiegła końca- bunkrów nie było, ale i tak było zajebiście! :)
Trening solo. @Geron nie wstał, a tata w pracy... Słabo, bo w tym wietrze było co robić i trochę się dziś ujechałem. Jazda z kilkoma mocniejszymi akcentami na podjazdach i na płaskim. Przynajmniej kalorie spaliłem i będę mógł z czystym sumieniem wciągnąć lody na deser :D
Wyjechaliśmy kiedy się już wypogodziło, a i tak złapała nas deszczowa chmura... Do tego zimny wiatr i wróciłem do domu zmarznięty :/ fajny ten 1. maj, nie ma co... Oby jutro było lepiej!
Dziś mocny trening siłowy. Pierwszy pod tym kątem z pomiarem mocy. Jest o wiele trudniej, jesli chce się trzymać stałe waty, ale NO PAIN, NO GAIN! Na koniec podjazd na przejechany na fulla i nowy KOM skradziony @Geron :P w sumie jestem zaskoczony, bo ta ostatnia próba była słaba... Nogi już wyraźnie zmęczone wcześniejszymi podjazdami, nie chciały kręcić tak jak powinny, a
@teryuu: Sam pomiar mocy jest bardzo ciekawym urządzeniem, ale na pewno jest to spory wydatek. Jak poważnie myślisz o treningach, to się przydaje, ale i bez tego da się jeździć. Ja cały poprzedni rok nie używałem nawet pulsometru, a moje wyniki na zawodach wcale nie były gorsze, niż w poprzednich latach :) A przepis na ciasto jest na profilu Kolarstwo w Eurosporcie na Fb.
@teryuu: Poradnik kulinarny Michała Szyszkowskiego, masażysty ekipy Giant-Alpecin - Ciasto ryżowe z owocami Czas przygotowania +/- 30min Składniki: - 750g ryżu sushi (może być też ryż do risotto) - 1,5l wody - 20 łyżek cukru lub cukier
Wczorajsze rozpoczęcie majówki. Trochę sobie przedłużyłem weekend, bo jak zobaczyłem, że wychodzi słońce, to rower > wykłady :D Temperatury bez rewelacji, ale jak będzie sucho, to też damy radę! Wszystkim miłego i aktywnego wypoczynku życzę! :)
Weekendowe ściganie w Wawie i Wschowie, a dziś spokojny rozjazd. W stolicy płasko, jak na stole i średnia adekwatna do trasy- 35,6 km/h na dystansie 61 km. We Wsochowie/Wschowej (nie wiem jak to się odmienia) też w większości płasko, ale kilka interwałowych fragmentów trasy wchodziło w nogi podczas drugiego dnia ścgiania. Na trasie sucho i dużo kurzu. Na mecie wyglądaliśmy, jak
Kolejny kot trening XC na Cytadeli odhaczony ! 7 rund i ok. 900m przewyższeń weszło w nogi aż miło ! Dziś moje odczucia o wiele lepsze niż tydzień temu na tej trasie. W sumie trening wyszedł dobrze ponad 3h i 70km z przerwą na ciacho i kawę w kawiarnii, w której pracuje Sandra- było pyszne, wielkie dzięki dla niej ! :) Jedna dziwna rzecz mi
Chyba muszę się przeprosić z Wykopem, bo coś mnie ostatnio tu mało... Jazdy z ostatnich 3 dni: w sobotę test FTP , czyli 20min w piekle, a reszta to już człapanie do domu, w niedzielę szosa w grupie, tu Stefan znowu o sobie przypomniał na ostatnich 30km do domu wiatr w twarz... A dziś skromne 17km kompensacji- kolega biegał, to pojechałem
Mleczko jest bezsprzecznie lepsze od dętęk. Chyba nikt z czołówki maratonów, czy XC nie jeździ już na dętkach. Ja sam używam tubelessów od 2 lat i nigdy nie miałem z nimi problemów, poza dwoma przypadkami kiedy rozciąłem oponę na ściance na kilka cm.
Dziś porządne katowanie prawdziwej rundy XC- praktycznie zero płaskiego, sztywne podjazdy i zjazdy. Na 40km wyszło prawie 1000m w pionie, a ok 15km to dojazd przez miasto na rundę! Mega dobry trening z dwójką klubowych kolegów. Nogi palą, płuca pieką. Na zdjęciu Michał.
Pierwszy start w sezonie i pierwsze koty za płoty. Prądu zabrakło na ostatnie 20km, ale płuca dobrze przewentylowane i nogi przepalone, a to było potrzebne. Za 2 tygodnie kolejne starty i musi być lepiej! ;)
#eurosport #kolarstwo #giro #pomoc #stream