Pojechałem wczoraj sam nad wodę na plażę, rozbiłem się, pływałem, opalałem, słuchałem audiobooka. Po 2 godzinach koło mnie rozbiła się spoko dziewczyna, ewidentnie sama. Przyjechała starym, ale fajnym rowerem (jakiś MTB od Cannondale'a). Zerkała w moim kierunku. Była takie naprawdę solidne 6/10, wielu pewnie dałoby jej 7/10. Miałbym o czym zagadać, bo siedzę w branży rowerowej. Ale nie zagadałem. Bałem się, że na tekst "fajny rower" odpowie "mam chłopaka", albo prychnie i

Wilczak



























