Robert Mazurek (TW “Echo”) inwigilował dziennikarzy i dostał za to 250 kPLN w gotówce.
Celem operacji było dostarczenie władzy pełnego obrazu środowiska medialnego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. CBA oceniło współpracę Mazurka jako wysokiej jakości, podkreślając wysoki stopień dyskrecji i lojalności.
Za ćwierć miliona złotych jeden z najbardziej pyskujących „niezależnych” dziennikarzy pomagał PiS-owi inwigilować własne środowisko, żeby partia mogła łatwiej utrzymać się przy władzy.
Źródło, w tym dokument CBA:
Celem operacji było dostarczenie władzy pełnego obrazu środowiska medialnego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. CBA oceniło współpracę Mazurka jako wysokiej jakości, podkreślając wysoki stopień dyskrecji i lojalności.
Za ćwierć miliona złotych jeden z najbardziej pyskujących „niezależnych” dziennikarzy pomagał PiS-owi inwigilować własne środowisko, żeby partia mogła łatwiej utrzymać się przy władzy.
Źródło, w tym dokument CBA:





















Miał pozwolenie na spotkanie z Mazurkiem, co mu dał possać snuska z podłogi, ze Stanowskim, z myszką Putina tuż przed jej porażką i na wyciskanie z Pudzianem.
Sam Pan Premier Donald Tusk w tym czasie spotyka się z przywódcami Korei Południowej, Japonii i Francji i uzgadnia ważne dla Polski sprawy.
#takaprawda #bojowkadonaldatuska
Nawrocki: zrobił sobie zdjęcie z myszką Putina.