Mam w pracy tak, że pracuję z grupą kobiet w jednym dziale. Stety-niestety musze więc słuchać tego o czym ciągle mówią. Ostatnio np. nudów chyba, zaczęły buntować przeciw narzeczonemu jedną koleżankę, która pracuje u nas od niedawna na pół etatu.
Otóż ta koleżanka ma taki układ z narzeczonym, że pracuje mniej od niego, jednocześnie znacznie mniej zarabiając, ale kasę mają wspólną, za co ona musi tylko
Od kilku miesięcy prowadzę pewną grę na LinkedIn. Ta gra polega na tym, że raz na tydzień piszę do losowego IT rekrutera w sprawie ogłoszenia, które pojawi mi się na wallu, wybierając ogłoszenie które nie ma podanych widełek wynagrodzenia.
Gra wygląda następująco:
Na początku dziękuję rekruterowi za podzielenie się z innymi fajną ofertą pracy, oraz chwalę firmę szukającą pracowników i inwestującą w polski rynek pracy. Potem daję znać, że jestem zainteresowany udziałem w
Kazdy chyba poznawal ludzi przez internet czy wymieniajac sie telefonami. Co ja o-------m to nie mam pojecia. Pomylilem znaki. Zamienilem U z Y + zamiast kropki dałem pytajnik...
Ostatnio wpadła do mnie w odwiedziny ciocia lvl >50. Zawsze ją lubiłam, przednia babeczka. :) Jako tako potrafi sobie z Internetu korzystać, stara się iść z duchem czasu.
Zobaczyła na moim ekranie otwarty wypok i od razu rzuciła: - Hiehie, Ty też jesteś wykopowiczka? Ja takie zdziwienie, czo ta ciocia. o.O
@only: ale reporter, ktory z nim rozmawial jest tragiczny. Nie wiedzial z kim rozmawia albo po prostu ma kija w dupie. Dostal chyba najlepszego goscia na turnieju z którym można by przeprowadzic wywiad, posmieszkowac a jedyne co go poruszylo to NO HOMO.
Kupowałem dzisiaj w Biedronce 20 reklamówek. Położyłem reklamówki na taśmie, aby dojechały do kasjerki. Pani kasjerka rzuciła spojrzeniem na reklamówki, potem na mnie, potem znów na reklamówki:
- ile?
- 20 - odpowiedziałem bez chwili namysłu, z wyjątkową pewnością siebie, aby dać do zrozumienia, że można mi zaufać. Poza tym byłem dobrze ubrany, na szyi elegancki szal, sportowa kurtka i sweterek w modne paski.
Miałem podobną sytuację ale w innej sieci sklepów. Przeprowadzałem się i potrzebowałem czegoś do owinięcia kieliszków, szklanek i innego delikatnego, kuchennego badziewia. Kładę trzy Fakty na taśmę. Gazety dojeżdżają do zdziwionej kasjerki.