Zanim ktoś się znowu zesra o to że pisowcy wymyslili jakies limity prądu po niższych cenach i te limity wynoszą potężne 3k kWh dla rolników to od razu odpowiadam
3k to jest limit dla jakis emerytów rolniczych w małym domu.
Rolnicy wi w wiekszosci mają prąd przemysłowy i zużywają kilkanascie - kilkadziesiąt tysiecy kWh, u mnie średnio razem z budynkami gospodarczymi chłodnią i domem jest to minimum 20k kWh rocznie. Za to
3k to jest limit dla jakis emerytów rolniczych w małym domu.
Rolnicy wi w wiekszosci mają prąd przemysłowy i zużywają kilkanascie - kilkadziesiąt tysiecy kWh, u mnie średnio razem z budynkami gospodarczymi chłodnią i domem jest to minimum 20k kWh rocznie. Za to












#nieruchomosci #trojmiasto
Kupuję mieszkanie z rynku wtórnego w Gdyni, ok. 3 km od centrum miasta, w dość ładnym budynku wybudowanym kilka lat temu, 60 m2 w cenie ok. 11,5k za m2 (wliczając komórkę lokatorską i miejsce parkingowe). Budynek jest w dobrym stanie, choć mieszkańcy trochę narzekają na usterki i nawet sądzą się z deweloperem w jednej sprawie, w okolicy jest cicho i jest sporo zieleni, do tego niedaleko jest las. Mieszkanie jest zadbane, ładnie wykończone, właściciel sprzedaje je razem z większością sprzętów, będzie wymagało co najwyżej drobnego odświeżenia (pomalowania i może paru innych rzeczy).
Trochę mnie smuci, że muszę tyle zapłacić. Uważam, że ceny nieruchomości będą spadać, bo w ostatnich latach ceny wystrzeliły w kosmos, a ostatnio stopy procentowe mocno wzrosły, mocno ograniczając popyt (z drugiej strony spadła też podaż deweloperów, a właściciele z rynku wtórnego dostali chwilę oddechu dzięki wakacjom kredytowym, więc nikogo nie ciśnie na natychmiastową sprzedaż). Niemniej jednak potrzebuję własnego mieszkania.
Niestety większość ludzi nie zobaczy podwyżki przez długi czas a już wkrótce będzie się cieszyć jeśli zachowa obecną pracę. Będą w gospodarce ogromne cięcia etatów. Presją z podnoszeniem płacy minimalnej już nie działa na pracodawców - wielu będzie walczyło o przetrwanie lub znikną z rynku.
Możesz się uważać za szczesciarza dostając podwyżkę. Serio.