- Numerek 64, ruskie proszę! No długo będę czekać? Bo zaraz sama zjem!
Ruskie. Bigos. Flaki. Żurek. Kiełbasa podsmażona z cebulką. Frytki. A może tylko zapiekanka z warstwą grzybopodobną, biorąc pod uwagę rozmiary kuchni. Na pewno Pepsi. Dużo Pepsi. Symbole Pepsi w oknach, potykacz przy drodze z symbolem Pepsi i napisem "Już otwarte".
Jedno jest pewne - w Bistro Jelonek musiał panować prawdziwie westernowy klimat polskich dróg. Wygłodniali tirowcy mogli zatrzymać się tutaj
@ff_91: ależ mi się przypomniało najlepsze co spotkałem przy drodze. Przy DK8 pod Łagiewnikami, bar z grochówką przy wojskowym Starze, grochówka najlepsza jaką w życiu jadłem, z dolewkami gratis do oporu!
Jest takie miejsce, gdzie na plaży zamiast muszelek można znaleźć historyczne ciekawostki. Takie jak ta butelka po 7 Up z lat czterdziestych/pięćdziesiątych.
Jedna zwykła butelka, a ile treści się w niej kryje! Patrząc na jej ciemnozielone szkło, można się dowiedzieć, że... - wbrew obiegowej opinii, 7 Up jest znacznie starszy niż Sprite - dwa dni temu obchodził swoje 91 urodziny; - dawny amerykański design jest ponadczasowy; - twoje śmieci mogą nie rozłożyć się przez kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt/kilkaset następnych
@elf_pszeniczny @ff_91: Sitodruk, pigmenty to chyba; pomarańcz kadmowy i biel tytanowa - bardzo odporne. Jak po wojnie to spoiwem jest jakiś syntetyczny polimer, ciekawe jaki, bo wygląda na trwały.
Rumunia ukarała Google za "atak" skierowany przeciwko narodowej katedrze w Bukareszcie. Kara w wysokości 10 tys. lei (mniej więcej tyle samo w złotówkach) została nałożona za brak odpowiednio szybkiej reakcji na zmianę nazwy katedry w popularnych mapach Google.
Tego rodzaju internetowy "wandalizm" pojawia się regularnie w przypadku obiektów wzbudzających kontrowersje. Pamiętacie #willakarpatia ? ;) Nazwa obiektu w mapach Google zmieniała się wtedy na Willa Kuciapka, Willa Odbytnica czy nawet Willa Birkenau.
Rok 2137, już dawno po wojnie atomowej. Odradzająca się ludzkość zbiera wciąż gorejące pozostałości radioaktywnej magmy. Resztki śmiercionośnych substancji zbierane są do specjalnych wagonów, a następnie wywożone na radioaktywne wysypiska.
Jedno z największych wysypisk na terenach niegdysiejszej Polski, Krakowska Specjalna Strefa Radioaktywna, obejmuje teren, na którym kiedyś stał Wawel i Sukiennice.
(Wersja alternatywna, dla twardo stąpających po ziemi: huta miedzi Legnica. Lokomotywa 6Dg-160 przyjechała na hałdę z kadzią pełną płynnego żużla. Wylew trwa około
Wchodzę do miejsca, które prawdopodobnie było kiedyś gabinetem weterynaryjnym. Nie takim od kotków i piesków, lecz takim od przemysłowego chowu świń. Na podłodze walają się setki rozrzuconych strzykawek, na omszałych parapetach stoją butelki z antybiotykami.
Delikatnie stąpam po zalanej podłodze, dochodzę do szafy. Otwieram skrzypiące drzwi, a tam, w rogu, wisi już on. Pająk-zombie. Omszały kosmita.
Przyczyna śmierci? Torrubiella pulvinata. Zjadliwy grzyb, infekujący pająka jeszcze za życia, rozrastający się powoli w jego ciele i
@Borealny: jeszcze nie zdążyłem obrobić, bo ostatnio odwiedzam takie ilości podobnych miejsc, że mam kolejkę zdjęć xD Myślę o tym, żeby kiedyś zrobić coś w stylu zbiorczego artykułu "opuszczona Polska" i tam powrzucać różne ciekawe miejsca. Zawołam Cię wtedy ;)
Niegościnne seledynowe barwy zdradzają, że ten ogromny opuszczony budynek to dawny szpital. Ostatnie łóżko na oddziale dziecięcym zajmuje pluszowy pacjent, a krzesło, na którym kiedyś siadali rodzice, spowija teraz gruba warstwa kurzu.
W starym kościele ewangelickim na #dolnyslask rośnie las. Nie ma już ołtarzy, ławek ani dachu. Jest za to upiorny klimat porośniętej bluszczem starej kamiennej świątyni.
Nad drzwiami w kruchcie widnieje dawny napis, pisany jeszcze gotykiem: “Wie heilig ist diese Stätte! Hier ist nichts anderes denn Gottes Haus” czyli “O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga!” (to cytat z Księgi Rodzaju, rozdział 28, werset 17).
Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie polską kolej bez kanciastych jednostek serii EN57. Dzisiaj klasyczny kształt popularnego "kibla" widać na stacjach coraz rzadziej. Chyba trzeba powoli zmienić pojęcie o podróżowaniu pociągiem po Polsce...
Podobny "kryzys tożsamościowy" przechodzą koleje japońskie, które niemal w całości pozbyły się pociągów podmiejskich serii 113. Ich historia jest całkiem podobna do polskiego EN57. Podobnie jak "kible", "stotrzynastki" były produkowane w kilku wariantach przez ponad dwie dekady. Powstało
@ff_91: Dla mnie spoko, dziewczyny zamiast siedzieć pod blokiem z sebami i się wydzierać to coś tam sobie tworzą. Wiadomo, że to trochę bekowe, ale ja szanuję. Dzieciakami z nizin nie interesuje się nikt, nawet ich rodzice. Więc naprawdę spoko, że robią cokolwiek innego niż staczanie się
Rok temu przestały istnieć Norweskie Koleje Państwowe NSB - na ich miejsce powołano spółkę o nazwie Vy. Na wymyślenie oraz rozpropagowanie nowej nazwy wydano 280 milionów norweskich koron (około 115 milionów złotych). Wydatki objęły honorarium za pracę umysłową dla autorów nowej nazwy - biura Snøhetta, szeroką kampanię reklamową w mediach i na ulicach norweskich miast, przemalowanie pociągów, przygotowanie nowych mundurów dla kolejarzy, a także zmianę rozkładów i ogłoszeń na dworcach.
@ff_91: Okej, ale problem polega na tym, że tekst wyraźnie pomniejsza przewinę właściciela piekarni i jest typowym robieniem z niego ofiary, podczas gdy to medycy zostali najbardziej upokorzeni w tej historii (ta zamiana ról jest zresztą równie częstym zjawiskiem w internecie, co kultura call-outu o której piszesz). No ale tak, straszmy ludzi jakąś kryształową nocą, bo ktoś się w-----ł i pocisnął mu na fejsbuku.
Pan Jezus spotkany na jednej z peruwiańskich dróg. Religijne obrazki i cytaty to częste ozdoby samochodów w Ameryce Południowej.
Pod wizerunkiem Jezusa widnieje napis "cómo sufres al verme pasar", co można przetłumaczyć mniej więcej jako "który cierpisz, gdy cię mijam". Pomyślałem, że to jakiś cytat z Biblii, dotyczący na przykład Chrystusa na krzyżu, spotykającego się z obojętnością mieszkańców Jerozolimy...
Jak się jednak okazało - nic bardziej mylnego. To jeden z popularnych tekstów, ozdabiających peruwiańskie
Raz w roku (dokładnie dziś) na Wyspach Zielonego Przylądka wybrzmiewa melodia... "Góralu, czy ci nie żal"!
Wyobraź sobie sytuację: jesteś 6 tysięcy kilometrów od domu, w małym afrykańskim kraiku. Idziesz wieczorem przez miasto ze świeżą papają w ręce (nie ma nic lepszego na kolację niż świeża papaja!), gdy nagle słyszysz znane ci dźwięki. Przyspieszasz kroku. Co to jest?! „Santa Lucia”? Jakaś ogólnoświatowa pieśń Maryjna? Nie, przecież to góral, który łzy rękawem ociera!
Ruskie. Bigos. Flaki. Żurek. Kiełbasa podsmażona z cebulką. Frytki. A może tylko zapiekanka z warstwą grzybopodobną, biorąc pod uwagę rozmiary kuchni. Na pewno Pepsi. Dużo Pepsi. Symbole Pepsi w oknach, potykacz przy drodze z symbolem Pepsi i napisem "Już otwarte".
Jedno jest pewne - w Bistro Jelonek musiał panować prawdziwie westernowy klimat polskich dróg. Wygłodniali tirowcy mogli zatrzymać się tutaj
źródło: comment_1595502911pcP2HxLHUsIgyYC09nefcI.jpg
PobierzDaję plusa
źródło: comment_1595535857ArzWVuL94ycWr2bCWeBgiA.jpg
Pobierz