Wiedziałem, że prędzej czy później nadejdzie ten dzień, gdy tag straci rację bytu, ale jednak się łudziłem, że skoro do tej pory dawaliśmy radę, to będzie tak jeszcze rok, może dwa. Cały czas miałem egoistyczną nadzieję, że odejdzie we śnie, spokojnie, że zaoszczędzi nam ostatniej wizyty u weterynarza. Wczoraj wieczorem pogorszenie było tak nagłe, że musiałem podjąć decyzję, wizyta miała być jutro, chciałem jeszcze zdążyć się
@artiom143: otóż fakty są takie, że nie jest przebadany pod każdym kątem. Jak bierzesz ze schroniska kilkulatka, który tam siedzi od paru miechów, to wiesz, że po pierwsze przeżył te kilka lat i po drugie w jakim jest stanie na daną chwilę. W dodatku napisałeś o legalnej hodowli. Nie, nie, powinieneś napisać z bardzo dobrej hodowli. Gdybym bardziej się skłaniał się do rasowych, to i tak są rasy których bym
@tikoczento: wtedy nie ma przestępstwa. Gość pisze o szczekaniu i skakaniu, skąd mamy wiedzieć, do czego odnosi się Twoja rada? Przeczyta to jakiś dzieciak i narobi problemów sobie, właścicielom psa i psu.
Ok, zgadza się. To on( ͡°͜ʖ͡°) Ale z tego co czytam to nie gryzie ludzi, a dziecko rano wstaje pogryzione ostatnio a komarów brak.
@WstretnyOwsik: możesz mieć pluskwy domowe, sprawdź łóżko. Jak to jest to, to raid na owady biegające zanim złożą jaja (nie po pościeli, ją normalnie przeglądasz, ale zakamarki łóżka wszystkie). U moich rodziców udało się to zwykłym raidem wybić, fakt, że
Mirki buduje banalnego CRUDa i mam problem z przeniesieniem wszystkich itemow z listboxow do bazy danych accessa. Korzystam z disconnected model, adapter + dataset.
robie forloopa dla obydwu listboxow jak na screenie. MessageBoxy sa tylko po to zeby zobaczyc ze petla poprawnie wylapuje stringi i tak tez sie dzieje.
@TurboBlejzer: skopane to jest. Dwa listboxy, jeden do jednaj części rekordu, drugi, do drugiej, też jest dziwne. Mniejsza o to. Zamień jak Ci ktoś napisał foreach na for od indexu 0, do lixtbox.items.count() - 1 i buduj sobie rekord. Oczywiście "= new ds.tables[0].newrow()" wewnątrz pętli i dodawanie do tabeli też. Widzisz, że dodaje Ci ostatni, to pomyśl dlaczego tak się dzieje, masz jeden obiekt, który zmieniasz.
Wracam na tag #otoziaki po dosyć długiej przerwie.
Dzisiaj historia Rino- buldoga chińskiego, który trafił pod nasza opiekę kilka dni temu. Jak to przystało na psy od pseudohodowców Rino ma wadę genetyczną. Nie posiada panewek w stawach biodrowych + ma zanim mięśni w tylnych łapkach. Poruszanie się sprawia mu więc ból (╯︵╰,)
Przed nim operacja, a potem zapewne długa rehabilitacja, ale jest szansa, ze kiedyś jego łapki wrócą
@cytmirka: ogólnie w chinach jest kilka ciekawych ras. Ta nazywa się Chongqing dog. Jakiś czas temu zauważyłem, że zaczęła pojawiać się na olx. Mam nadzieję, że hodowcom uda się usunąć nosicieli tych genów z linii, bo rasa ma szansę na duża popularność.
Pewna baba z Mirko pozwala swojemu owczarkowi niemieckiemu regularnie zjadać winogrona ze swojej działki "Bo nic mu do tej pory nie było". Rzeczywiście nie ma się czym przejmować czy może jednak baba krzywdzi swojego psa?
Na rynku jest tak wspaniale, że Develia planuje wyemitować obligacje na 150 mln dla inwestorów indywidualnych, bo pewnie banki nie chcą już refinansować długu XD Kto odważny to zapraszamy, papier niezabezpieczony, oprocentowanie pewnie będzie 4-6% plus wibor, czyli grubo powyżej dychy.
@mickpl: wygląda ryzykownie. Pewnie im z analizy wychodzi, że wystarczy przeczekać. Jak zaczęliby wyprzedawać, to by się wojna cenowa zaczęła. Jeżeli się mylą, to to najzwyczajniej w świecie p--------e jak balon, którego podobno nie ma. I możliwe, że nie ma, ale takimi właśnie zagraniami tworzy się efekt pękającego balonu, niezależnie, czy coś było balonem, czy nie. W sumie uważam, że nie chodzi o to, czy balon jest, czy go nie
@running: mogą podejrzewać, że cięcie marży nic nie da, wtedy banki by już nic im nie dały a obligacji nikt by nie kupił. A tak ratują poziom życia, nie tylko sobie zresztą. Trudny temat.
Wiedziałem, że prędzej czy później nadejdzie ten dzień, gdy tag straci rację bytu, ale jednak się łudziłem, że skoro do tej pory dawaliśmy radę, to będzie tak jeszcze rok, może dwa.
Cały czas miałem egoistyczną nadzieję, że odejdzie we śnie, spokojnie, że zaoszczędzi nam ostatniej wizyty u weterynarza. Wczoraj wieczorem pogorszenie było tak nagłe, że musiałem podjąć decyzję, wizyta miała być jutro, chciałem jeszcze zdążyć się
źródło: comment_1667809601wzYq2oUm3nM4mLpAIF0tXd.jpg
Pobierz