haha oszalałem :D ale może bedzie atencja xD
a więc...
dajesz plusa, inni też jeśli chcą, ja na te plusy paczę i sie nimi jaram xD, a jutro o 16:00 losuje jednę osobę z tych plusów i ZAMAWIAM PIZZE I OPŁACAM JA DLA CIEBIE, nie jakas margeritte, tylko zajebi**a pizze xD (najdrozsza też niestety nie;p ale jakas średnio cenową... no będzie pycha, no! :D) z dostawą pod taki adres jaki podasz. (pw) I ty
a więc...
dajesz plusa, inni też jeśli chcą, ja na te plusy paczę i sie nimi jaram xD, a jutro o 16:00 losuje jednę osobę z tych plusów i ZAMAWIAM PIZZE I OPŁACAM JA DLA CIEBIE, nie jakas margeritte, tylko zajebi**a pizze xD (najdrozsza też niestety nie;p ale jakas średnio cenową... no będzie pycha, no! :D) z dostawą pod taki adres jaki podasz. (pw) I ty



























Na chwilę obecną software w lotnictwie, jak każda część statku powietrznego, musi przejść odpowiednią certyfikację, uzyskać tzw. airworthness certificate, czyli certyfikat zdolności do lotu. W różnych miejscach na świecie są różne jednostki certyfikujące - np w Europie jest to EASA, a w USA jest to FAA. Każda z
No więc wyobraź sobie, że masz zespół programistów (którzy piszą oprogramowanie) i testerów (którzy testują oprogramowanie). Jeśli np oba zespoły miałby tego samego kierownika, to istnieje szansa, że mógłby on naciskać na np testerów, żeby szybko przepchnęli soft.
Jeśli zespoły mają różnych kierowników to każdy z nich ma inne cele, więc każdy będzie dążył, żeby jego zespół zrobił swoją pracę najlepiej