Jestem na jednej grupie na Facebooku i poziom wyparcia niektórych Juniorów/Regularów jest tak potężny, że ciągle myślą, że jak będa zasuwać i douczać się po godzinach, skreślając całe swoje życie prywatne, inne pasje, życie rodzinne, ciągle powtarzając sobie że jeszcze chwila a będą zarabiać miliardy. Trochę taki mind-set mają. Jak się to z boku obserwuje to trochę beka z tego jest. Przypomina mi to sektę. Jeszcze jeden kurs, jeszcze jedna książka, jeszcze
Ksiega_dusz











