@DanteTooMayCry przecież to co ten typ gada to jakaś fantazja. Twierdzi że tak wysokie spadki to celowa gra Trampa. Bo dzięki temu kapitał z akcji przechodzi na obligacje. Ale sam dolar osłabił się o 6% co znaczy że bardzo duża część tego kapitału uciekła za granicę, a nie w obligacje. Szachy 6D jak nic.
@DanteTooMayCry: dzięki za merytoryczną uwagę. Chciałbym razem znaleźć jakąś sensowną odpowiedź: czy to robi Trump ma naprawdę sens? Czy jego posunięcia zdołają zwiększyć krajową produkcję do tego stopnia by zrównoważyć negatywne skutki wojen handlowych oraz wzrostu długu publicznego? 1) Zgadzam się z tym co mówi Paweł Svinarski - te straty z giełdy nie zniknęły, po prostu kapitał przeszedł gdzie indziej 2) Tempo tych zmian jest drastyczne, niespotykane. Nikt nie lubi
Jaka straż nocna? Jaka nocna! Toż to jest Kompania Fransa Banninga Cocqa i Willema van Ruytenburcha! PS. Obraz był wielokrotnie podniszczony (np. kiedyś spadł młotek i zrobił dziurę). Po wojnie obraz wrócił do Amsterdamu, mówiono, że ówczesny dyrektor Rijksmuseum był tak entuzjastycznie nastawiony do powrotu dzieła, że potknął się i upadł płasko na obraz.
@Czerwone_Stringi ale mnie teraz nostalgłeś. Tysiąc wspomnień. Aż muszę rozchodzić. Albo pójdę do kumpla, może ma jakieś nowe karteczki z Króla Lwa. Ja mam trzy Pumby na wymiankę. Tylko to mnie dzisiaj uspokoi. ( ͡°͜ʖ͡°)
Nocą Frodo i Sam znów obserwowali na niebie Nazgûla. Ten, nikogo nie zauważywszy, odleciał. Nad ranem natomiast, zanim nastał świt, znaleźli się w pobliżu Czarnej Bramy, rozpiętej na przesmyku Cirith Gorgor i będącej wejściem do Mordoru od północnego wschodu.
Czytałem to 30 lat temu. Wtedy Minas Tirith, Orthank, Isengard, Palantir to były po prostu nazwy, które lekko można puścić w niepamięć. Liczyły się przygody Froda. Dopiero po lekturze Silmiariliona te nazwy nabrały większego znaczenia.
PS. dopiero teraz doczytałem że były dwie Minas Tirith - jedna to twierdza w Belierandzie, a druga to stolica Godoru.
@wladyslaw-konstantynowicz: ty mi pokazujesz jakiegoś Sorosa, na którego w sumie nie wiem co masz (słynne "lewactwo"), a tymczasem Trump z najbogatszym człowiekiem świata z Putinem chodzą za rączkę.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Wasi ojcowie też są tacy wybrakowani w sferze emocjonalnej, że gdyby nie utrzymywanie rodziny czy jakieś drobne przysługi dla was, to zastanawialibyście się, czy was w ogóle stary lubi? xDDD W sensie rlację mam absoslutnie normalną. Mogę na ojca liczyć, czasem pogadamy itd. Ale na koniec dnia, nie mogę powiedzieć, żebym jakoś dobrze go znał i vice versa. Po prostu jest jakaś taka przyziemność tej relacji i jakaś taka
Warszawa przez ostatnie miesiące prowadziła kompleksowy remont historycznego muru na Mariensztacie. W nocy z 27 na 28 stycznia obiekt stał się celem wandali, którzy pokryli go ogromnym graffiti z napisem Witamy w stolicy oraz innymi mniejszymi bazgrołami.
Ten film to swoiste studium psychiki ludzkiej. Niczym w micie o Syzyfie ukazujemy tutaj filozofię absurdu, polegającą na bezsensownym poszukiwaniu sensu jedności niezrozumiałego świata, pozbawionego wartości i prawd. Bohater filmiku za pogardę dla bogów, nienawiść śmierci i umiłowanie życia zapłacił niewypowiedzianą męką: całe istnienie skupione w wysiłku, którego nic nie skończy. Oto cena, jaką trzeba zapłacić za miłość do tej ziemi.
Ktoś tu niedawno wspomniał o "Projekt Hail Mary", że fajne. Zauważyłem, dodałem do listy "do przeczytania", nawet ne skojarzywszy autora i wczoraj po książkę sięgnąłem. Tylę napiszę, że przerwałem czytanie coś po pierwszej w nocy, w międzyczasie z satysfakcją odkrywając, że to przecież ten sam autor, co napisał "Marsjanina". Wspaniała książka, dokładnie ten rodzaj klasycznej SF, do którego się tęskni, żałując, że tak ich mało: solidny kawał dobrej roboty od strony "S",
@dbc4razy: pierwsza zasada klubu ankietowanych: nie mówimy o klubie ankietowanych. Ankietowani nie istnieją. A teraz wybacz, muszę lecieć, dzwoni pan Karol z pytaniem "Co kupujemy w tubce?"
@tazzy83: Od kiedy miałem 8 lat wszystkim mówiłem że "aiuto" to jest po japońsku "pomocy". W tych bajkach na Polonii jeden "aiuto! aiuto!" pojawiało się w prawie każdym odcinku więc byłem pewien na sto procent. Dopiero dwie dekady później dowiedziałem się że te wszystkie bajki to był włoski dubbing.
1) Zgadzam się z tym co mówi Paweł Svinarski - te straty z giełdy nie zniknęły, po prostu kapitał przeszedł gdzie indziej
2) Tempo tych zmian jest drastyczne, niespotykane. Nikt nie lubi