Ukrywający się w Dubaju Sebastian Majtczak żąda usunięcia z Wyborczej.pl tekstów, gdzie jest określany jako sprawca tragedii, w której przed rokiem zginęła trzyosobowa rodzina. Chce też 150 tys. zł zadośćuczynienia za "naruszenie jego dóbr osobistych".
Od wypadku na autostradzie A1, w którym spłonęła trzyosobowa rodzina, za kilka dni minie rok. Wciąż nie wiadomo, czy Sebastian M. stanie przed sądem. Za to wkrótce rozpoczną się procesy tych, którzy próbowali zbierać dowody jego winy.
Oj Wojtuś, a mogłeś jeszcze z Legią wygrać ligę konferencji, z bramkarzem mielibyśmy szanse.
A tak serio to szacun. Odchodzi w swoim prime time, bez odcinania kuponów i dorabiania do emerytury w arabskich pralniach brudnych pieniędzy. Zaryzykuje #niepopularnaopinia jesteśmy świadkami końca kariery najlepszego polskiego golkipera w historii. Oby nie przyszło nam czekać na kogoś podobnego 50 lat. #mecz #polska
Zginęli tragicznie w samochodzie, który stał się dla nich pułapką. Rodzice młodego małżeństwa nie mogą pogodzić się z tym koszmarem. Mija rok od tragedii, kiedy ich bliscy zginęli w wypadku, który miał spowodować Sebastian M.
Przepraszam, zwaliłem konia, puknąłem w jajo, wypucowalem berło, ubiłem niemca po kasku do stupek Aldonis. Dziękuję za tę wypowiedź. #spermiarz #f1 #kubica