Wpis z mikrobloga

Matka wyskoczyła na mnie z mordą bez powodu. Ja będąc nerwowym z natury człowiekiem dałem się sprowokować i wywiązała się kłótnia. W końcu po jakimś czasie skonfrontowałem matkę z faktem, że naskoczyła na mnie nie mając ku temu powodów. Ona na to, że naskoczyła na mnie bo się niby "darłem".

Powiedziałem, że to nie prawda przecież i się nie darłem i że po co kłamie próbując usprawiedliwić swoje zachowanie zwalając winę na mnie. Po chwili zmieniła wersję mówiąc, że wcale nie naskoczyła tylko mi "tłumaczyła", gdzie tak naprawdę na tamten moment, perfidnie zaczęła mnie poniżać i atakować personalnie, więc to nie było "tylko mówienie".

Jak jej wytknąłem, że zmieniła nagle wersje to powiedziała, że ja przelknąłem podczas kłótni więc ona nie będzie ze mną gadać (próba zmiany tematu i uciszenie mnie).

Ojciec oczywiście obojętny na wszystko, jedyne co to mi wytknął, że po co przeklinam i się z matką kłócę xD

#przegryw #depresja
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jestemzmeczony1: Zachowaj spokój to się popłacze i będziesz zbrodniarzem bez uczuć.

Jak jej wytknąłem, że zmieniła nagle wersje to powiedziała, że ja przelknąłem podczas kłótni więc ona nie będzie ze mną gadać (próba zmiany tematu i uciszenie mnie).


Próba odwrócenia uwagi od siebie i skierowania jej na ciebie. Jak widać skuteczna. Proponuję powiedzieć, że twoje przeklinanie nie ma tutaj znaczenia, bo to była rozmowa o niej.
Na tym skończyć. Cała
  • Odpowiedz
@Nemayu: nie mogę powiedzieć, że nie ma znaczenia, bo obojętny ojciec nagle by się wtrącił i powiedział coś w stylu "MA ZNACZENIE BO NIE MOŻNA DO RODZICA PRZEKLINAĆ" i by mnie po prostu zaczęli uciszać. Z-----i ludzie.
  • Odpowiedz
@jestemzmeczony1: To się pytasz co jest gorsze: przekleństwo czy wyzywanie kogoś bez powodu tak jak to zrobiła matka.

Ale to będzie w ten sposób eskalować, aż im d--y pękną. Nie ma takiego momentu, gdy mówią, że ok faktycznie. Zrobią wszystko, aby stanęło na tym, co ty akurat zrobiłeś źle.

Dlatego ludzie wychodzą z pomieszczenia albo nawet z domu. Już nie można odkrzyknąć nic takiemu, bo wyszedł.
  • Odpowiedz
@jestemzmeczony1: Ogółem ciekawą sprawą jest, że powtarza się, że rodzice nie mogą sobie wzajemnie zaprzeczać i stawać jeden przeciw drugiemu, bo wtedy dziecko nie wie jakie są zasady i się nie słucha, bo ma sprzeczne instrukcje (fizycznie niemożliwym jest, aby się słuchać takich instrukcji). Tyle, że często przybiera to patologiczny kierunek, gdzie nie ma pola do dyskusji, bo racja jest po naszej stronie i koniec, a instrukcje i tak są
  • Odpowiedz