Szczerze mówiąc, łudziłem się, że Polska zrobiła krok do przodu. Ale afera z KPO pokazała mi coś zupełnie innego — mentalnie spora część naszego społeczeństwa nadal tkwi na wschodzie.
Pracuję w dużej firmie. Wszystko działa legalnie — pełne ozusowanie, delegacje, faktury, umowy. Myślałem, że to już od dawna standard. Aż tu ostatnio stoję w kolejce do piekarni i widzę, jak kobieta czeka na koleżankę, która przynosi jej… kopertę z wypłatą. Nie „po cichu”,
Ja też — sądziłem, że takie praktyki to wyjątek, a okazuje się, że wcale nie.
@Ten_spod_piatego: Kasa pod stołem? Cała Polska powiatowa tak nadal działa. Nic się nie zmienia, bo kontrole nie istnieją, a lokalni "biznesmeni" doskonale się znają z lokalnymi urzędnikami i są kryci.
Niedawno stojąc w kolejce w markecie byłem świadkiem sytuacji jak baba bez jakiegokolwiek zażenowania czy wstydu gadała na cały głos przez telefon z mężem dopytując
@Ten_spod_piatego wejście do UE i otwarcie polskiego rynku pracy na zachodnie korpo wprowadziło namiastkę cywilizacji. U Polaka nawet ciuchów kiedyś się nie dostawało.a gdzieniegdzie nawet narzędzia trzeba było z domu przynosić.
@Fox_de_Clermont: Dzień dobry! Jest dokładnie tak jak @Grooveer napisał. Trochę się mi popieprzyło w życiu i muszę to wszystko ogarnąć, tak naprawdę nałożyło się kilka spraw na raz. Pracuję teraz w swojej firmie po 12-16h dziennie i codziennie, bez żadnej przerwy, a choroba (cierpię na SM) wcale w tym nie pomaga. Na szczęście wszystko powoli wychodzi na prostą i mam nadzieję, że do połowy września się ustabilizuje. Wtedy od
Ja się tylko zastanawiam, czy rodzicom/teściom to odpowiada, czy są po prostu mili i nic nie powiedzą. Wy macie lżej, a oni obowiązków mają więcej, a spokoju mniej ¯\_(ツ)_/¯
Takiego maluszka znaleźliśmy wczoraj w lesie podczas górskiej wyprawy. Siedział biedny w dziurze i strasznie płakał. Z racji, że od dawna z różowa myśleliśmy o nowym członku rodziny to postanowiliśmy kolegę zaadoptować.
Po długim weekendzie idziemy do weterynarza, zobaczymy co nam powie o nim. Wygląda na mix owczarka z husky. Póki co, dużo je i jest bardzo aktywny.
@30062018: ale fajny(ʘ‿ʘ) Ja ostatnio też jednego uratowalem błąkał sie przy drodze był nieufny i agresywny wręcz, strach pomyslec co przechodzil ale udalo sie go złapać. Na poniedzialek mam umowionego weterynarza
Mój post kieruje do Mirków co mają #kaszojad. Straciłem ojca jak miałem 10 lat i odkąd pojawił się mój syn to nadrabiam z nim zaległości. Cała tęsknota za moim ojcem jest wypełniana przez relacje z moim synem.
No i jadę z nim rowerem po takiej uliczce (on lvl 3.5), zatrzymał się, popatrzył na mnie i powiedział - tato, cieszę się, że jesteś.
@kocurowy To wyobraź sobie jak powie dla ciebie wierszyk na szkolnym przedstawieniu albo zaśpiewa piosenkę z dedykacją dla tatusia w teatrzyku szkolnym. Będziesz wył jak bóbr.
Mirasy, dostałem telefon służbowy i jakaś babeczka wypisuje do mnie. Zadzwoniła do mnie powiedziałem, że dopiero co dostałem telefon z pracy i nie wiem o co chodzi. Nie uwierzyła mi xD Najwyżej plusowany komentarz i jej odpisuje ( ͡°͜ʖ͡°) #heheszki
Stało się. Stałam się jedna z tych bab, co wstają co tydzień w sobotę rano żeby udać się na bazar po owoce i warzywa. Szlam tsk z tymi siatami z tłumem innych umęczonych bab. Jezu. #oswiadczenie #30plusclub
Miraski i Mirabelki! Choroba przygniotła mnie do łóżka, a że nie lubię leżeć bezczynnie, to przygotowałem raport specjalny (standardowy raport będzie w niedzielę). Jako, że sporo się dzieje na froncie, to było o czym pisać. Jednak z uwagi na zawalone górne drogi oddechowe i ból głowy mogłem nie zauważyć jakichś drobnych literówek za co najmocniej przepraszam. Miłej lektury!
@mnbvcxzzzzz: no cóż, rolnik to przynajmniej widzi owoce swojej pracy i pomimo jej trudu ma z pracy satysfakcję mniejszą lub większą. A gdzie ci śmiejący się wylądowali? Może w jakimś korpo/januszexie, które odbiera im smak życia lub w urzędzie gminy jak ich starzy?
@mnbvcxzzzzz: ja sam taki byłem - pełen ambicji i arogancji. Podsmiewywalem się z koleżanki co szła na fryzjerkę zamiast na studia ,,jak wszyscy". Cóż - moje życie się tak potoczyło, że mam 30 lat, sam pracuję fizycznie i dostałem od losu trochę w dupę. Teraz mam więcej pokory i wstydzę się za niektóre swoje opinie z przeszłości.
Pracuję w dużej firmie. Wszystko działa legalnie — pełne ozusowanie, delegacje, faktury, umowy. Myślałem, że to już od dawna standard. Aż tu ostatnio stoję w kolejce do piekarni i widzę, jak kobieta czeka na koleżankę, która przynosi jej… kopertę z wypłatą. Nie „po cichu”,
@Ten_spod_piatego: Kasa pod stołem? Cała Polska powiatowa tak nadal działa. Nic się nie zmienia, bo kontrole nie istnieją, a lokalni "biznesmeni" doskonale się znają z lokalnymi urzędnikami i są kryci.
Niedawno stojąc w kolejce w markecie byłem świadkiem sytuacji jak baba bez jakiegokolwiek zażenowania czy wstydu gadała na cały głos przez telefon z mężem dopytując