@xoes: @Kotkoff: @MokebeZSenegaIu: cwaniaki to nie chodzi o to, że trudno wygiąć plecy XD zwyczajnie jak ułożysz plecy jak na początku, to mniej dobija k---s, w tej pozycji. jest bardzo głęboka penetracja i to zwyczajnie boli.
@AnonimoweMirkoWyznania: pogadaj z nią o tym, że dla Twojego komfortu psychicznego też chcesz czasem coś zapłacić, żeby to miała na uwadze. chyba tyle można zmienić doraźnie, resztę sobie w głowie poukładaj, że to nic złego, że ona ma więcej pieniędzy od Ciebie, w końcu to nie jest istota rzeczy, tylko to, że Wam razem dobrze.
aha i doradzę Ci to, co mi własna mama zawsze doradzała w drugą stronę. zawsze
@Vastusia: nie wiem, czy zarzutka, czy nie, ale weź typowi tego nie oddawaj :D
i przy następnych tego typu spotkaniach to pozwól facetowi być facetem, jeśli zaprasza i proponuje, że zapłaci za kawę, to niechże tak będzie, nie słuchaj tego pieprzenia w komentarzach.
Podjąłem próbę terapii, ale po 4 spotkaniach dowiedziałem się jak wygląda sprawa kontraktu - no i tutaj pytanie do was czy to jest normalne bo dla mnie p------e: jedno z założeń to terapia 1x w tygodniu i 4 możliwe nieobecności w roku a za każdą następną trzeba płacić (120zł to przecież nie mało). Dla mnie to jest skok na kasę no chyba że wszędzie jest taka zasada ale mam ochotę zrezygnować już
to jest w porządku, masz dodatkową motywację, żeby nie odwalać szajsu. jak się okaże, że sesje co tydzień są zbyt obciążające, to może będziesz mógł mieć co 2 tygodnie?
generalnie kontrakt terapeutyczny to podstawa, ja miałam na nfz, ale zasada była taka, że jak się nie zjawię bez uprzedzenia i się okaże, że nic poważnego typu wypadek się nie wydarzyło, to wylatuję z terapii. :)
@v3ctor: ale ja nie dałam ani grosza na terapię :) więc to nie chodzi o dorabianie, tylko szanowanie czyjegoś czasu. wiadomo, że jak ktoś jest chory, no to nie ma opcji, bo musi wyzdrowieć, żeby się dokulać na tę terapię ( ͡°͜ʖ͡°)
@AnonimoweMirkoWyznania: o rany, uciekaj! nie naprawisz go, a typ Cię tylko będzie ciągnął w dół. tak jak ktoś wyżej napisał - wynajmij pokój, wyprowadź się z kotem. byle nie do rodziców, skoro też są jebnięci. weź walcz o swój spokój!!!
@AnonimoweMirkoWyznania: nie jestem pewna, ale chyba coś Ci umyka, tylko nie mam pojęcia co. coś w deseń, że jednak innego typa sobie wymarzyła, ale to może dotyczyć wszystkiego.
no albo faktycznie coś nie pykło, przecież budowanie satysfakcjonujących relacji to trudna sprawa :)
shit testy :D może właśnie ona ma delikatny problem z samooceną i lubi jednak, jak ktoś jest o nią zazdrosny? ile ludzi, tyle postaw, nawet po moich koleżankach to widzę, niby mamy podobne wartości, a jednak jedna lubi, jak facet jest o nią zazdrosny, drugą to męczy, mnie osobiście nakręca, jak to ja jestem zazdrosna ( ͡°͜ʖ͡°)
albo może skoro to ona naciskała, to może chciała sobie coś udowodnić, np że jest taka zajebista, że Cię wyrwie. to tylko gdybania, bo nie znam żadnego z Was.
OPie, przykra sprawa, ale rozsądna kobieta umie też uciąć tego rodzaju akcje, co innegp, jeśli przyjaciółka otwiera oczy, bo typ jest z-----y, a co innego, jeśli szpąci. Stało się, nie masz wpływu na wybory osób trzecich, pozdro!
Od kilku miesięcy jestem tak zwanym królikiem doświadczalnym - testuje lek na depresję w pewnym centrum badań. Czy byłoby zainteresowanie ama/jakimś dłuższym wpisem na ten temat?
#anonimowemirkowyznania Czołem. Ostatnio oświadczyłem się swojej kobiecie i naturalnie zaczęliśmy planować ślub i wesele. Stwierdziliśmy, ze chcemy sami zorganizować całą imprezę i jeśli tylko się uda to sfinansować ją z własnej kieszeni (mieliśmy pare sprzeczek z moimi rodzicami i moja narzeczona nie przepada za nimi bo uważa że za bardzo się chcą wtrącać i decydować, dlatego właśnie zdecydowaliśmy nie brać hajsu od rodziców i jej i moich by potem się
@AnonimoweMirkoWyznania: jasne, że Wy macie rację (Ty i narzeczona). tak, matka się zabije, bo syn bierze ślub w piatek w maju, słyszysz, jak to brzmi?
@AxlRose: dostajesz skierowanie od psychiatry na konsultację do psychoterapeuty, umawiasz się na wizytę do tegoż w poradni zdrowia psychicznego, ktora ma kontrakt z nfz, czekasz zazwyczaj dłuższy czas, masz godzinę rozmowy z terapeutą, pokrótce opowiadasz, jaki masz problem i co Cię do niego sprowadza, a już on decyduje, czy potrzebujesz tej terapii i czy jest Ci w stanie pomóc.
inna kwestia to czekanie na miejsce, u mnie to ponad pół
@AxlRose: wiesz co, szczerze mówiąc to nie liczyłam, bo nie waliło mnie to po portfelu, ze tak to kolokwialnie ujmę.
z dwa lata regularnych spotkań (u mnie sprawdziło się co 2 tygodnie), różnica spora, mnóstwo wyprostowanych szkodzących mi przekonań, które ostatecznie doprowadzały np do napadów lękowych.
efekty są, tylko trzeba cierpliwości i przyłożenia się do tego wszystkiego. :) ale ze swojej strony bardzo polecam.