Jakiś miesiąc temu spotkałam się z koleżanką. Opowiadała o swoim facecie. Ogólnie wszystkie opowieści sprowadzały się do tego, że jest z nim, bo nie ma na razie pod ręką nikogo lepszego, że ogólnie koleś jest do bani.
Dziś dostałam SMSa, że się zaręczyli i że w kwietniu ślub.
@kulmegil: Kiedyś jechałem busem za czasów studenckich i na przystanku dosiadała się całkiem niezła laska. Były tylko dwa miejsca wolne: obok mnie i na samym końcu, gdzie było 5 miejsc obok siebie i 4 z nich były zajęte przez żulików z foliowymi siateczkami i kamizelkami rybackimi. I był tam jeden gruby, co wyglądał jak przysłowiowa piłka z wąsami, który zajmował półtora miejsca i ta laska weszła, powoli idzie i obczaja
@kerly: od razu przypomniał mi się znajomy. po miesiącu związku wydziarał sobie na nadgarstku datę ich pierwszej randki. Miesiąc później go zdradziła ( ͡°͜ʖ͡°) straszną mam bekę z niego, bo oprócz tego ma też "Never give up" na karku i... herb FC Barcelona na sercu xD
Od siebie dorzucę jeszcze wyrwanie przypadkowej karyny z Łotwy czy skądś co była n------a jak szpadel w rękach mirka muchomorka z budowy stadionu narodowego, za złotówkę się całowalim całkiem miło, a potem żałowałem że nie miałem dychy w papierku bobym miał taniegadanie w taryfie pasekmobajl gdzie ograniczenia i limity nie interesują mnie, ale może to i lepiej bo moralniaka nie ma.
Dziś rano pod prysznicem spotkała mnie przykra niespodzianka (nie, to nie to o czym myślicie...). Kiedy już byłem cały w pianie zabrakło wody. Dobrze się stało, że na chacie mam jakieś milion litrów butelkowej gazowanej, więc za jej pomocą dokończyłem dzieła porannej ablucja (hashtag: #nabogato). Sprawdziłem jeszcze tylko czy rzeczywiście nie ma wody: w umywalce w łazience i w kuchni. Niestety cud się nie zdarzył, wody nie było.
źródło: comment_br8i8q1pnu5t9Yvvls8ZuGLblLCFqip5.jpg
Pobierz