Siostra ma auto, które już powoli się sypie, rozpoczął się temat, aby je sprzedać, dołożyć trochę kasy i kupić coś za 20-30k aby "tłuc się po mieście". A ona na to może kupić auto z salonu, bo jej znajomi z pracy mają, że można sobie wziąć leasing. Ja i rodzice staramy się jej przemówić do rozumu, że to jest głupi pomysł że pierwsze co powinna odkładać na mieszkanie, po za tym nowe auto lepiej trzymać gdzieś na jakimś parkingu podziemnym/garażu i że na taki samochód trzeba chuchać/dmuchać, aby nikt na parkingu drzwami nie p----------i, dopiero po silniejszym nacisku straciła zapał na ten pomysł, aczkolwiek trudno było jej to z głowy wybić.
Druga sytuacja z moją byłą, która zamontowała sobie instalacje gazową, po odkręceniu zaślepki do wlewu wylatywał gaz, mówiłem jej żeby gazownik który jej to zakładał na to spojrzał bo tak nie powinno być, a ona do mnie że to jest normalne bo po tankowaniu zostaje trochę gazu w przewodach (no tak - ale nie powinien on ulatywać nieustannie po zdjęciu zaślepki). Nie miałem siły jej przekonywać więc jakoś zatankowałem i pojechaliśmy, tydzień później pojechała sama zatankować, poprosiła pracownika na stacji, aby pomógł jej z tym, a on jak zobaczył ten ulatający się gaz to odmówił tankowania i powiedział że to jest niebezpiecznie - dopiero wtedy doszła do wniosku, że warto pojechać z tym do gazownika, który jej zakładał gaz, aby na to spojrzał xD
Panowie,



















źródło: comment_1671977316GGQNBuV4seInYxGwyt5Lyr.jpg
Pobierz