@Fix: 1. Bądź piękną i fotogeniczną kobietą 2.Każdy mówi, że masz piękny uśmiech 3. Uśmiechaj się dużo i marz o pojawieniu się na okładce Vogue'a 4. Traf na pudełko petów gdzie twój ryj robi za przestrogę przed paleniem 5.Trochę profit bo hajs za to dostajesz ale jednak w sumie brak profitu
Mam chwilę przerwy to opiszę co u mnie. Wczoraj z rana pojechałem do miejscowości werneuchen i tam po 10 minutach zabrali mnie do atlansberg. łącznie tym transportem jechało że mną 4 Polaków dwie dziewczyny i jeden chłopak. Dostaliśmy zakwaterowanie w ciężarowce, gdzie przyczepa ma zrobione 2 pokoje. Ogólnie git. Później podpisaliśmy umowy i dostaliśmy na start po 50€. Poszliśmy z taką dziewczyna co tam pracuje do sklepu i kupiłem sobie żywnosc na
@gali20 nie mam pojęcia bo papiery zabrali. Ale na 99'9% dostanę tyle na ile się umówiliśmy. Jedna dziewczyna co tu ze mną przyjechała mówiła że jej koleżanka przez 3 lata do tego ośrodka przyjeżdżala i zawsze kasa się zgadzała
- Co Ty masz na sobie? Gdzie Ty się wybierasz w tym stroju? – Na bal przebierańców. Jestem żółwiem. – Ale przecież ta impreza jest dopiero jutro. – Wiem. Jestem żółwiem.
"Muszę Wam się pochwalić jakiego mam mężczyznę. Dziś w nocy śniło mi się, że po trzech latach związku Mój nagle stwierdził, że się rozstajemy. A co najgorsze, ten sen nie był jakiś wydumany, tylko taki naprawdę realistyczny! Rano budzę się taka mega przygnębiona i mówię Mojemu o tym (juz z lekkim fochem, bo przecież mnie zostawił we śnie). A on położył się obok mnie, zaczął
@valeriedore: Jedyny rakcontent, to to, że ta pinda takie w sumie osobiste sprawy wywala na fejsa. No bo nie oszukujmy się takie różne p--------o między dwojgiem bliskich sobie osób to norma, ale wywalanie tego na publiczny widok, to żenua.
@sebawo: wrzuć na luz, wrzuciłem bo mnie to rozśmieszyło. Wszyscy chyba wiedzą, że to żart.. Dlatego, nie napisałem: zdjęcie przedstawiające człowieka udającego niepełnosprawnego, zginając rękę ( ͡°͜ʖ͡°)
5 miesięcy i 13 dni czekania i zadzwonili. Jutro jedziemy z Żoną do ośrodka adopcyjnego poznać nasze dziecko. Wlasnie powoli zaczęło to do mnie dochodzic i ledwo powstrzymuję łzy jadąc linią 204 do domu. A ze sobą mam dużego misia. 7 lat temu obiecalem Żonie, że gdy zostaniemy rodzicami kupie jej takiego. Pewnie nie pamięta. Nie musi ( ͡°͜ʖ͡°) Pijcie ze mną co tam macie, Mirko
@Kazmierz: wśród moich znajomych są dwie pary z adoptowanymi. Jedni normalni, powoli uświadamiają dziecku dlaczego oni teraz są rodzicami, że to nic złego, nic lepszego, po prostu tak czasami jest. Drudzy od początku mówili coś w stylu "jesteś adoptowana, ale to lepiej, bo to my Cię wybraliśmy spośród innych, a inne dzieciaki musiały być ze swoimi rodzicami, jak ci ktoś coś powie, to pamiętaj, że jesteś lepsza". Teraz mała ma