@enzojabol: Gdyby był zdrowy i nie miał renty mógłbym się z Tobą zgodzić.
Natomiast dopóki nie wiem na czym polega jego "ułomność" to jestem ostatnią osobą żeby go oceniać. A wszyscy w komentarzach jak zwierzęta rzucili się na niego. Nie znają jego sytuacji, nie wiedzą co go spotkało. W ich głowach jest tylko schemat, że jak nie pracuje to jest leniem.
Cześć wszystkim. Jestem Dominik, jestem producentem filmowym, mam 29 lat i spasłem się jak świnia. Rozpoczynam właśnie walkę o swoje życie, którą chcę uwiecznić wraz ze swoją ekipą w 10 odcinkowym "serialu dokumentalnym", który za około pół roku zacznie być publikowany na youtube. Na dzień dzisiejszy ważę 157 kg przy wzroście 172. ( ͡°ʖ̯͡°). Miałem ciężki wypadek motocyklowy, z którego ledwo mnie uratowali i po którym leżałem 3
Jestem w pewnym dołku i nie wiem co zrobić. Chodzi o to, że jak co sezon prowadzę swój punkt handlowy przy plaży (pamiątki zabawki itd.). Miał to być ostatni sezon, ponieważ później czeka dwuletnia przerwa na modernizację terenu ale nieoczekiwanie jakiś cymbał 10 metrów ode mnie postawił sobie identyczny punkt i identyczne rzeczy co ja. W ten sposób z dziennego przychodu 5-7 tysięcy obrót spadł do 2-3 tysięcy co jest niesamowicie frustrujące
@Coffeepls: raz piszesz, że zarabiasz 40k przy kosztach 5k co daje zysk x8, a drugi raz że towar warty 4k sprzedajesz za maks 8k. Gdzie popełniam błąd, że to mi się wyklucza?
@anonanonimowy321: byłeś kiedykolwiek u jakiegoś psychiatry/psychologa w sprawie s----------a? Mam podobnie do Ciebie tylko nigdy się nie leczyłem, jestem ciekaw jak to wygląda w Twoim przypadku.
Pod koniec grudnia uderzyłem najmniejszym palcem u nogi w szafkę tak mocno, że paznokieć zrobił się czarny, a 1 kwietnia odkleił się z palca całkowicie.
Niestety pod starym paznokciem nie ma jeszcze nowego, jest sama skóra. Nic mnie nie boli, ani nie czuje dyskomfortu.
Czy mogę normalnie biegać tak jak wcześniej, czyli około 10 kilometrów 2-3 razy w tygodniu? Biegam głównie po lasach i łąkach.
@Alvarez17: objawia się to taką "p-----------ą", stresują mnie podstawowe sytuacje np. gdy muszę gdzieś zadzwonić albo powiedzieć coś w większej grupie osób. Czasami podczas takiej sytuacji stresowej mam suchość w gardle, drży mi głos itp. Mam wrażenie, że teraz i tak jest sporo lepiej w porównaniu do dzieciństwa, ale do normalności jeszcze troche brakuje.
Ostatnio miałem przypływ motywacji, zacząłem szperać w ogłoszeniach w poszukiwaniu pracy, małymi kroczkami starałem się ćwiczyć, chciałem rozpocząć naukę czegoś, myślałem o studiach zaocznych. I wszystkie te aspiracje jak się zastanowić na chłodno, to tak realnie są to zwykłe mrzonki i wydumane fantazje.
Pracy dla mnie nie ma, bo mam dwie lewe ręce i jestem niezdarą. Ojciec niczego mnie nie nauczył. W tym roku 24 lata, zerowe doświadczenie zawodowe. Nie mam wykształcenia, więc
@eisil: Musisz się przełamać i pójść do jakiejkolwiek pracy. Na początku będzie strasznie(wyjście ze strefy komfortu zawsze takie jest), pewnie kilka razy się ośmieszysz, ale na końcu podziękujesz sam sobie, że to zrobiłeś. Ponadto odkryjesz, że wcale nie jesteś taki nieporadny i s---------y jak Ci się teraz wydaje, gdy jesteś w dołku psychicznym.
@Ynfluencer: życzę powodzenia w takim razie, ale pamiętaj, że zdrowie jest ważniejsze od kasy i jak będziesz czuł się naprawdę źle to p--------j tą robotę bez wyrzutów sumienia.
W poniedziałek miałem robioną operacje prostowania przegrody nosowej. Wszystko poszło dobrze(przynajmniej tak twierdzi lekarz), lecz w lewej dziurce na przegrodzie pojawił się krwiak. Lekarz stwierdził że musi go naciąć i powtórnie założyć tampon aby wykonać drenaż (ma to zapobiec powstaniu ropnia). Niestety po nacięciu krwiak nie chce zginąć i pojawia się znowu, lekarz ponownie go nacina i wkłada tampon. Miałem już takie nacięcia robione od wtorku do dzisiaj do piątku. Gdy pytam go jak
@Proktoaresor: leżę cały czas w szpitalu. Rozmawiałem z innymi lekarzami ale oni też dają takie niejednoznaczne odpowiedzi. Pewnie coś jest s---------e i nie chcą powiedzieć.
@mudmen: Łącznie nacinał mi tego krwiaka chyba 8 razy lecz on cały czas wracał. Po konsultacji z inną lekarz postanowił zszyć mi całą przegrodę jakimś specjalnym szwem. Mówił, że tego typu zabieg robi się przy złamaniach nosa.
Przyjechałem tydzień później na konsultacje i wszystko było okej, krwiak zniknął.
Przyjąłem się do szpitala 16 lipca, leżałem w nim 10 dni(a miałem maksymalnie 3), i później co kilka dni jeździłem na kontrolę, aż do 8