
rekin156
via iOSSetka to nigdy nie był specjalny wyczyn , zwłaszcza na szosie , ale w tej temp. to było „coś”. W okolicach 80km pojawił sie prawdziwy kryzys, czułem że zbiera mi się na wymioty, więc uznałem że może pociąg , ale był dopiero za 1h , a ja byłem niecałe 1h od domu… ruszyłem dalej. Końcówka to była mega tragedia , zero cienia do samej chaty , licznik w pewnym momencie pokazał 38,9,
- adii_22
- Talarkowy
- jagodowy_krol
- grzmotojebca
- sargento
- +20 innych









